Ogłaszamy szczególnego rodzaju alarm!
W naszym kraju a zwłaszcza w wielu
miastach - "średnie miasta średnie
miasta, gdzie żaden dom nad inne nie
wyrasta" - tak śpiewali kiedyś
Starsi Panowie! W tych właśnie średnich
miastach od kilkunastu lat próbujemy
uszczelnić, ocieplić i naprawić
socjalistyczne bloki, które miały być
socjalistycznym rajem. Niestety właśnie
w blokowiskach od lat osiedlały się
cudowne jerzyki - ptaki które ukochały
sobie miasta. Rankiem i wieczorem
sygnalizowały mieszkańcom, iż są i
tańczą w powietrzu. Przy ocieplania
budynków niszczone są w stropodachach
gniazda lęgowe naszych jerzyków.
Najskuteczniejszą obronę jak dotychczas
podjął podobno prezydent miasta
Poznań. Niestety jest to wyjątek. W
ocieplonych budynkach będzie cieplej,
ale znikną jerzyki, tak jak znikają
wróble. Zostaną nam wrony i sroki...
Piszecie Państwo do nas listy, a my
apelujemy o solidarny sprzeciw tych
mieszczan, którzy w naszym miastach
powinni szanować ginące ptaki.
Otwarte
zagrody - nowa inicjatywa
Przekazujemy naszym internautom pomysł
oraz inicjatywę powyższą, którą z
uznaniem aprobujemy. Niewątpliwie wiąże
się ona z niezwykle ciekawym i
skomplikowanym problemem rolnictwa
rodzinnego, które w Polsce ciągle nie
jest doceniane w całej polityce rolnej
kolejnych rządów od 1989 roku. Rodzinne
gospodarstwa, rodzinne rolnictwo to
znakomite dla Polski rozwiązanie wielu
problemów naszej wsi. Z radością też
notujemy, iż coś tu zaczyna się dziać,
ponieważ istnieje cały projekt unijny
dofinansowania młodych rolników
przejmujących od rodziców gospodarstwa
oraz popieranie w gospodarstwie rolnym
działalności poza rolniczej służącej
społecznemu i gospodarczemu rozwojowi
każdej wsi. Do tego wielkiego problemu
będziemy powracali również na naszej
stronie pod hasłem polskiej
niezapominajki.
Szczegóły projektu:
www.otwartezagrody.org
Polecamy też naszym widzom książkę
wybitnego ekonomisty Pana Ludwika
Staszyńskiego pt. "Wieś na wstecznym
biegu". Wkrótce na naszych zakładkach
powrócimy do recenzji tej książki. W
najbliższych też dniach zamieścimy
obszerną panoramę fotografii
historycznych polskiej wsi. Ukazała się
książka księdza Mariusza Pohla pt.
"Piękno rodzime".
Zrób coś EKO - Raszyn Zaprasza
- ZRÓB EKO RZEŹBĘ
- UGOTUJ ZDROWY POSIŁEK, ZRÓB JEGO
ZDJĘCIE I PODAJ PRZEPIS
- ZRÓB ZDJĘCIE PRZEDSTAWIAJĄCE
PRZYRODĘ NASZEGO REGIONU ( np. ciekawe
przyrodniczo miejsca, zwierzęta, piękne
ogrody, a także miejsca, które człowiek
zamiast ochraniać – dewastuje).
- ZRÓB EKO RYSUNEK
Na każdej pracy musi być podany
tytuł i hasło (hasło w formie słowa),
a w osobnej, zaklejonej kopercie
opatrzonej hasłem, każdy uczestnik
podaje swoje dane (imię i nazwisko,
oraz adres)
PRACE ZOSTANĄ
OCENIONE I NAGRODZONE PODCZAS EKO
- PIKNIKU, KTÓRY ODBĘDZIE SIĘ 19
WRZEŚNIA 2010 ROKU od. godz. 15-tej
NA NOWYM RASZŃSKIM
RYNKU PRZY ULICY SZKOLNEJ
Podczas EKO-PIKNIKU, który organizowany
jest przez Wójta Gminy Raszyn i Fundację
Zdrowia i Kultury „Kochaj Życie”,
dowiecie się Państwo wielu
ekologicznych ciekawostek, będzie można
wziąć udział w wielu konkursach, które
nagradzane będą atrakcyjnymi nagrodami,
będzie można kupić EKO-produkty,
EKO-żywność, sole i wody z Uzdrowiska
Ciechocinek, konfitury z płatków róży,
ciekawe Eko-książki itp. Podczas całego
pikniku będzie odbywać się zbiórka
sprzętu elektrycznego i elektronicznego
do specjalnie podstawionego samochodu.
W części artystycznej przewidujemy
występ Danuty Stankiewicz, pokazy tańca
towarzyskiego w wykonaniu finalistów
German Open- Kamila Pućko i Magdaleny
Kamińskiej, oraz Piotra Pućko i
Oktawii Partnioszka.
Na zakończenie EKO-pikniku wystąpi
Cygańaki Zespół TERNO.
Piknik odbywa się pod patronatem
Wojewody Mazowieckiego Pana Jacka
Kozłowskiego.
Grzyby powinny być zbierane tylko i
wyłącznie do koszyków, natomiast nigdy
do foliowych reklamówek. Naukowcy
udowodnili, że grzyby w takich
sztucznych opakowaniach nie tylko tracą
swe właściwości smakowe, ale również
często wytwarzają substancje trujące.
Wieloryby
z Nowej Zelandii
Agencje światowe notują niezwykłe
zjawisko u wybrzeży Nowej Zelandii. Jak
wiadomo w Nowej Zelandii jest obecnie
zima. Zauważono tam na plażach wyrzucone
przez fale morskie około 70 wielorybów
olbrzymów specjalnego gatunku.
Osobniki te ważą od 1000 do 1500 kg.
Niektórych z nich udało się przy pomocy
mechanicznych dźwigów z powrotem
wprowadzić do oceanu, ale większość
zginęła na piasku. Naukowcy badają
przyczynę, która nie jest znana.
17 sierpnia 2010 roku mija rocznica
całkowicie zapomniana w polskich
mediach. Oto w tym dniu 1945 roku Stalin
i Mołotow wręczyli na Kremlu polskiej
delegacji mapę z nowymi granicami PRL-u.
Granica ta oczywiście obowiązuje do dziś
i trudno sobie wyobrazić jej zmianę.
Zabrano Polsce nie tylko Lwów i Wilno,
ale przede wszystkim Grodno, które było
miastem szczególnej wagi w dziejach
Królestwa Polskiego oraz Unii Obojga
Narodów. To właśnie w Grodnie zakończyła
swe życie Rzeczpospolita w 1795 roku.
Zabrano nam również 2/3 bezcennych
obszarów Puszczy Białowieskiej.
Straciliśmy również przepiękną przyrodę
huculszczyzny oraz lasów wschodnich
Karpat z Worochtą i górą Iwan. Na jej
szczycie istniało jedno z pierwszych
obserwatoriów meteo w tej części Europy.
Straciliśmy również przepiękną rzekę
Dniestr i Niemen. Ówczesny rząd powołany
przez Komitet Lubelski usiłował coś
wytargować. Niestety bezskutecznie.
Rzecz ciekawa, ostatni protest
GreenPeace dotyczący Puszczy
Białowieskiej dziwnym trafem pamiętał
tylko o polskiej części Prapuszczy
Białowieskiej.
Ogród Botaniczny w Powsinie zaprasza
12 września, godz. 1500
Koncert pt.
„Kwiaty jesieni”
wystąpi
wybitny francuski pianista
Bertrand Girard (Francja)
Program:
F.
Liszt
- 3 Sonety Petrarki
2 Etiudy:
nr 1 i nr 11
F.
Chopin
- Preludia op 28
Koncerty odbywają się na tarasie
zabytkowego dworku Fangorów w
przepięknym naturalnym zielonym
amfiteatrze z wiekowych dębów i lip.
W
przypadku deszczu koncert odbędzie się
wewnątrz dworku Fangorów.
Bilet wstępu do Ogrodu jest jednocześnie
biletem wstępu na koncert
Ceny biletów: normalny 8 zł, ulgowy 5
zł; dzieci do lat 6 wstęp wolny.
Na
miejscu parking samochodowy (6 zł) i
bezpłatny rowerowy.
Wojciech
Dmuchowski (022)754-14-26, 0 601 230 627
E-mail: dmuchowski@ob.neostrada.pl
W Iłowie koło Sochaczewa – małej gminie
wiejskiej zachowała się tylko jedna
krowa w gospodarstwie. Codziennie na
podwórzu gospodarstwa ustawia się
kolejka kupujących mleko od właścicielki
krowy. Czytajcie nasze propozycje na
forum EkoRadia…
Green
Peace protestuje w Warszawie
W środę 11 sierpnia działacze Green
Peace przeprowadzili demonstrację
przeciwko złej gospodarce w Puszczy
Białowieskiej. Domagają się zatrzymania
jakiegokolwiek wyrębu w wielkim obszarze
Puszczy i przystąpienia do rozszerzania
strefy ochronnej Puszczy. Warto przy
okazji podkreślić, że królewska Puszcza
Białowieska przed wojną cała znajdowała
się w obszarze Rzeczpospolitej. Dziś
większa jej część jest w granicach
Białorusi.
Europa i Azja a także pozostałe
kontynenty świata mniej zaludnione
nalazły się w zasięgu groźnych zjawisk
meteorologicznych znanych z przeszłości,
ale nigdy nie były one tak gwałtowne jak
obecnie. Radzimy naszym zaprzyjaźnionym
internautom często odwiedzać naszą
stronę i słuchać EkoRadia. Prosimy też
zwrócić uwagę na zamieszczane na naszej
zakładce
wróżby
radiosłuchaczy. Szczególnie ciekawe
i trafne okazały się zapowiedzi Pana
Mrozińskiego ze stycznia br...
Ośrodek
Rehabilitacji Zwierząt
Ciekawa inicjatywa powstała w Przemyślu.
Oto grupa przyrodników i ekologów
założyła niezwykły i chyba pierwszy w
Polsce ośrodek rehabilitacji zwierząt
chronionych. Znakomity pomysł,
zwłaszcza, że okaleczone zwierzęta nie
tylko ranią siebie nawzajem, jak to
dzieje się na przykład w czasie rui
zwierząt płowych, ale przede wszystkim
uszkadzane są przez kłusowników oraz
pojazdy i samochody drogowe. Gratulujemy
projektodawcom i organizatorom, a ich
adres podajemy niżej:
Ośrodek
Rehabilitacji Zwierząt Chronionych
ul.
Zamoyskiego 15
37-700 Przemyśl
500-052-574
Przywracamy pustynię Błędowską
Gmina Klucze w woj. małopolskim,
jedna z najbardziej rozwiniętych gmin w
Polsce, po kilku latach starania
otrzymała z funduszy unijnych 9 mln
złotych na odtworzenie niezwykłej w
skali Polski i Europy Pustyni
Błędowskiej. Kiedyś był to obszar
całkowicie pustynny, piaszczysty o pow.
około 1 tys. hektarów i tę gigantyczną
wydmę przecinał strumień lokalny. W
latach komunizmu postanowiono ten
niezwykły rezerwat zalesić, co
przyniosło karykaturalny widok
zakrzaczonej przestrzeni. W najbliższych
latach Pustynia Błędowska znów będzie
przyciągać przyrodników i turystów.
Święto ulicy
Dotychczas w Polsce nie zauważono jak
rozwija się w zachodniej Europie i
krajach UE nowy zwyczaj. Oto chcąc
doprowadzić do większej integracji
mieszkańców w miastach organizuje się w
lecie święto ulicy. Wybierane są ulice
zabudowane po obu stronach domami i w
sobotę lub niedzielę odcinki tych ulic
są całkowicie zamykane, natomiast wzdłuż
asfaltów ustawia się stoły, również do
brydża, stoliki z szachami oraz dla
brydżystów, są też siatkówki i różnego
rodzaju stoły biesiadne. W ten sposób
mieszkańcy poznają się wzajemnie po obu
stronach ulicy. Metoda ta daje
niezmiernie ciekawe rezultaty zwłaszcza
na pograniczu francusko-niemieckim oraz
holendersko-niemieckim. Ostatni weekend
przyniósł niezwykły seans tego rodzaju
święta. Oto w Zagłębiu Ruhry, gdzie
likwiduje się huty, fabryki, kopalnie i
zakłady przemysłowe urządzono tego
rodzaju święta ulicy właśnie na trasie
przebudowy infrastruktury
urbanistycznej. Tym razem ta ulica miała
około 60 km długości, prawdopodobnie
spotkało się na niej powyżej 1 mln
mieszkańców! Zachęcamy naszych rodaków w
Polsce, aby próbowali ten pomysł
przenosić do Polski. Nasze średnie
miasta, gdzie żaden dom nad inne nie
wyrasta są na ogół całkowicie sobie obce
w blokowiskach socjalistycznych, a nawet
nowych domach jednorodzinnych.
Kiedyś pszczoły żyły w
lesie, a las nie mógł istnieć bez tych
maleńkich owadów. Związek ten trwał
miliony lat i wydawało się, że nic i
nigdy nie może go zakłócić albo
zniszczyć. Pewnego dnia przyszedł
człowiek i powalił toporem pierwsze
drzewo, a potem, ośmielony swoją pychą,
trzebił leśne ostępy bez umiaru i
litości. Na swojej drodze spotykał leśne
barcie, więc pustoszył je z miodu i
wosku, a większego bogactwa nie znał, bo
go nigdzie nie było. Wreszcie, gdy
padały ostatnie puszczańskie dęby i
sosny, człowiek postanowił zabrać
pszczoły z leśnych dzieni i uwięził je
obok swoich domostw w skrzyniach, które
od tej chwili zaczął nazywać ulami. Tak
zakończyła się historia tej
niepowtarzalnej, pierwotnej więzi, która
od zarania łączyła dwa wielkie zjawiska
boskiego stworzenia: pszczoły i las.
Książka Józefa Banaszaka
opowiada te dzieje z należnym tematowi
szacunkiem i pietyzmem, a przez zdania
rzucone na papier przebija wielka pasja
Profesora, który całe naukowe życie
poświecił bioróżnorodności otaczającej
nas natury. Kiedy czytałem opowieść o
pszczołach i lesie myślałem sobie, że
polskie piśmiennictwo pszczelarskie ma
wielkie szczęście do swoich autorów. Od
ks. Kluka poczynając, poprzez ks.
Dzierzona, a potem Ciesielskiego,
Mendralę, Wróblewskiego… każda
pszczelarska epoka miała swojego
„bartodzieja”, który pozostawiał
niezwykłe świadectwo, oddając hołd
jednemu z najbardziej pierwotnych
ludzkich rzemiosł, które przecież ciągle
trwa, gdy wiele innych odeszło już dawno
w niebyt czasu. Józef Banaszak dołącza
do tej bartnej sztafety pokoleń.
Książka „Pszczoły i las”
rzuca nowe światło na wiekową
egzystencję pszczół w pierwotnej
puszczy. I przejdzie do historii także
dzięki archiwalnym zdjęciom Jana J.
Karpińskiego i Włodzimierza
Puchalskiego. Wiele z tych zdjęć wydawcy
publikują po raz pierwszy. Te unikalne
ilustracje spinają symboliczną klamrą
historię bartnictwa i współczesne
pszczelarstwo. A nad wszystkim szumi
tysiącletnia knieja.
Maciej Rysiewicz
okładka książki.pdf
Rusza projekt małej
retencji w lasach
Lasy Państwowe otrzymają z
unijnego Funduszu Spójności
136 mln zł na realizację
projektu retencji
(magazynowania) wody na
obszarach leśnych. W
Ministerstwie Rozwoju
Regionalnego podpisano 9
czerwca umowę na
dofinansowanie
przedsięwzięcia.
Adam Zdziebło, sekretarz
stanu w Ministerstwie
Rozwoju Regionalnego,
prezentując projekt,
zaznaczył, że jest to
pierwsze tak duże
przedsięwzięcie w Europie.
Sygnatariusze umowy:
Marian Pigan – dyrektor
generalny Lasów Państwowych,
oraz Władysław Majka –
zastępca prezesa Zarządu
Narodowego Funduszu Ochrony
Środowiska i Gospodarki
Wodnej, podkreślali, że jest
to projekt wyjątkowy nie
tylko przyrodniczo, ale i
społecznie.
W ramach projektu
„Zwiększanie możliwości
retencyjnych oraz
przeciwdziałanie powodzi i
suszy w ekosystemach leśnych
na terenach nizinnych” do
2014 r. ma powstać 3300
niewielkich urządzeń
hydrotechnicznych, takich
jak zastawki, groble, progi,
bystrotoki. Są to
niewielkie inwestycje, które
praktycznie wcale nie
ingerują w naturalne
struktury przyrody.
Dzięki nim lasy mają
zretencjonować 31 mln m
sześć. wody. Jest to
tylko wartość wody
zgromadzonej w tzw. lustrze
powstałych zbiorników, nie
obejmuje retencji gruntowej,
która zatrzymuje do
trzech razy więcej wody.
– Jest to pierwszy tak
kompleksowy projekt
realizujący zadania związane
z zatrzymaniem wody w
środowisku – podkreślił
Władysław Majka. –
Unikalność tego projektu
polega również na ilości
podmiotów i działań, jakie
on obejmuje.
Przeciwdziałanie powodziom
W projekt zaangażowanych
będzie 179 nadleśnictw
położonych na terenie całej
nizinnej Polski. Na ich
terenie ma być przede
wszystkim wykorzystany
potencjał już istniejących
systemów melioracyjnych,
które kiedyś stosowane były
głównie do odprowadzania
wody. Jak przekonuje Anna
Wilińska, dyrektor Centrum
Koordynacji Projektów
Środowiskowych, projekt jest
świetnym przykładem
połączenia celów związanych
z ochroną środowiska i
redukowaniem zagrożenia
powodziowego. Zwiększa
się bowiem naturalna
retencyjność terenów
leśnych, co w efekcie
spowalnia spływ wód
wezbraniowych.
– Wydarzenia ostatnich
dni utwierdziły nas w
słuszności podejmowania tego
typu przedsięwzięć –
mówił Marian Pigan. – Ten
projekt ma bowiem nie tylko
duże znaczenie dla
różnorodności biologicznej.
Liczymy również na to, że
będzie on częścią
systemu przeciwpowodziowego.
Lasy Państwowe
przygotowują również projekt
małej retencji obejmujący
zasięgiem tereny
górskie.
„Przeciwdziałanie skutkom
odpływu wód opadowych na
terenach górskich.
Zwiększenie retencji i
utrzymanie potoków oraz
związanej z nimi
infrastruktury w dobrym
stanie” to kompleksowe
przedsięwzięcie, które łączy
aspekty retencjonowania wody
i ochrony
przeciwpowodziowej. W
projekcie kładziony jest
nacisk na realizację
niewielkich inwestycji w
początkowym biegu rzek i
strumieni w zlewniach
górskich.
Anna Pikus
Chciałbym podzielić się z
Państwem kilkoma zdjęciami
ciekawego, w moim
przekonaniu, zjawiska
meteorologicznego. Otóż ok10
dni temu, udało mi się
sfotografować zjawisko
mammatus nad m. Nowy
Dwór Gdański. Niestety
pozycja Słońca, a co za tym
idzie kierunek padania
światła, była dość
niekorzystna, przez co
zjawisko straciło nieco na
efektowności. Dodam jeszcze
tylko, że kilkanaście minut
później rozpętała się bardzo
gwałtowna burza, która
poczyniła wiele zniszczeń w
okolicy.
Krzysztof Firko

Czy reklamy są naszym
największym bogactwem?
Ten autobus komunikacji
miejskiej w Puławach tak
jest pokryty reklamami, że
tylko kierowca ma przed sobą
czystą szybę. Na zdjęciu
widać małe okienko jakie
wydrapali sobie pasażerowie
na szybie tylnych drzwi,
żeby widzieć gdzie się
autobus znajduje. Co Wam
przypomina taki transport
ludzi?
Andrzej

Europa pamięta
mokre lata...
Wiele wskazuje, że nasi przodkowie lepiej rozumieli konieczność zatrzymania
wody w środowisku. Do dziś w każdej niemal wsi spotkać można zarośnięte
stawy, zniszczone groble, zabudowane bezmyślnie meandrowe odcinki rzek,
osuszone tereny podmokłe. Wszystko to stanowiło niegdyś naturalny system
retencji.
Emil Hołowkiewicz w dziele „Echa historyczne z puszcz i bagnisk starej
Słowiańszczyzny” (Sylwan 1892, str. 12) pisał:
„Lesistość i wodnistość kraju były wybitną cechą dawnej Słowiańszczyzny…”
„Niemen, Dniestr i inne kręciły się tak wężykowato, że nie raz żeglarze
brali ogień z ognisk dnia wczorajszego, zakrętami koryta zbliżonego…”
„Ta wodnistość kraju była dziełem przyrody. Obok naturalnej wodnistości
kopano jeszcze, według Długosza, sztuczne kanały od Bochni aż do Krakowa,
sypano siedem mil długie wały, olbrzymie rowy celem połączenia jezior. Lecz
tej było jeszcze mało; gdziekolwiek tylko się zwrócimy, widzimy nieukończony
szereg grobel, któremi wstrzymywano sztucznie wody, zakładano nieskończone
stawy, które do połowy XIX wieku przetrwały i dopiero w ostatnich 30 latach
, ze szkodą dla gospodarstwa , na wielkie rozmiary spustoszone zostały…”
odszukał: dr
Edward Marszałek (leśnik)
---------------------
(poniżej publikujemy artykuł historyczny, ze zbiorów i dzięki uprzejmości PP. Eugeniusza i Bartosza
Buczyńskich)


"Komórki" szkodzą
pszczołom
Prezentujemy
kolejne badanie wykazujące
wpływ EMF na pszczoły.
Wydawać mogłoby się, że
włożenie dwóch telefonów
komórkowych do środka
pszczelej kolonii nie uczyni
jej szkody.
Jednak wynik takiej próby
to:
-
dwukrotnie zmniejszona
aktywność robotnic,
- 1,5
raza więcej robotnic,
które wyleciały z ula,
ale nie wróciły,
-
1,5-krotny spadek ilości
robotnic wracających z
nektarem i pyłkiem,
-
4-krotnie większa
śmiertelność
-
6-7-krotnie mniejsza
miodność.
I to wszystko przy
ekspozycji trwającej jedyne
2×15 minut dziennie.
Badanie przeprowadzono na
4 koloniach pszczelich. Dwie
kolonie zostały wyposażone w
telefony, jedna w atrapy
telefonów, a ostatnia nie
miała zainstalowanych
telefonów. Badanie trwało
dwa pełne cykle wegetacyjne.
Zanikanie rodzin
pszczelich jest coraz
większym problemem na skalę
globalną. W przypadku
całkowitego wyginięcia
pszczół człowiekowi może
grozić widmo głodu, w
najlepszym przypadku poważny
kryzys żywnościowy. Obecnie
coraz częściej pojawiają się
naukowe doniesienia, iż EMF
może mieć związek z CCD
(ang. ‘colony colapse
disorder’ – zapaść kolonii
pszczelej).
Tytuł oryginału:
“Changes in honeybee
behaviour and biology under
the influence of cellphone
radiations.”
Badanie przeprowadzone
przez: Ved Parkash
Sharma1, Neelima
R. Kumar2
1. Department of Environment
and Vocational Studies,
Panjab University,
Chandigarh 160 014, India
2. Department of Zoology,
Panjab University,
Chandigarh 160 014, India
Opublikowano: kwiecień
2010
Link do oryginału badania
(pełny tekst, angielski):
Zmiany zachowania oraz
biologii pszczół pod wpływem
EMF
XII
Festiwal Nauki i Sztuki
w Siedlcach
21 – 24 października 2010
r.
Więcej światła!,
Różnorodność w przyrodzie.
Ziołowa apteka. Nauka moją
pasją! To tylko wybrane
tematy przewodnie
tegorocznego - XII Festiwalu
Nauki i Sztuki w Siedlcach.
Z niektórymi z nich związane
są konkursy, ogłaszane
wcześniej, aby zainteresować
naszą edukacyjną imprezą
szerokie kręgi społeczeństwa
i umożliwić wszystkim
chętnym spokojne
zaplanowanie i wykonanie
prac.
A oto tematy tegorocznych
festiwalowych konkursów:
1. „Świetlne spektakle
natury” - konkurs
fotograficzny.
Autorom nie chcemy sugerować
tematów, poprzestaniemy
zatem na stwierdzeniu, że
piękne są wschody i zachody
Słońca, tęcze, podświetlone
chmury i różne inne
zjawiska, które dadzą się
zaobserwować w przyrodzie, a
ich występowanie
zawdzięczamy światłu.
Autor może przedstawić maksymalnie 3 zdjęcia, w formacie nie mniejszym niż A4 (21x29,5 cm). Opis powinien
być przyklejony na odwrotnej
stronie i zawierać tytuł,
dane adresowe autora
(z telefonem i e-mailem)
oraz informacje o miejscu
wykonania zdjęcia. Wybrane
zdjęcia, mogą być
wykorzystane przez
organizatora imprezy jako
elementy graficzne
wydawnictw związanych z
festiwalem. Organizator
festiwalu zastrzega sobie
wyłączne prawo dokonania
wyboru zdjęć do publikacji,
a wybór ten nie musi być
zgodny z klasyfikacją prac
dokonaną przez jury.
Przewiduje się
zorganizowanie wystawy,
której wernisaż odbędzie się
w czasie trwania festiwalu.
2. „Przyrodnicze puzzle” –
konkurs malarski związany z
Rokiem Różnorodności
Biologicznej 2010.
„Dzięki różnorodności
gatunków i krajorazów
przyroda jest plastyczna i
odporna na zmiany dokonujące
się w środowisku.
Różnorodność biologiczną
należy także łączyć z
harmonią i estetyką w
architekturze krajobrazów,
bo przecież im więcej
elementów buduje lokalne
przyrodnicze puzzle, w
tym piękniejsze układają się
one obrazy. Tam gdzie
wysokie są wskaźniki
biologicznej różnorodności
poetom lepiej rymują się
wiersze, pisarze barwniej
opisują rzeczywistość, a
muzykom nuty same ustawiają
się na pięciolinii.”
Prace konkursowe ilustrujące
i dokumentujące biologiczną
różnorodność mogą być
wykonane różnymi technikami.
Każdy
Autor może przedstawić do
konkursu tylko jedną pracę,
w formacie nie mniejszym niż
A4 (21x29,5cm). Opis pracy
powinien być przyklejony na
odwrotnej stronie i zawierać
tytuł, dane adresowe autora
(z telefonem i e-mailem).
3. „Limeryki sławiące
przyrodniczą różnorodność” –
konkurs poetycki.
Oczekujemy na wiersze
(limeryki) związane
tematycznie z przyrodą i jej
różnorodnością. Każdy
uczestnik będzie mógł
przesłać nie więcej niż 3
własne wiersze. Wymagana
jest wersja papierowego
wydruku oraz elektroniczna,
zapisana w programie
komputerowym WORD (zapis
w pliku z rozszerzeniem doc,
czcionka 12, Times New
Roman, tytuł wiersza
pogrubiony, pod wierszem
nazwisko i imię autora i
miejscowość). Konkurs ma
charakter jawny, dlatego
prace nie powinny być
kodowane lub opatrywane
godłem autora.
Odpowiedzialność za
przestrzeganie praw
autorskich leży po stronie
poetów. Przypominamy o tym,
gdyż pozytywnie ocenione
wiersze będą opublikowane w
festiwalowym tomiku i w
przypadku popełnienia
plagiatu, odpowiedzialność
przewidzianą prawem poniesie
autor utworu.
4. „Przepis na zdrowie” –
konkurs na oryginalne
potrawy i lekarstwa
wykonywane z roślin,
przekazywane z pokolenia na
pokolenie, wypraktykowane,
skuteczne, wg receptury
zapisanej „w notatniku
babuni”.
Uratujmy od zapomnienia
oryginalne naturalne
przysmaki i specyfiki, znane
i stosowane z powodzeniem w
wielu domach, bywa, że
pilnie strzeżone jako
rodzinne tajemnice, ale
jeśli służą zdrowiu, niech
skorzysta z nich wielu
ludzi. Do ich wykonania
wykorzystuje się czasami
rośliny pogardliwie nazywane
chwastami. Przysyłając prace
na konkurs możemy udowodnić,
że w wielu roślinach drzemie
wielka moc pozwalająca
człowiekowi zdrowo żyć,
zachować dobrą kondycję i
samopoczucie, aż do późnej
starości. Przepisy prosimy
podawać wg. następującego
schematu: nazwa
potrawy lub lekarstwa,
składniki, sposób
przygotowania, wpływ na
nasze zdrowie lub leczone
dolegliwości,
przeciwwskazania, inne ważne
informacje i uwagi.
Do przepisu można dołączać
własne ilustracje, które
wykorzystamy przygotowując
książkę. Nie będą one
przedmiotem oceny, a jedynie
podniosą atrakcyjność naszej
publikacji, a ich autorom
przysporzą splendoru.
Autorzy powinni przedstawić
swoje prace w wersji
papierowego wydruku oraz
elektronicznej, zapisanej w
programie komputerowym WORD
(zapis w pliku z
rozszerzeniem doc, czcionka
12, Times New Roman.)
Odpowiedzialność za
przestrzeganie praw
autorskich leży po stronie
osób przedstawiających prace
na konkurs. Przypominamy o
tym, gdyż nadesłane
przepisy, po konsultacji z
ekspertami z zakresu
medycyny i dietetyki i z ich
naukowym komentarzem,
opublikujemy w specjalnej
festiwalowej książce. W
związku z tym konkursem, w
czasie festiwalu
zorganizujemy degustację.
Każdy uczestnik konkursu
może mieć swój udział w jej
przygotowaniu. Zapraszamy.
Istotne informacje dla autorów:
Wszystkie konkursy mają
nieograniczony zasięg.
Termin składania prac upływa
10 września 2010 r.
Prace przyjmowane są w
sekretariacie Instytutu
Biologii Akademii Podlaskiej
przy ul. B. Prusa 12 w
Siedlcach.
Komunikat o wynikach
konkursu zostanie ogłoszony
na stronie internetowej
festiwalu
http://www.festiwal.ap.siedlce.pl.
Laureaci zostaną dodatkowo
powiadomieni telefonicznie,
dlatego wszystkich
uczestników prosi się o
podanie numeru telefonu
kontaktowego i adresu
e-mailowego.
Oficjalne ogłoszenie wyników
i wręczenie nagród nastąpi w
trakcie trwania festiwalu.
Szczegóły zostaną podane na
plakatach i w informacjach
prasowych poprzedzających
imprezę. Nagrody zostaną
ufundowane ze środków
Wojewódzkiego Funduszu
Ochrony Środowiska i
Gospodarki Wodnej w
Warszawie i innych sponsorów
imprezy, których poszukujemy
i na których liczymy.
Organizatorzy zastrzegają
sobie prawo do zatrzymania
prac konkursowych i
wykorzystywania ich w celach
edukacyjnych.
Organizatorzy informują, że
nie przewidują honorariów
autorskich za opublikowane
zdjęcia, rysunki i przepisy.
Jeśli autor nie wyraża zgody
na publikację, powinien o
tym poinformować
organizatora konkursu w
formie pisemnej, za
potwierdzeniem odbioru, w
momencie składania prac na
konkurs. Nie złożenie
zastrzeżenia będzie
oznaczało zgodę na
publikację.
Jeśli w konkursie chce wziąć
udział wielu uczniów ze
szkoły, co często się
zdarza, zaleca się, aby w
pierwszym etapie
zorganizować eliminacje na
poziomie danej placówki
oświatowej, a na konkurs
przesłać najwyżej ocenione
prace na poziomie lokalnym.
Dodatkowe informacje można
znaleźć na wcześniej podanej
stronie internetowej. Można
także zwrócić się z
zapytaniem za pośrednictwem
poczty elektronicznej lub
telefonu (podane niżej).
Zapraszam do aktywnego
uczestnictwa w XII Festiwalu
Nauki i Sztuki w Siedlcach.
Będę wdzięczny za
przekazanie tej wiadomości
innym osobom z Państwa
otoczenia. Niech także mają
szansę wzięcia udziału w
festiwalowych konkursach i
intelektualnej uczcie, jaką
jest Festiwal Nauki i
Sztuki.
W imieniu organizatorów
Festiwalu
dr Ryszard Kowalski
Otrzymujemy wiadomości, iż
na niektórych obszarach
zalanych falą powodziową
rosnący niepokój zdradzają
bociany. Brakuje pożywienia
i bociany, co się rzadko
zdarza, zjadają własne
pisklęta!
Adrian Wiśniowski po raz
czwarty wśród
najlepszych leśnych
bajarzy
W dniach 13-14 maja w
Ośrodku Kultury Leśnej w
Gołuchowie odbyła się
czwarta edycja konkursu
krasomówczego „Bajarze z
leśnej polany”,
zainicjowanego przez
redaktora Andrzeja
Zalewskiego z EkoRadia.
Wśród najlepszych znów
znalazł się Adrian
Wiśniowski z Nadleśnictwa
Cisna, który za gawędę
„Czatownia” zdobył trzecią
nagrodę. Tym samym jest on
jedyną osobą, która po raz
czwarty z rzędu znalazła się
wśród najlepszych leśnych
gawędziarzy w Polsce.
Finałowe zmagania miały
miejsce w zabytkowym
obiekcie dawnej powozowni w
Gołuchowie. Na scenie
zaprezentowało się 16
uczestników, wśród których
większość stanowili
uczniowie szkół leśnych.
Jury obradowało pod
przewodnictwem Ryszarda
Dzialuka, dyrektora
Biura Nasiennictwa Leśnego.
Zwyciężyła Paulina Marszk
z Zespołu Szkół Leśnych w
Warcinie, drugie miejsce
zdobył Rafał Łęcki z
Instytutu Środowiska
Rolniczego i Leśnego PAN w
Turwi. Przyznano też cztery
wyróżnienia.
W trakcie uroczystości
ogłoszenia wyników prof.
Halina Zgółkowa –
członek jury, omówiła
pokrótce zasady retoryki,
które warto uwzględniać
podczas publicznych
wystąpień.
- Konkurs w Gołuchowie ma
już swoją renomę i coraz
trudniej tu wygrywać, ale w
piątej edycji zapowiadam
walkę do upadłego – mówi
Adrian Wiśniowski,
laureat III nagrody. –
Trzeba też pomyśleć o
lepszej promocji konkursu
wśród koleżanek i kolegów w
pracy - to przecież świetna
okazja do zaprezentowania
swoich możliwości
krasomówczych, z których
leśnicy są przecież znani.
Uczestnicy wysłuchali
koncertu kwartetu
smyczkowego „Egine” z
Filharmonii Kaliskiej, który
odbył się w salach Muzeum
Narodowego Gołuchowie
specjalnie dla nich. Mieli
też okazję zwiedzić
ekspozycję Ośrodka Kultury
Leśnej oraz podziwiać występ
młodzieży z gimnazjum w
Pcimiu. Finałowym punktem
tegorocznej imprezy było
otwarcie wystawy rysunków
Jarosława Janickiego –
leśnika artysty z
Nadleśnictwa Kup.
Edward Marszałek
Rzecznik prasowy RDLP w Krośnie
Zróbmy miejsce jerzykom
Podczas ocieplania
bloków w wielu miastach bezmyślnie
zabija się jerzyki. W Poznaniu ma się to
zmienić. Wykonawcy będą teraz
odpowiadali za niszczenie gniazd tych
pożytecznych ptaków.
Joanna Leśniewska
Jerzyki to
niewielkie czarne ptaki, często mylone z
jaskółkami. W miastach są prawdziwym
skarbem, bo żywią się komarami i
meszkami. Do Polski przylatują późną
wiosną, zostają do sierpnia. Gniazdują w
otworach wentylacyjnych, głównie w
blokach z wielkiej płyty. To niefortunne
miejsce skazuje je na śmierć. Podczas
remontów otwory wentylacyjne są
zamykane, a ptaki tracą swoje siedliska.
- Zdarzało się, że gdy ptaki
przylatywały wiosną do kraju, nie mogły
trafić do gniazda, bo było ono zamknięte
kratką. Były też bardziej dramatyczne
sytuacje. Czasami przy pracach
termomodernizacyjnych zamurowywano
dziesiątki piskląt - opowiada Przemysław
Wylegała, ornitolog z towarzystwa
Salamandra.
O ocalenie jerzyków
od prawie 10 lat walczy Adam
Gatniejewski, mieszkaniec osiedla Jana
III Sobieskiego. Sam wielokrotnie był
świadkiem bezmyślnego zabijania tych
ptaków. Szacuje, że na poznańskich
osiedlach populacja jerzyka zmalała o 70
proc.! Pan Adam postanowił
interweniować. - Gdy kilka lat temu
zaczęły się na moim osiedlu
termomodernizacje, udałem się do
spółdzielni i do urzędu miasta.
Zwróciłem uwagę, że przy okazji remontów
zamykane są otwory wentylacyjne. W ten
sposób zabija się setki ptaków, a inne
skazuje się na utratę gniazd - opowiada.
Po długiej batalii
Gatniejewskiemu udało się przekonać
urzędników. Komisja ochrony środowiska i
rewitalizacji od kilku miesięcy pracuje
nad programem ochrony ptaków w mieście.
- Plan miałby zakładać, że cały obszar
Poznania jest jednocześnie obszarem
występowania ptaków chronionych - mówi
Barbara Nowaczyk-Gajdzińska
przewodnicząca komisji. Co miałoby to
zmienić? Dotąd firmy remontowe czuły się
bezkarne. Nie przejmowały się faktem
niszczenia gniazd i w żaden sposób nie
odpowiadały za zabijanie chronionych
ptaków. - Teraz gdy wykonawca będzie
chciał ocieplić budynek, będzie musiał
złożyć oświadczenie w sprawie
występowania siedlisk. Jeżeli oświadczy,
że na budynku nie ma gniazd, a okaże
się, że jerzyki tam występowały, będzie
za to odpowiadał. Nie będzie mógł
zasłaniać się niewiedzą - tłumaczy
Andrzej Nowak, dyrektor wydziału
architektury i urbanistyki. Barbara
Nowaczyk-Gajdzińska podkreśla, że
niektóre elementy programu działają już
teraz. - Pracownicy wydziału
architektury i urbanistyki informują
wykonawców o przepisach. Niewielu wie,
że za niszczenie siedlisk i zabijanie
chronionych gatunków może grozić nawet 6
lat więzienia - podkreśla
Nowaczyk-Gajdzińska.
Problem powoli
dostrzegają też kierownicy osiedli. Po
interwencji pana Adama, kierownik
osiedla Jana III Sobieskiego Eugeniusz
Jędrzejczak zbudował ponad 400 budek dla
jerzyków. - Koszt materiałów był
naprawdę niewielki. Nie przypominam
sobie, żebym cokolwiek dopłacał do
remontu. A udało nam się stworzyć
jerzykom warunki do rozwoju - mówi
Jędrzejczak. Teraz sam namawia kolegów z
innych osiedli do budowania takich
budek.
Na wielu osiedlach
mieszkańcy wciąż narzekają, że ptaki
brudzą, a budowanie budek podnosi koszty
remontu. - Jednak prawo jest po naszej
stronie. Ptaki gniazdujące na budynkach
musimy chronić, zabronione jest także
niszczenie siedlisk. Cieszę się, że
wreszcie w Poznaniu dostrzegliśmy ten
problem. To daje nadzieję, że na pewno
coś się zmieni - dodaje Gatniejewski.
Miasto ma ruszyć
także z kampanią edukacyjną na temat
ochrony jerzyków. Program powinien
trafić do prezydenta jeszcze wiosną.
Niezapominajki.pl w liczbach
Szanowni Państwo,
Z nieskrywaną dumą informujemy, że w roku 2009 publiczna strona www.niezapominajki.pl zaliczyła ponad 1 mln odwiedzin,
a zakładki naszej strony otworzone zostały łącznie ponad 6 milionów razy, z czego:
- 3,5 mln - internauci z Polski
- 1,0 mln - internauci z USA
- 0,5 mln - internauci z Turcji
- 0,2 mln - internauci z Niemiec
- 0,15 mln - internauci z Rosji
- 0,42 mln - internauci z innych krajów Unii Europejskiej
- 0,08 mln - internauci z Ukrainy
- 0,15 mln - internauci z innych krajów
Dziękujemy!
Redakcja EkoRadia
Dąb Bartek w całej krasie
Dziś szczególnie polecamy wizualizacją dęba Bartka i jego otoczenia. Naprawdę warto obejrzeć:
http://www.reklama-kielce.pl/panoramy/dabbartek/
Ratujemy bocianie gniazdo
Redakcja EkoRadia
postanowiła zainterweniować w
sprawie problemu, który porusza
poniższy list nadesłany do nas. O
wynikach interwencji będziemy
państwa informować.
Szanowni Państwo
jestem mieszkańcem
małej miejcscowości
Borowiczki-Pieńki niedaleko Płocka,
położonej w malowniczej pradolinie
Wisły. Pragnę Państwa zainteresować
naszym "wioskowym" problemem, otóż
podczas modernizacji sieci
energetycznej w naszej miejscowości
zostało zdemontowane gniazdo bociana
białego, który jest mieszkańcem
naszej wsi już 12 lat. Po
zakończeniu remontu miało wrócić na
swoje miejsce wg. zapewnień
energetyków na wiosnę. Doczekaliśmy
sie prawie wiosny a gniazdo do nas
nie wróci, ponieważ będzie
zamontowane tylko wypadku gdy
bociany wrócą w to miejsce i podejmą
próbę budowy nowego gniazda totalny
absurd, każdy przyrodnik wie że to
będzie za późno. Zakład Energetyczny
w Płocku jest nie ugięty w swoim
stanowisku, pisma wysłane do
lokalnych gazet o nagłośnieniu
sprawy tylko pogorszyły naszą
sytuację, energetycy są pewni swego
i jak oświadczyli "żadnego bociańca
tam nie będzie". Liczymy na Państwa
pomoc!!! wszystkie wcześniejsze
nasze apele są bez echa. Nasza
Bociania rodzina jest w drodze do
swojego domu, którego nie będzie,
warto wspomnieć że ta para co rok
wychowywała 3 małe bocianki a 3 lata
temu nawet 4 maleństwa. Gniazdo
znajduje się na rozdrożu dwóch dróg
i w okresie letnim jest atrakcją dla
przejezdnych naszą wsią na pewno
brak tej bocianiej rodziny będzie
ciosem dla naszych
mieszkańców. Proszę o odpowiedź i
nutę nadzieji na uratowanie tego
gniazda, napewno macie Państwo
doświadczenie jak postępować w
takich przypadkach i kogo skutecznie
"przycisnąć". Na bocianiec jesteśmy
gotowi zrobić składkę społeczną na
pewno się uda zebrać odpowiednią
kwotę. Myślę że przy Państwa pomocy
zdążymy przed bocianami i o niczym
się nie dowiedzą :).
Pozdrawiam Sławek

W sobotę. 20 bm
jest Światowy Dzień Wróbla, ustanowiony (po raz pierwszy
w tym roku) z inicjatywy międzynarodowej europejskiej
grupy roboczej zajmującej się kryzysem tego ptaka.
Wróbel towarzyszy ludziom od czasu gdy zaczęli uprawiać
zboża. Wraz z naszą cywilizacją chleba i ryżu
rozprzestrzenił się na całym świecie. W ciągu ostatnich
dziesięcioleci wróbli jest coraz mniej np. w Londynie i
Hamburgu prawie znikł z dzielnic śródmiejskich. W
Warszawie od lat 1980. jego stan spadł o ok. 40%. Jedną
z głównych przyczyn jest brak miejsc lęgowych w
nowoczesnym budownictwie, a przy ocieplaniu budynków -
kratowanie (niepotrzebne!) otworów wentylacyjnych od
stropodachów, które są ulubionym miejscem gniazdowania
wróbli. Szkodzi też wróblom zubożenie zieleni miejskiej
- intensywnie koszone trawniki nie pozwalają wykłosić
się trawom i innym ziołom, których nasiona są pokarmem
wróbla. Światowy Dzień Wróbla ma nam uświadomić, że
wróblom które były z nami "od zawsze" dzieje się źle i
że modernizacja budownictwa nie powinna odbywać się
kosztem ptaków - naszych sąsiadów. W 2009 r. odbyły się
konferencje we Włoszech (uczestniczyłem) i w Japonii
zajmujące się kryzysem wróbla - jak widać jest to
problem budzący zaniepokojenie na całym świecie.
tekst i fot. Maciej
Luniak

To bardzo potrzebne
Swieto - Dzien Wrobla.
Niestety na Litwie
nic o tym swiecie nie wiadomo, ale mamy bardzo duzo
tych sympatycznych ptakow i tak wesolo wiosennie
cwirkaja, pewnie czuja ze juz w soboto bedzie ich
Swieto. Posylam sympatycznego Wilenskiego Pana
Wrobla i pozdrawiam wszystkich wrobelkow na calym
Swiecie.
Serdecznie
pozdrawiam z Wilna.
Danusia Rynkiewicz
WROBEL.doc
- artykuł na Święto Wróbla od Fenologicznej
Joanny Mój wróbelku, szare ptaszę.
Ty nie lecisz w kraje inne.
Szczerze kochasz strony nasze.
Ty je wolisz, bo rodzinne.
Ty ptaszyno, w każdej doli.
Losy z nami dzielisz.
Pozostajesz na tej roli.
Świergotaniem nas weselisz.
Krystyna z Sopot
Historia pogodynek w polskim eterze
Pierwsza prognoza polskich
synoptyków nadana została w Polskim
Radio w drugim roku jego istnienia, a
dokładnie 10 lutego 1925 roku! Synoptyk
na rowerze przewiózł tą prognozę pogody
z ulicy Śniadeckich w Warszawie na ulicę
Narbutta 26, gdzie powstało Polskie
Radio. Wówczas na świecie byliśmy
trzecią radiofonią obok radiofonii
brytyjskiej, niemieckiej.
Dziś w ponad 200 stacjach radiowych i
kilkudziesięciu telewizyjnych w Polsce
prognozy pogody i różnego rodzaju
pogodynki przykuwają uwagę największego
audytorium słuchaczy i widzów. Mamy
przynajmniej kilkunastu popularnych
prezenterów pogody, a ich popularność
jest na pewno do pozazdroszczenia dla
wielu polityków.
Kiedy w 1944 i 1945 roku uruchomiono
Polskie Radio w PRL-u, wróciły na antenę
również prognozy popularnego wówczas PIM.
Mało znanym faktem jest, że pierwsze
omówienie prognoz meteorologicznych
zostało uruchomione w 1951 roku w I
programie PR. Były to prognozy już
opisywane przez dziennikarza i
skierowane przede wszystkim do rolników
oraz leśników. Autorem tej innowacji w
historii Polskiego Radia był dobrze
znany Państwu aktywny ciągle na antenie
redaktor Andrzej Zalewski - autor
EkoRadia oraz pomysłodawca święta
polskiej niezapominajki. Rzecz ciekawa,
w ówczesnych czasach ostrej cenzury
politycznej i narastającego terroru
komunistycznego uruchomienie w 1951 roku
tych omówień pogody wymagało
ocenzurowania politycznego. Ale wówczas
około godziny 5 rano w rozgłośni
Polskiego Radia nie było jeszcze cenzora
na dyżurze. Tak więc w drodze wyjątku
udzielono redaktorowi Zalewskiemu prawa
cenzurowania własnych tekstów
dostarczanych spikerowi Polskiego Radia.
Teksty te niemal z tygodnia na tydzień
stały się przedmiotem powszechnego
zainteresowania zwłaszcza na wsi.
Niestety ich autor, po roku pożytecznej
działalności popełnił błąd. W kolejnym
codziennym tekście napisał, a spiker
odczytał sformułowanie - "nadciąga zimny
wyż rosyjski" - niestety prognozy
zostały zawieszone i dopiero po
kolejnych paru miesiącach przywrócono je
na antenę.
Następnym autorem omawianych prognoz
pogody stał się około roku 1953 w Życiu
Warszawy popularny Wicherek, czyli ŚP
Czesław Nowicki. Był on ulubieńcem
czytelników Życia Warszawy. Wkrótce też
zaczął występować w tej samej roli, ale
przed kamerami powstającej Telewizji
Polskiej.
Następnym prezenterem dublerem Wicherka
stała się w telewizji Elżbieta Sommer -
znana jako Chmurka. Równocześnie obok
tych prezenterów telewizyjnych w
telewizji też pojawił się w pierwszych
programach rolniczych pt. Niedzielna
Biesiada, tzw. Kogucik Radiowy - czyli
inicjator prognoz Andrzej Zalewski.
To były prawdziwe początki
komentowania pogody w mediach
elektronicznych i prasie w Polsce. Warto
chyba przypomnieć to właśnie dziś, w
lutym 2010 roku, kiedy obchodzimy
jubileusz 85 - lecia Polskiego Radia.
Wegetarianizm staje się ekologiczny
W okresie
świątecznym w wielu krajach europejskich
pojawiły się apele całych organizacji
nawołujących do wprowadzenia w Nowym Roku
mniejszej konsumpcji mięsa, zwłaszcza
wołowego i wieprzowego. Jest to istotne i
zaskakujące ostrzeżenie, które ma oczywiście
znaczenie ekologiczne. Ludzkość stoi przed
koniecznością ograniczenia konsumpcji mięsa,
które przecież wymaga pasz, pasze wymagają
pola, a pole zdobywa się karczując las. Koło
się zamyka, czyli jedzmy mniej mięsa, aby
ratować lasy.
Lód na
Grenlandii topnieje coraz szybciej
Jak wynika z obserwacji
satelitarnych oraz symulacji komputerowych,
lód na Grenlandii topnieje coraz szybciej -
alarmują naukowcy na łamach pisma "Science".
O ich badaniach informuje internetowy serwis
Eurek Alert.
Od 2006 do 2008 roku średnio
rocznie lodowce straciły 273 milionów ton
pojemności brutto lodu. Odpowiada to
podwyższaniu się poziomu morza o około 0,75
mm rocznie na całym globie.
Utrata masy
przez lodowce Grenlandii powoduje wzrost liczby
gór lodowych, powstających z kolei w wyniku
przyspieszonego płynięcia lodowców w kierunku
morza.
Profesor
Jonathan Bamber z Uniwersytetu w Bristolu i
autor pracy na ten temat powiedział: "Wyniki
badań jasno wskazują, że utrata masy Grenlandii
nabiera tempa od późnych lat 90. i
prawdopodobnie, że ten trend będzie kontynuowany
w najbliższej przyszłości".
Lód na
Grenlandii zawiera ilość wody wystarczającą do
podwyższenia poziomu morza w skali globalnej o
siedem metrów.
Część stopniałego lodu jest
uzupełniana opadami śniegu, co maskuje
utratę masy lodu od blisko dziesięciu lat.
Bez tego utrata masy Grenlandii byłaby dwa
razy wyższa od obserwowanej obecnie -
informuje Eurek Alert.
źródło: PAP - Nauka w Polsce
Sensacyjne
odkrycie - nowa energia z wody
W Norwegii uruchomiono pierwszą na świecie
elektrownię osmotyczną. Jest to nowatorskie
źródło czystej energii, elektrownia produkuje
jej jednak bardzo mało.
Jest to
inwestycja całkowicie doświadczalna.
Siłownia znajduje się w
miejscowości Hurum niedaleko Oslo. Działa
dzięki osmozie, czyli samorzutnemu procesowi
przenikania słodkiej wody do zbiornika z
wodą morską przez specjalną membranę. Taki
proces podnosi ciśnienie słonej wody, dzięki
czemu można nią napędzać turbinę generatora.
Osmoza
naturalnie występuje w przyrodzie na błonach
komórkowych. Zapewnia ona przepływ wody z
rzadszego do bardziej zagęszczonego
środowiska. Elektrownia ma wykorzystywać
różnice między gęstością słodkiej i słonej
wody morskiej. Wykorzystując specjalną
membranę nie przepuszczającą soli, umożliwia
się przepływ tylko słodkiej wody do
gęściejszej wody morskiej. Powoduje to
wzrost ciśnienia i poruszanie turbin
generujących prąd. Elektrownia będzie
generować około 2-4 kW energii, czyli
tyle, ile zużywa czajnik elektryczny albo
ekspres do kawy. Norwescy inżynierowie
podkreślają jednak, że na razie chodzi o
samo przetestowanie procesu. Z czasem być
może moc elektrowni da się zwiększyć, a
jednocześnie obniżyć koszty.
Pierwsze komercyjne siłownie osmotyczne mają
powstać w połowie przyszłej dekady.
Genetycznie manipulowana gryka nie smakuje
pszczołom
Otrzymaliśmy
informację od pszczelarzy, że w tym roku
zdecydowanie zmniejszyła się ilość pozyskanego
miodu gryczanego. Sprawcą jest import do Polski
genetycznie zmodyfikowanych nasion gryki.
Pszczoły w tym roku omijały te plantacje.
Otrzymujemy również alarmujące listy o
pojawieniu się cukru, który zawiera substancje
szkodliwe dla pszczół i dokarmianie tym cukrem
jest ryzykowne. Prosimy Państwa o dalsze
informacje na te tematy.
Biznes i chińskie
zabawki
W dniu 18 listopada 2009r. prezydent USA Barack Obama
odwiedził wielkie miasto Kanton w Chinach. Przy okazji
podano do wiadomości, iż w mieście tym znajdują się
niezliczone zakłady i fabryki produkujące zabawki dla
dzieci oraz tradycyjne ozdoby związane z Bożym
Narodzeniem, a więc świecidełka, różnego rodzaju ozdoby
choinkowe i stroiki na stoły świąteczne. Okazało się, że
80 % tych artykułów sprzedawanych w USA pochodzi z
Chin. W obecnym bilansie handlu zagranicznego Chiny-USA
właśnie USA jest winne Chinom zawrotną sumę 800 mld
dolarów! Przy okazji prasa amerykańska zwraca uwagę na
szkodliwość tych przedmiotów i towarów wyrabianych z
udziałem substancji drażniących i szkodliwych
ekologicznie.
Zagrożenie i zatrucia środowiska naturalnego w Chinach
przy gwałtownym rozwoju produkcji przemysłowej stają się
coraz bardziej dokuczliwe. W związku z tym podjęto próbę
zalesiania choć części pustyni Gobi. Władze chińskie
ujawniły, że od kilku już lat na specjalnych pasach
zieleni sadzi się na pustyni co roku 1 mld drzew.
Jesteśmy głęboko zaniepokojeni informacjami, jakie
otrzymujemy od naszych słuchaczy nt. planowanej budowy i
uruchomienia największej w Europie ocynkowni koło
Trzcianki w Wielkopolsce, w pobliżu obszarów chronionej
przyrody. Zwracamy się do naszych słuchaczy w rejonie
Trzcianki o rzetelne informacje na ten temat. Jak
wiadomo ocynkownia kwalifikowana jest wśród obiektów
przemysłu ciężkiego i stwarza poważne zanieczyszczenia
środowiska naturalnego.
Jak
informuje nas słuchacz Andrzej Wiłun, w Niemczech na
każdej stacji benzynowej można oddać zużyte baterie do
wszelkich instalacji elektrycznych. Nas słuchacz wyraża
oburzenie, że w Polsce ciągle odbiór zużytych baterii
jest praktycznie nie rozwiązany. Solidaryzujemy się z
tym listem i specjalnym apelem do Ministra Środowiska.
Nasi rodacy są nawet
na Arktantydzie!

Efekt cieplarniany
widać latem kiedy to lodowiec topnieje ponad 3,5
metra. Zima 2008/2009 jest rekordowa pod względem
opadow śniegu i chłodów. Począwszy od 1977 kiedy to
wybudowano stację. 31 października przypływa statek
Polar Pioneer. Na jego pokładnie przypływa 34. ekipa
zimująca na stacji oraz grupa letnia.
Grupa zimująca 33.
wyprawy składa się z 6 zimowników, mężczyzn. To
najmniejsza liczebnie grupa w historii stacji
Arctowski. Bez lekarza. Mimo to 33. grupa zimująca
szczyci się rekordowym dorobkiem badań naukowych.
Badania na lodowcach były przeprowadzone przy
ekstremalnych warunkach atmosferycznych. Wiatrach
100 km/h i nocowwaniu w domku drewnianym, w którym
temperatura wewnątrz sięgała minus 13 stopni
celsjusza. Tak to prawda.
Do domu polarnicy z
33. wyprawy wracają w połowie listopada 2009 roku
po prawie 14 miesiącach od opuszczenia kraju. Polska
stacja polarna Arctowski jest najbardziej oddalona
od Polski placówka badawcza. Dzieli ja od ojczyzny
ponad 14,5 tys. km.
Tadeusz Sobczak,
kierownik 33. grupy zimującej i stacji antarktyczne
Co Bug złączył …
Bug, który w dolnym biegu stanowi
geograficzną granicę pomiędzy Polską
i Republiką Białoruską, tym razem
nie dzieli a łączy oba kraje.
Nagromadzone od lat osady ściekowe
zalegające w przyległych lagunach,
dla mieszkańców Brześcia stanowią
namacalny a raczej mocno wyczuwalny
problem, dla Polaków przedostanie
się osadów ściekowych do rzeki Bug,
która m.in. stanowi źródło wody do
picia dla aglomeracji warszawskiej
może stanowić poważny problem.
Usunięcie tych osadów wymaga ich
wybrania, odwodnienia nastepnie
wywiezienia na odległe składowisko.
Polska w całości pokryje koszty
zakupu urządzenia do odwodnienia
wydobytych osadów ściekowych oraz
urzadzenia do bieżącego odwadniania
nadmiernych osadów ściekowych.
Służyć temu będą dwie prasy
filtracyjne do odwadniania osadów,
jedna stacjonarna zainstalowana w
oczyszczalni ścieków a druga
przewoźna dostosowana do prac w
terenie. Przetarg został już przez
naszego wschodniego partnera
przeprowadzony. Wykonawca ze
Słowacji dostarczy zakupione maszyny
do marca przyszłego roku, co pozwoli
do 2014 roku w pierwszej kolejności
opróżnić z osadów dwie laguny
przyległe do wałów
przeciwpowodziowych. Dotacja
poniesiona przez NFOŚiGW wyniesie
1,6 mln zł.
Uroczyste podpisanie międzynarodowej
umowy na dofinansowanie przez Polskę
„Zmniejszenia zagrożenia
ekologicznego wywołanego
nagromadzeniem się osadu w lagunach
osadowych, położonych na terenie
zalewowym rzeki Bug w Brzeskiej
Komunalnej Oczyszczalni Ścieków na
terenie Republiki Białorusi”
odbyło się
wczoraj tj. 26 października br w
konsulacie polskim w Brześciu (Rep.
Białoruska), w obecności konsula RP.
Umowę podpisali: wiceprezes zarządu
NFOŚiGW Władysław Majka -
reprezentujący delegację polską
oraz Michał Sac - dyrektor
białoruskiego Przedsiębiorstwa
„ Brestwodokanal”.
Dla NFOŚiGW to druga
międzynarodowa umowa realizowana w
ramach programu wspierania projektów
i inwestycji poza granicami kraju.
Poprzednia została podpisana w 2001
roku na modernizację oczyszczalni
ścieków w Mariampolu (Litwa), która
w zapisach Konwencji Helsińskiej
była wymieniona jako jeden z
największych trucicieli zlewni Morza
Bałtyckiego.
Witold Maziarz - rzecznik prasowy
NFOŚiGW
Małe
elektrownie wodne – nie wszędzie możliwe
Małe elektrownie wodne mogą być lokalizowane
jedynie na dotychczas istniejących
piętrzeniach - to konkluzja spotkania
zorganizowanego przez ministra Macieja
Nowickiego w nawiązaniu do dużego
zainteresowania inwestorów budową tych
obiektów na Dunajcu.
W spotkaniu zorganizowanym w Ministerstwie
Środowiska wzięli udział Prezes Krajowego
Zarządu Gospodarki Wodnej Leszek Karwowski,
Dyrektor Regionalnego Zarządu Gospodarki
Wodnej w Krakowie dr inż. Jerzy Grela oraz
Generalny Dyrektor Ochrony Środowiska Michał
Kiełsznia.
Minister Maciej Nowicki podczas spotkania
przedstawił stanowisko resortu odnośnie
małych elektrowni na rzekach:
- Małe elektrownie wodne ze względu na
swój stosunkowo niski (w porównaniu z innymi
źródłami energii odnawialnej) potencjał
energetyczny przy jednoczesnych znacznych
szkodach środowiskowych takich inwestycji,
nie powinny powstawać wszędzie. Ich
lokalizacja powinna uwzględniać wyłącznie
istniejące już w tej chwili piętrzenia na
rzekach. Aby to zagwarantować, potrzebne są
takie zmiany w prawie, które w sposób
transparentny i jasny dla potencjalnych
inwestorów zagwarantują realizację tej
strategii, która opiera się i na
konstytucyjnej zasadzie działania w duchu
zrównoważonego rozwoju i jest zgodna z
Polityką Ekologiczną Państwa.
Pod nadzorem Krajowego Zarządu Gospodarki
Wodnej przygotowany zostanie w ciągu
miesiąca plan działań, które umożliwią
zmiany w prawie regulującym powstawanie
małych elektrowni wodnych na rzekach w
Polsce. Zmiany w prawie mają zagwarantować
istnienie transparentnego systemu
obowiązującego w całym kraju.
Jednocześnie wydane dotychczas dla takich
inwestycji decyzje środowiskowe zostaną
poddane audytowi, szczególnie pod kątem
uwzględniania oddziaływania skumulowanego
inwestycji (jeśli znajdują się blisko
siebie). Uzgodniono także konieczność
opracowania strategicznej oceny
oddziaływania na środowisko dla dorzecza
Dunajca.
Spotkanie zorganizowane zostało w związku ze
znacznym zainteresowaniem inwestorów
tworzeniem małych elektrowni wodnych na
Dunajcu, które zanotowano w ostatnich
miesiącach.
Słynny dąb
Bartek może przetrwać tylko tydzień?
- Stan
Bartka jest taki, że może istnieć tylko
tydzień, rok, albo pięćdziesiąt lat -
powiedział Marek Siewniak, znany dendrolog.
- Wszystko się może zdarzyć, nadejdzie
wichura i przewróci Bratka, dlatego trzeba
działać natychmiast.
Kilka dni temu po raz pierwszy
zorganizowano w Zagnańsku konferencję z
udziałem wybitnych specjalistów, podczas
której powołano prezydium do ratowania
drzewa. Weszli do niego posłowie, senatorzy,
członkowie Międzynarodowego Towarzystwa
Uprawy i Ochrony Drzew, miłośnicy przyrody.
Dwaj wybitni fachowcy Stanisław Styczyński i
Marek Siewniak znają historię naszego drzewa
bardzo dokładnie, wiedzą jak wyglądały
poszczególne etapy ratowania drzewa, co mu
zagraża teraz i jakie działania należałoby
podjąć już wkrótce.
- Bartek nie jest tylko drzewem, pięknym
pomnikiem przyrody, ale należy do całkiem
nowej kategorii, drzew weteranów - tłumaczy
profesor Marek Siewniak. - Dlatego jego
wartość jest ogromna, nie można pozwolić
sobie na żaden błąd w jego dalszej ochronie
i pielęgnacji. Na świecie było kilka drzew
weteranów, ale przez nieodpowiednie
postępowanie przestały istnieć. Aktualnie
drzewo zaatakowały cztery rodzaje
niebezpiecznych grzybów, huba siarkowa,
chrabąszcz majowy, przy czym jeden z nich,
owocnikozorek dębowy sam jest pod ochroną,
więc nie wiadomo kogo chronić - czy grzyba
czy Bartka. Poza tym duże dęby ściągają
pioruny, a oprócz tego nasze drzewo jest na
tyle spróchniałe, że może nagle stracić
równowagę i zostać przewalone przez silną
wichurę.
Podczas ostatniego spotkania sporządzono też
apel, który ma być wystosowany do wszystkich
ludzi, którym leży na sercu dobro dębu
Bartka. - Chcemy także poruszyć temat
naszego Bartka w Parlamencie Europejskiem -
mówi radny Władysław Kowalewski, mocno
zaangażowany w ratowanie drzewa. - Warto w
Bartka inwestować, bo jest żywym
obserwatorem naszych czasów - dodała
Agnieszka Skrzypczak, członkini
Międzynarodowego Towarzystwa Uprawy i
Ochrony Drzew.
Iwona ROJEK
źródło:
www.echodnia.eu
Dzieci, a telefony komórkowe
7.10.2009 ,w środę francuski senat zabronił
używania telefonów komórkowych przez uczniów
w szkołach podstawowych i gimnazjach. Powód?
Wysoka szkodliwość dla zdrowia, zwłaszcza
dla dzieci. Również operatorzy sieci
komórkowych nie mogą adresować swoich reklam
do dzieci poniżej 14-go roku życia.
Prasa polska zwraca uwagę na niezmiernie
pocieszające zjawisko: w tym roku w Polsce
na wiejskie wczasy i urlopy wyjechało ponad
1,5 mln naszych rodaków. Nareszcie zaczynamy
iść śladem Austrii, Niemiec, Szwajcarii,
Niemiec, Włoch, a nawet Hiszpanii, gdzie
przyjmowanie turystów na wsiach jest po
prostu działem rolnictwa. Gorąco agitujemy i
namawiamy rolników, aby rozszerzały te ważne
usługi na ważnym rynku rolnym. Okazuje się,
że wczasy pod gruszą zyskują z roku na rok
coraz większe uznanie wśród turystów,
przyjeżdżają na nie również turyści z
zachodniej Europy, a sami rolnicy powinni
mieć świadomość, że przyjmując u siebie
gości-turystów, mają okazję sprzedawania
również zdrowej żywności, a w każdym razie
lepszej żywności, która sprzedawana jest w
wielkich miastach. Smakowanie prawdziwego
chleba, prawdziwej śmietany, jajek od kur na
wolnych wybiegach i tym podobnych wielu
smakołyków, może poprawić kasę producenta
rolnego wobec katastrofalnych cen w skupie
surowców rolnych. Warto przy okazji
powtarzać, że prawdziwym fenomenem
agroturystyki stała się w ciągu ostatnich
kilkudziesięciu lat Austria. Ocenia się, że
ten kraj alpejski, który ma dwa sezony
turystyczne (zimowy i letni) jest
obecnie w stanie równocześnie przenocować w
kwaterach wiejskich, na kempingach, a także
w hotelach różnego rodzaju i typu około 25
mln podróżnych i turystów. Austria to kraj,
który liczy 7 mln mieszkańców i jest kilka
razy mniejszy od Polski.
Geotermia na Ziemi Łodzkiej
Dobra, może nawet sensacyjna wiadomość
dla Ziemi Łodzkiej - miasto powiatowe
Poddębice już jest znane w całej Polsce z
szerokiego wykorzystania kolektorów
słonecznych dla ogrzewania miasta. Obecnie w
mieście tym podjęte będą wiercenie
geotermalne, które pozwolą wykorzystać złoża
ciepłej wody dla wielu domów i instytucji w
tym mieście. Czytaj tekst opublikowanej
decyzji w tej sprawie...
Narodowy Fundusz Ochrony
Środowiska
i Gospodarki Wodnej
dofinansuje trzynastą krajową geotermię,
tym razem w Poddębicach
Projekt prac
geologicznych przewiduje wykonanie
pionowego otworu geotermalnego Poddębice GT-
2 do głębokości 2039 m.
Wg wstępnych założeń odwiert
badawczy ma wykazać, czy możliwa będzie
eksplatacja złoża przy planowanej wydajności
strumienia wody w wysokości ok. 180 m3/h,
przy temperaturze złożowej ok. 57- 62oC,
przy czym parametry te ustalono na podstawie
charakterystyki hydrogeotermalnej obszaru
badań.
Celem przedsięwzięcia,
polegającego na wykonaniu otworu
geotermalnego Poddębice GT- 2, jako odwiertu
badawczego, jest rozpoznanie, ujęcie i
udokumentowanie zasobów wód termalnych
poziomów zbiornikowych utworów kredy dolnej
w celu wykorzystania wód termalnych dla
potrzeb grzewczych i balneologiczno -
rekreacyjnych.
Jeśli zakładany efekt
zostanie potwierdzony to gorąca woda
zostanie wykorzystana do ogrzewania:
- Samodzielnego Publicznego
Zakładu Opieki Zdrowotnej
- Liceum Ogólnokształcącgo,
- Gimnazjum,
- Zespołu Szkół
Ponadgimnazjalnych,
- Pałacu w Poddębicach
- Nowego Aquapark w
Poddębicach.
Planuje się także, że woda
termalna po wykorzystaniu do ww. celów
zostanie wykorzystana do podgrzewania boiska
sportowego.
Dodatkowo w planowanym do
realizacji osiedlu, ciepło geotermalne
będzie wykorzystane do celów ogrzewania
budynków mieszkalnych i innych, bez
konieczności podgrzewania wody termalnej
(ogrzewanie niskotemperaturowe).
Wody termalne planowane są
również do wykorzystywania w obiektach
szpitalnych Samodzielnego Publicznego
Zakładu Opieki Zdrowotnej do potrzeb
leczniczo- balneologicznych.
Ponadto przewiduje się
wykorzystanie wód do ogrzewania basenów
kąpielowych wypełnionych wodą słodką oraz do
bezpośredniego napełniania wydzielonych
basenów przewidzianych do rekreacyjnych oraz
rehabilitacyjnych kąpieli mineralnych.
Zgodnie z Prawem
Geologicznym i Górniczym wody termalne są
zaliczane do grupy kopalin podstawowych. W
konsekwencji, wszelkie decyzje związane z
poszukiwaniem,
rozpoznawaniem
i dokumentowaniem tych wód, w odróżnieniu
od wód zwykłych, pozostają w gestii Ministra
Środowiska, a działalność z nimi związana
podlega koncesjonowaniu. Dlatego prace
geologiczne prowadzone będą na podstawie
Koncesji Nr 18/2008/p z dnia 24.04.2008 r.
ze zm., udzielonej przez Ministra
Środowiska.
Szczegółowy zakres prac w
otworze Poddębice GT-2 określa Projekt prac
geologicznych na rozpoznanie złoża wód
termalnych w rejonie miasta Poddębice
wykonany przez Zespół Specjalistów
Towarzystwa Geosynoptyków GEOS .
Współpraca Narodowego
Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki
Wodnej z przyszłymi beneficjentami z zakresu
inwestycji geotermalnych z wchodzi w nowy
etap. Umożliwia to
Rozporządzenie Ministra Środowiska w sprawie
szczegółowych warunków udzielania pomocy
publicznej na przedsięwzięcia związane z
poszukiwaniem i rozpoznawaniem
złóż wód termalnych.
Rozporządzenie to weszło w
życie 23.06.2009r , tworząc nowe warunki
dofinansowania przez Narodowy Fundusz
Ochrony Środowiska i
Gospodarki Wodnej przedsięwzięć związanych z
poszukiwaniem i rozpoznawaniem
złóż wód termalnych, w wysokości
nieprzekraczającej 50% kosztów. Pomoc
finansowa w formie dotacji, pożyczek
preferencyjnych, preferencyjnych kredytów
bankowych, dopłat do preferencyjnych
pożyczek, lub preferencyjnych kredytów
bankowych oraz częściowych umorzeń pożyczek
preferencyjnych udzielana będzie
mikroprzedsiębiorcom oraz małym i średnim
przedsiębiorcom.
Witold Maziarz – rzecznik
prasowy NFOśiGW
Informacja powyższa wzbudziła olbrzymie
zainteresowanie wśród naszych słuchaczy. Oto
jeden z listów:
Szanowny Panie Andrzeju
W
dzisiejszym serwisie ekoradia o
godzinie 8.30 wspomniał Pan o
geotermii, jaka powstała w jednym z
miast. Pomyślałem, że i Pan wpisuje
się w zmowę milczenia o geotermii w
Toruniu, która jest dla Polski
najważniejsza, ponieważ rozwija
wiedzę o tym typie energii
odnawialnej i propaguje ją, jako
autentyczne remedium na nasze
problemy w tej dziedzinie. Za tym
odwiertem idzie doświadczenie i
praca badawcza. Za rządów PIS-u,
kiedy ministrem był prof. Szyszko,
została zawarta umowa pomiędzy
Ministerstwem Środowiska i
Gospodarki Wodnej a Fundacją Lux
Veritatis. Wymieniona fundacja
zobowiązała się w myśl tej umowy
wykonać odwiert badawczy, a
Ministerstwo miało dostarczyć środki
finansowe na ten cel. Prace badawcze
mialy posłużyć w przyszłości
podobnym inwestycjom w Polsce.
Odwiert został wykonany, ale
Ministerstwo nie wywiązało się z
umowy ze względów politycznych, a
prawda o geotermii do dziś jest
przemiczana wbrew interesom Polski.
W takiej sytuacji milczenia
wprowadza się do Polski elektrownie
atomową - decyzję o jej budowie
podały w ostatnich dniach środki
przekazu. Profesor Szyszko
niejednokrotnie zabierał głos w
Radiu Maryja na temat szkodliwości
wiatraków, które niszczą polski
krajobraz i wywołują infradźwięki
szkodliwe dla pszczół, ptaków i
ludzi.
Chciałbym, aby Polskie Radio było
uczciwe, niezależne i zamieszczało
również te opinie, które są uznane
za niepoprawne politycznie. Może się
bowiem zdażyć, że prawda się
przebije i wszyscy zaczną wtedy
chwalić odwiert toruński, prof.
Kozłowskiego, który sprawował nadzór
naukowy nad pracami oraz ś.p. prof.
Sokołowskiego, który jest ojcem tej
technologii. Ojcowie Redemptoryści,
którzy realizują odważny projekt
wymienionych profesorów, na pewno
wykorzystają ciepło na utrzmanie
WSKiM, która kształci uczciwych i
rzetelnych, młodych dziennikarzy.
Reszta ciepła zostanie wykorzystana
przez miasto Toruń i będzie
sztandarowym przykładem
gospodarności dla miast i gmin w
całej Polsce.
Napisałem ten list do Pana, bo wiem,
że jest Pan uczciwym człowiekiem, a
jednocześnie boli mnie, że Polskie
Radio milczy, kiedy dzieją się w
Polsce tak ważne rzeczy. Myślę, że
to milczenie i tak nie uchroniłoby
radia przed zakusami na jego dorobek
i przejęcie jego słuchaczy przez
radia komercyjne, o ile nadal będzie
trwała ta oszalała kampania na
prywatyzację polskich spółek. Trzeba
zauważać prawdę, pisać i mówić o
prawdzie, zachować tym samym własną
tożsamość - tożsamość Polskiego
Radia (które ma ogromną tradycję).
Tego wymaga uczciwość.
Robert Boniecki
Uwaga na modyfikowaną gorczycę
Własnie otrzymaliśmy informację, że w
jednej z polskich odmian gorczycy wykryto
genetycznie zmienione sekwencje. Oto opis
tej odmiany: gorczyca biala Odmiana:
Nakielska Numer identyfikacyjny.: PL
704/61/1620/R611A Herkunftsland: Polen
Proben-Nummer des LfL: LfL 24/2009
16
tysięcy domów jednorodzinnych ogrzeją
kolektory słoneczne
Narodowy Fundusz Ochrony Środowiska i
Gospodarki Wodnej w 2008 i 2009 roku
podpisał 4 hurtowe umowy na
wykorzystanie kolektorów słonecznych w
jednorodzinnych i wielorodzinnych
budynkach mieszkalnych. Inwestycje o
łącznej wartości ponad 221 milionów
złotych obejmą ostatecznie 6171 budynków
jednorodzinnych, w tym 68 bydynków
wielorodzinnych w Radogoszczy.
Alarmujące
wieści znad Wieprza, Świnki i Liwca
Podajemy korespondencję naszych słuchaczy i
prosimy o dalsze informacje i ocenę tych
informacji, która naszym zdaniem nie jest
opisywana w mediach...
***
Dnia 30 czerwca
2009r.nastąpiła katastrofa budowlana
z powodu zalania kolektora
ściekowego S-5, odbierającego ścieki
z miasta Łęczna i okolic, które to
zostają przepompowane z wyżej
wymienionego kolektora do
oczyszczalni ścieków w Starej Wsi
koło Łęcznej w woj.lubelskim.Obecnie
wypływają z wymienionego kolektora
sanitarnego ścieki, które
przedostają się do rzeki Świnki, a
następnie do rzeki Wieprz.Rozlewiska
powodują trwałe zanieczyszczenia i
skażenia nieruchomości rolnych
usytuowanych w dolinie rzeki Świnki,
znajdujące się między przepompownią
ścieków koło Łęcznej, zbudowanej w
dolinie rzeki Świnki a jej ujściem
do rzeki Wieprz.Przyczyn tego
zdarzenia jest kilka, a główną jego
przyczyną jest nieodpwiedni nadzór
nad wyżej wymienioną inwestycją oraz
brak remontów i jej
usprawnienia.Wyjątkowość wyżej
wymienionego kolektora polega na
usytuowaniu jego w dolinie rzeki.W
obecnej sytuacji przeprowadzono
wapnowanie w/w kolektora, które dało
niewielki skutek odkażający.W dniu
dzisiejszym tj.4 lipca 2009r.rzeka
Świnka jest całkowice
zanieczyszczona, wyjątkowo cuchnie
na całą okolicę i jest przy jej
ujściu koloru czarnego.
Przedłużająca się w/w katastrofa
budowlana może być przyczyną
katastrofy sanitarnej dla miasta
Łęczna i jej okolic.Alina
M.
***
W dniu dzisiejszym byliśmy nad
rzeką Liwiec w miejscowości
Karczewizna obok Łochowa. Rzeka jest
bardzo mocno zanieczyszczona, woda
jest czarna, płyną rzeką martwe ryby
wokół roznosi się fetor. Przez 30
lat Liwiec nigdy nie był tak brudny.
Proszę o interwencję. W załączniku
umieszczam kilka zdjęć
dokumentujących stan rzeki. Artur K.


***
6.07.2009r z nad Kamieńczyka
n/Bugiem
Rzeka Liwiec została zamordowana.
Życie biologiczne prawie zamarło.
Woda prawie czarna. Ryby spływają do
Bugu. Zatrucie trwa od 2-3 dni.
Smród niemiłosierny. Wszystko to
spływa ciągle do Bugu , dalej Zalew
Zegrzyński i do Wisły. Ekologiczna
klęska , bezmyślność , brak reakcji
i opamiętania. Słucham radia ,
oglądam TV . Nikt o tym nie mówi.
Kraj idiotów i durniów.
Sylwester Adamski ***
Nie pamiętam, żeby
kiedykolwiek wcześniej,
latem, było tyle wody w
naszym Wieprzu. Zamiast piaszczystej
plaży, woda, a obecnie błoto i
cuchnący muł...
Miejscowe kąpielisko
i wodopój dla bydła schodzącego z
pastwisk...
Pozdrawiam
serdecznie,
Ewa
EkoRadio otrzymało zaproszenie Komitetu
Organizacyjnego obchodów 700-lecia Jedlca.
Jest to wieś położona na pograniczu Ziemi
Kaliskiej i Wielkopolski w gminie Gołuchów.
Ten wielki jubileusz odbył się w dniu 5
lipca 2009 roku m.in. w świetlicy wiejskiej
w Jedlcu. We wsi tej przetrwał również jeden
z najstarszych kościołów rzymskokatolickich
w Polsce.
Jedlec
–
wieś w gminie Gołuchów, powiecie
pleszewskim, województwie wielkopolskim, w
odległości 20 km od Kalisza. W roku 2009 –
roku Jubileuszu – Jedlec liczył 737
mieszkańców.
Dominującą
budowlą Jedlca jest kościół p.w. św.
Floriana, wzniesiony w otoczeniu starych lip
w części miejscowości zwanej Starą Wsią.
Kościół konstrukcji szkieletowej z rokokowym
wnętrzem został wybudowany z fundacji
starosty Liwskiego – Mikołaja Chlebowskiego
w latach 1745 – 1753. Obok kościoła znajduje
się arkadowa dzwonnica.
W parku
zachowały się aleje grabowe, dębowe i
wiązowe. Z zespołu dworskiego pozostał
przebudowany dwór i zabudowania gospodarcze.
Nieodłącznym
elementem krajobrazu wsi jest pradolina
rzeki Prosny, wyznaczająca wschodnią granice
miejscowości, z urokliwymi wierzbowymi
alejami oraz szachownicą łąk i pól.
W centrum
wsi, na cokole figury Serca Jezusowego
umieszczono tablice ku czci 59 mieszkańców
poległych podczas I i II wojny światowej.
Na okoliczność Jubileuszu miejscowości
została wydana książka z historią wsi pt. „Jedlec
na przestrzeni wieków”, wybudowano obelisk z
tablicą pamiątkową, odtworzono krzyż
upamiętniający zmarłych podczas epidemii
cholery, wydano kolekcję kartek pocztowych
pt. „Impresje jedlickie w pracach Rafała
Walendowskiego” oraz przygotowano,
prezentację multimedialną pt. „Jedlec i
jego mieszkańcy w fotografii”.



Rok 2009 jest rokiem, w którym mieszkańcy
Jedlca świętowali jubileusz 700 – lecia
miejscowości. Uroczystość odbyła się 5 lipca
2009 r.
Wśród planów Społecznego Komitetu Obchodów
Jubileuszu było przede wszystkim wydanie
książki poświęconej historii miejscowości.
Ponadto odtworzenie krzyża upamiętniającego
zmarłych podczas epidemii cholery,
wybudowanie obelisku z tablicą pamiątkową i
przesłaniem dla potomnych, wydanie znaczka
oraz pocztówek okolicznościowych, a także
przygotowanie prezentacji multimedialnej z
bazą fotograficzną poświęconą historii
Jedlca.
Program uroczystości wypracowany w wyniku
spotkań Komitetu przedstawiał się
następująco:
- Jubileuszowa msza
św. w intencji mieszkańców wsi Jedlec
- Przemarsz z
kościoła do świetlicy wiejskiej
- Poświęcenie
obelisku upamiętniającego jubileusz
700-lecia wsi
- Część artystyczna
- Poczęstunek i zabawa taneczna
Telewizja niemiecka ujawniła, że kilka
najbogatszych koncernów niemieckich
zakończyło projektowanie i przygotowanie do
podjęcia niezwykłej i sensacyjnej
inwestycji. W światowym programie
wykorzystania energii słonecznej podjęty
będzie program budowy elektrowni słonecznych
na Saharze i w szerokim pasie Afryki
Północnej od Maroka po Egipt. Rekordowa
ilość dni słonecznych i bezchmurnych w tej
części świata zachęciła europejski przemysł
do podjęcia śmiałego programu budowy
elektrowni opartej o wykorzystanie energii
słonecznej. Elektrownie te w ciągu
najbliższych kilkunastu lat powinny
dostarczyć kablami podmorskimi elektryczność
do Europy i krajów Unii Europejskiej.
Podobno realne jest pokrycie 15%
zapotrzebowania energii elektrycznej krajów
Unii z elektrowni na Saharze i w Afryce
Północnej. Mówi się o zawrotnych kapitałach
potrzebnych do realizacji tej inwestycji.
Szacuje się, że koszty sięgną kilkuset
miliardów euro! Podobno technika jest w
stanie stworzyć warunki do pracy takich
elektrowni. I właściwie największą obawą
jest brak stabilności politycznej i
wojskowej w krajach Sahary oraz krajach
arabskich. Wydaje się, że w Polsce
informacje te powinny zachęcić do dyskusji
na temat budowy elektrowni atomowych w
naszym kraju. Kable położone mają być na
dnie Morza Śródziemnego, w Hiszpanii jedna
doświadczalna elektrownia tego rodzaju zdała
już egzamin w Katalonii.
Sensacyjna wiadomość o projekcie źródła
solarnej energii z Sahary - artykuł w języku
niemieckim
http://www.spiegel.de/wirtschaft/0,1518,630687,00.html

Od Red. EkoRadia: Naszych przyjaciół
zachęcamy do czytania Gospodarza, bowiem
jest to chyba pierwsze czasopismo, które
zauważyło nową tradycję polskiej
niezapominajki...
Panie Redaktorze, chciałam i czynię to z
największą przyjemnością i wysyłam zdjęcie
dębu pamięci - jest to Dąb Andrzej Zalewski
. Ów dąb, wzrasta trzy lata ( od 20.102006
roku) ; mierzy 1.36 cm - pięknie rośnie.
Drzewo to unikalny prezent, który będzie
rósł, dojrzewał i redukował zanieczyszczenia
środowiska naturalnego. Życie człowieka
współzależne jest z otaczającym go
środowiskiem, a sadzenie drzew przyczynia
się do lepszej koegzystencji.
Jak pisałam wcześniej - chciałam uczcić
wszystko to, co pozwala mi nazywać Pana
HONOROWYM STRAŻNIKIEM POLSKIEJ PRZYRODY !
Pozdrawiam serdecznie i dziękuję za to,
co Pan robi.
Parczew, dnia 28.05.2009r Wanda Wójciuk

Film z niezapominajką w roli głównej
Film
można obejrzeć w archiwum TVP Rzeszów
pod adresem:
W ostatnich godzinach i dniach światowa
służba meteorologiczna zwraca uwagę na dwie
klęski klimatyczne. Pierwsza to niezwykła
powódź w pół.-wsch. Brazylii na obszarach
porównywalnych z powierzchnią Polski. W
ciągu kilkudziesięciu godzin spadło tam
nawet 800 mm deszczu. Trwa akcja ratunkowa.
Drugim zjawiskiem o znaczeniu globalnym jest
wyjątkowo wczesny początek upałów w Indiach,
gdzie temp. w tych dniach sięgnęła i
przekroczyła 50 stopni C! Jak wiadomo Indie
graniczą z Bangladeszem, gdzie z kolei
typowy i normalny monsun z opadami deszczu
wywołał również stany klęskowe. W Europie,
co się zdarza, ale też jest obserwowane z
pewnym zaskoczeniem, rozpoczęły się
30-stopniowe upały w niektórych okolicach
Portugalii oraz Hiszpanii.
W Polsce ostatnie godziny nareszcie
przyniosły opady deszczu. Ale tylko lokalnie
mają one znaczenie dla stanu nawilgotnienia
ziemi. Zdecydowanie maleje ilość codziennych
nowych pożarów w lasach.

Susza sprawia że wody brakuje, nawet na
potokach i pszczoły coraz liczniej
odwiedzają, ustawione poidło z czystą wodą.
Miodowo pozdrawiam. Jacek Nowak
Ludzie wciąż szkodzą lasom
Podstawą do takiego
twierdzenia są wyniki analizy zwalczania
szkodnictwa leśnego na terenie Regionalnej
Dyrekcji Lasów Państwowych w Krośnie za rok
2008. Najobszerniejszą pozycję w analizie
stanowią kradzieże drewna, których w ciągu
ubiegłego roku ujawniono 513 przypadków.
Ogółem w lasach Podkarpacia skradziono w
ubiegłym roku 1185 m3 drewna.
Łączna jego wartość przekroczyła 191 tys.
zł. Wszczęto 409 postępowań przeciwko
sprawcom kradzieży.
W 2008 roku zarejestrowano
1228 przypadków bezprawnego korzystania z
lasu. Najczęściej popełnianym wykroczeniem
były wjazdy do lasu pojazdami silnikowymi w
miejsca niedozwolone, wywóz odpadów i
nieczystości do lasu, uszkadzanie drzew i
upraw. Nałożono 480 grzywien w drodze
mandatów karnych, na kwotę 32 tys. zł.
Straż Leśna udzieliła pouczenia 732 osobom,
które popełniły drobne wykroczenia przeciwko
prawu leśnemu.
W 2008 roku ujawniono 17
przypadków kłusownictwa. Przy użyciu broni
palnej i wnyków skłusowano: 12 jeleni, 3
sarny, 4 dziki i 1 lisa. Wartość nielegalnie
pozyskanej zwierzyny wyniosła 90, 7 tys.
zł. Funkcjonariusze Służby Leśnej
zlikwidowali 517 sztuk wnyków z drutu i
linek stalowych, 153 sidła na zwierzynę
drobną, 1 potrzask i 1 klatkę do odłowy
ptaków drapieżnych.
W roku ubiegłym
zarejestrowano 54 przypadki kradzieży i
zniszczenia mienia. Przedmiotem kradzieży
były sadzonki z upraw i szkółek, siatka
ogrodzeniowa, materiały budowlane, tablice
informacyjne, urządzenia zagospodarowania
turystycznego, pułapki na owady i rogatki
leśne. Zniszczenia dotyczyły natomiast
urządzeń turystycznych i łowieckich,
sadzonek na uprawach, budynków.
Wartość ujawnionych strat
wyniosła 18 tys. zł. Najczęściej
popełnianymi wykroczeniami leśnymi były:
nieprzestrzeganie przepisów ppoż. na
terenach leśnych, uszkadzanie drzew i
krzewów, wjazd do lasu pojazdami silnikowymi
w miejsca niedozwolone i zaśmiecanie terenów
leśnych.
- Zauważalnie poprawia się
kultura korzystania z lasu.
– stwierdza Edward Balwierczak,
dyrektor RDLP w Krośnie.
– Spada masa skradzionego
drewna, zmniejszyła się też liczba
nałożonych mandatów karnych. Wciąż jednak
mamy do czynienia z drastycznymi przypadkami
kłusownictwa i ten proceder będziemy
zwalczać z całą stanowczością.
Funkcjonariusze Straży Leśnej
wspólnie z pracownikami terenowymi
nadleśnictw prowadzili zorganizowane akcje
polegające na kontroli drewna i dokumentów
wystawionych na drewno wywożone z Lasów
Państwowych, sprawdzali utrzymanie ładu i
porządku w miejscach masowego wypoczynku na
terenach Lasów Państwowych, a także
prowadzili działania prewencyjne w zakresie
zwalczania kłusownictwa, w tym szczególnie
wnykarstwa. Straż Leśna w zakresie swojego
działania współpracuje m. in. z Policją,
Państwową Strażą Łowiecką, Państwową Strażą
Rybacką, Strażą Parków Narodowych, Strażą
Graniczną. W roku 2008 służby leśne brały
udział w 2 akcjach o zasięgu wojewódzkim pod
kryptonimem: „Przyroda” i „Prządki”.
Organizowane są też akcje o charakterze
lokalnym.
Edward Marszałek
Rzecznik prasowy RDLP w
Krośnie
Zmiany genetyczne na świecie
Kolejne spotkanie ekspertów światowych od
klimatu w Kopenhadze wykazuje rosnące
zaniepokojenie stanem klimatu na świcie.
Dziś uważa się, że dotychczasowe ekspertyzy
i raporty opublikowane na świecie nie były
adekwatne do sytuacji. W rzeczywistości jest
zdecydowanie gorzej niż przypuszczano i
należy oczekiwać na całym świecie wzrostu
zjawisk gwałtownych, niekorzystnych dla
życia, przyrody i człowieka. W wielu mediach
europejskich podejmowane są i rozszerzane
całe cykle programów ostrzegających
społeczeństwa. Niestety polskojęzyczne media
nie wykazują zbyt dużego zainteresowania
ekologizacją całych programów.
Niedźwiedzie atakują Rumunię
We wschodnich Karpatach, a szczególnie w
obszarze Rumunii, pojawiła się nowa plaga,
tym razem niedźwiedzi brunatnych. Ocenia
się, że w lasach i górach rumuńskich żyje
ponad 8 tys. brunatnych niedźwiedzi. Ich
aktywność jest narastająca i zaczynają one
coraz bardziej niepokoić turystów i
leśników. Zanotowano też pierwsze przypadki
agresji niedźwiedzi wobec ludzi. Powszechnym
zjawiskiem są wejścia całych grup
niedźwiedzi do obszarów zabudowanych i
zamieszkałych. Niedźwiedzie zwłaszcza nocami
pojawiają się na ulicach i demolują przede
wszystkich śmietniki w poszukiwaniu
pożywienia, a także dla zabawy. W tych
warunkach w wielu miejscowościach nocne
poruszanie się na drogach i ulicach w
Rumunii górskiej staje się po prostu
ryzykowne.
Wschodnia Australia w klęsce
ekologicznej
W Australii podano oficjalnie do wiadomości,
że na wschodnim wybrzeżu tego kontynentu w
wielokilometrowym obszarze wspaniałej
przyrody wydarzyła się największa jak
dotychczas katastrofa ekologiczna w
Australii. Sztorm i wiatr oraz
prawdopodobnie błąd kapitana wielkiego
frachtowca z Hong-Kongu doprowadził do
rozbicia statku i znajdujących się na jego
pokładzie kontenerów. Do oceanu dostały się
silne trucizny chemiczne oraz ropa naftowa.
Na 60-kilometrowym odcinku plaży i wybrzeży
przystąpiono do akcji ratunkowej. Ocenia
się, że usunięcie tych szkód potrwa
kilkadziesiąt lat!
Kto czyta książki papierowe, żyje podwójnie!
Stan
czytelnictwa w Polsce w 2008 r.
prezentacja wyników badań Biblioteki
Narodowej
Biblioteka Narodowa organizuje prezentację wyników badań nad
stanem czytelnictwa w Polsce w 2008 r.
Prezentacja odbędzie się w piątek 20 marca o
godz. 11.00 w Bibliotece Narodowej (al.
Niepodległości 213, wejście B, parter, sala
200). Z badań wynika iż w ciągu 2008 roku
kontakt chociaż z jedną książką miało w
Polsce około 38 % naszych rodaków. Wiadomość
niezbyt wesoła. Szczegółowy opis wyników
badań publikowanych przez Bibliotekę
Narodową - wyniki
badań.doc
Zapytujemy naszych internautów, czy znana
jest im sprawa losów odkrywkowej Kopalnia
Węgla Brunatnego w Koninie. Czekamy na
informacje, które będziemy upowszechniać.
Boimy
się braku tlenu...
Najnowsze informacje i opracowania
amerykańskie, a także modelowanie matematyczne w
internecie wskazuje, że jeśli nie spadnie tempo
karczowania lasów na świecie, zwłaszcza lasów
tropikalnych oraz syberyjskich, należy
spodziewać się za około 20 lat katastrofy w
kilku pierwszych wielkich miastach świata,
których ludność będzie się dusiła z braku tlenu!
W czasie różnego rodzaju letnich i zimowych
smogów.
IRENA - nowa organizacja światowa
W ubiegły poniedziałek w Bonn (Niemcy)
utworzono nową organizację światową, do której
przystąpiło już 100 państw świata. Będzie ona
zajmowała się upowszechnianiem urządzeń i
sposobów wykorzystywania odnawialnych źródeł
energii. Chodzi tu przede wszystkim o
elektrownie wiatrowe na przestrzeni mórz i
oceanów, małe elektrownie wodne, a także nowe
elektrownie falowania przybrzeżnego mórz.
Również w programach są też różnego rodzaju
ujęcia geotermalne. Rzecz ciekawa: dotychczas
nie mamy potwierdzenia, aby nasz kraj i rząd
zdradzał zainteresowanie tą nową formą
współpracy ekologicznej świata.
Pierwsza sztuczna wyspa na świecie
Wczoraj w Zatoce Perskiej u
wybrzeży Emiratów Arabskich, uruchomiono i otwarto
sztuczną wyspę, która powstała przy gigantycznych
nakładzie ziemi, żwiru, betonów i uzbrojenia
budowlanego. Wyspa ta jest niezwykłym okazem bogactwa i
luksusów. Znajdują się na niej hotele, lokale
rozrywkowe, restauracje i tereny estradowe. Można sobie
wyobrazić, jakie ceny obowiązują na tej wyspie i są one
dostępne wyłącznie dla najbogatszych ludzi świata.
Powołany w 1988 roku Międzynarodowy
Zespół Zmian Klimatycznych (IPCC) udostępnia
systematyczne nowe obserwacje dotyczące zmian
klimatycznych. Z przeprowadzonych analiz wynika, że od
1680 roku nastąpił wzrost średniej temperatury globalnej
świata w granicach od 0,8 do 1,0 stopni C. Szczególnie
niepokojący jest wzrost temperatury minimalnej.
Najcieplejszymi były ostatnie lata '90 ubiegłego
stulecia (tysiąclecia). Dla Polski do tej pory
najcieplejsze były lata 1989-1990, 2000-2007. Jeden z
raportów IPCC mówi również, że temperatura minimalna
nadal wzrasta na świecie dwukrotnie szybciej niż
maksymalna. Dlatego mamy w Polsce tak ciepłe zimy.
Energooszczędne żarówki zamiast elektrowni?
Trudno uwierzyć, ale to
możliwe.
Według ekspertów Koalicji
Klimatycznej, gdyby wszystkie gospodarstwa domowe wymieniły
dwie tradycyjne żarówki (100W) na żarówki energooszczędne
(21W), oszczędności w wykorzystaniu energii wyniosłyby 1990
MW w skali kraju, co stanowi aż 8% wykorzystywanej
mocy.
Podarowanie przez rząd każdej rodzinie dwóch
energooszczędnych żarówek kosztowałoby około 665 mln
złotych, czyli 4,5-6 razy taniej niż elektrownia gazowa, 18
razy niż węglowa i 21 razy niż jądrowa, każda o mocy 2000
MW.
W
pierwszym tygodniu września br. upłynął termin zgłaszania
uwag do przedstawionych przez Ministerstwo Gospodarki
Tez
do dyskusji nad Polityką energetyczną Polski do roku 2030
oraz do wstępnego projektu Polityki energetycznej Polski
– Strategia do 2030 roku.
Do ostatniej chwili Koalicja
Klimatyczna, pod przewodnictwem Andrzeja Kassenberga –
prezesa Instytutu na rzecz Ekorozwoju - prowadziła prace
nad przedstawionymi przez rząd propozycjami, w wyniku
których powstał oficjalny dokument zawierający wiele
technicznych i merytorycznych komentarzy i zastrzeżeń oraz
propozycje efektywnych rozwiązań.
Koalicja
zachęca polski rząd do poszukiwania niekonwencjonalnych
rozwiązań przy tworzeniu i
planowaniu
polityki energetycznej i wskazuje najbardziej opłacalne
obszary energetycznych inwestycji, które pozwolą w znacznym
stopniu zredukować emisję gazów cieplarnianych. Warto
przypomnieć, że od 2013 r. uprawnienia do emisji CO2 będą
kupowane na aukcjach, które
będzie prowadził także rząd polski,
uzyskując z tego znaczne korzyści.
Koalicja zwraca uwagę, że:
- zainwestowanie
1,2 mld euro w oszczędzanie
energii
mogłoby zmniejszyć potrzeby zakupu uprawnień do emisji o 17
mln ton CO2
rocznie - wybudowana za tą sumę elektrownia jądrowa
pozwoliłaby na zmniejszenie ilości uprawnień do zakupu
zaledwie o 3,5 mln ton CO2
-
zainwestowanie ok. 10 mld euro w energetykę wiatrową,
pozwoliłoby na pozyskiwanie około 10.000 MW energii, co
oznaczałoby zasadniczy wzrost energetyki odnawialnej
niepotrzebującej zakupu uprawnień - żeby wybudować
elektrownię jądrową o takiej samej mocy, trzeba zainwestować
co najmniej dwa razy więcej.
Ponadto w
przedstawionym dokumencie Kaolicjanci zwracają uwagę na
potrzebę rozwinięcia i doprecyzowania wielu przedstawionych
w rządowym projekcie zapisów. Przypominają także o
konieczności opracowania prognozy oddziaływania na środowisko
końcowego
projektu
polityki
energetycznej
i
przedstawienia go do
dalszych konsultacji społecznych.
Instytut na rzecz Ekorozwoju
Rejony
zagrożenia ekologicznego w Polsce
Konflikt wokół Rospudy jest powszechnie znany i nie widać końca w tych
zmaganiach przewoźników drogowych z interesami polskiej przyrody. Pojawiają się
natomiast dalsze 2 rejony, gdzie nowe konflikty będą narastały. Na naszych
stronach informujemy szeroko o Pałukach i projektach budowy kopalni węgla
brunatnego, co zagraża pięknym jeziorom, m.in. Gople, mamy natomiast od wczoraj
nowy konflikt wokół projektu budowy szybkiej drogi przez Mazury, co zagraża
jednej z najpiękniejszych krain europejskich na wielkim pojezierzu Warmii, Mazur
i Podlasia.
Szkoła z Bochotnicy świeci przykładem
Już kolejny raz
Święto Polskiej Niezapominajki łączy ekologów.
Ale każde święto poprzedza aktywna praca. W roku
2007 kalendarz Szkolnego Klubu Ekologicznego był
dokładnie wypełniony. Wśród różnorodnych
działań, w których uczestniczyli członkowie
klubu wyróżnić należy:
–
udział w ogólnopolskim konkursie
na najpiękniejszy ogród szkolny;
–
zgłoszenie SKE do Lubelskiej
Nagrody Ekologicznej „Suseł” za 2007 rok;
–
wydanie opracowania przez dzieci
propozycji zajęć terenowych
i ścieżek dydaktycznych - „Osobliwości
Bochotnicy”.
Konkurs na
najpiękniejszy ogród szkolny został przygotowany
przez Ośrodek Działań Ekologicznych „Źródła”. W
ocenie internautów nasz ogród uzyskał 6 miejsce
na 68 zgłoszonych. Mimo iż nie uzyskaliśmy
żadnej nagrody, jednak czujemy się wyróżnieni
poprzez sam udział w konkursie.
Kapituła Lubelskiej Nagrody
Ekologicznej „Suseł” przyznała nam wyróżnienie
za podejmowane przez dzieci działania na rzecz
środowiska w którym żyją, przygotowanie
różnorodnych opracowań i monografii dotyczących
ochrony wody, gleby i krajobrazu. (Monografia
„Bystrej”, „Wisła”, „Jak zostać ogrodnikiem”,
„Ostatni młyn na Bystrej” a przede wszystkim
„Ścieżki dydaktyczne – Osobliwości Bochotnicy”).
Trasy ścieżek zostały opisane
przez dzieci dla dzieci a więc napisane są
prostym zrozumiałym językiem.
Przedstawione propozycje są
dobrym przykładem zajęć terenowych. Przewodnik
ukierunkowany jest na kształtowanie działań
ekologicznych i promowanie walorów
przyrodniczych Bochotnicy.
Przed nami jeszcze szkolne Święto
Niezapominajkowe połączone wyjątkowo
z Dniem Bociana Białego. O tym co przygotujemy
napiszemy po uroczystości. Nie chcemy zapeszyć.
Serdecznie Niezapominajkowo
pozdrawiamy
Dzieci ze Szkolnego Klubu
Ekologicznego, Ekolki,
Andrzej Pisula, Laurencja Krasowicz
Z inicjatywy Kapituły Polskiej
Niezapominajki utworzony został zespół organizacyjny Klubu Szkół
Parkowych. Jego zadaniem jest podjęcie działań organizacyjnych w całej
Polsce dla skupienia wszystkich szkół, które pragną w swoim siedlisku
szkolnym odbudować albo założyć park i ogród przypominający typowe arboreta.
Podajemy członków założycieli: Szkoła Podstawowa nr 2 im. kpt. Wł.
Wysockiego w Bielsku Podlaskim w woj. Podlaskim, Szkoła Podstawowa w
Bochotnicy gm. Kazimierz Dolny, woj. lubelskie, Szkoła Podstawowa w Gorze
Robczyckiej gm. Sędziszów Małopolski, woj. Podkarpackie oraz Szkoła
Podstawowa im. Jana Pawła II w Piotrkowicach, gm. Chmielnik, woj.
świętokrzyskie. Koordynatorem tego zespołu został dyr. SP w Bochotnicy Pan
Dyr. Andrzej Pisula. Tam też do Bochotnicy należy kierować wszelkie
zgłoszenia, a my na stronach internetowych będziemy umieszczali kolejne
informacje. Formalne powstanie klubu nastąpi wkrótce, bowiem dobiegają końca
formalności związane z utworzeniem Fundacji Polskiej Niezapominajki, której
inicjatorem i założycielem jest Andrzej Zalewski.
W Bieszczadach powstanie polsko-słowacka leśna
ścieżka dydaktyczna
To pierwszy taki
międzynarodowy projekt po otwarciu granic,
realizowany przy udziale Lasów Państwowych. W środę
27 lutego podczas spotkania delegacji leśników z
Regionalnej Dyrekcji Lasów Państwowych w Krośnie i
Dyrekcji Lasów Państwowych Słowacji we Vranowie
ustalono, że pierwszy odcinek naucneho chodnika
Udava-Solinka po słowackiej stronie zostanie otwarty
dla turystów już końcem maja tego roku
Spotkanie zorganizowane na
zaproszenie strony słowackiej odbyło się we Vranowie
(część studyjna) i w lasach nad Udavą (część
terenowa), które po stronie polskiej przylegają do
nieistniejącej wsi Solinka. W skład krośnieńskiej
delegacji, której przewodniczył Wojciech
Szepieciński, zastępca dyrektora ds. gospodarki
leśnej, wchodzili: Piotr Brewczyński, naczelnik
Wydziału Ochrony Ekosystemów Leśnych, Witold Ropa,
specjalista ds. funduszy pomocowych w RDLP oraz
Piotr Łański, zast. nadleśniczego z Komańczy, Roman
Zielonka, zast, nadleśniczego z Cisnej i Edward
Orłowski, specjalista ds. ochrony przyrody w Nadl.
Komańcza. Prawdziwą gościnność okazał przewodniczący
7-osobowej delegacji ze strony słowackiej, Martin
Strmen, dyrektor z Vranowa. Na spotkanie przybył też
przedstawiciel dyrektora generalnego Lasów
Państwowych Słowacji z Bańskiej Bystrzycy, Jan
Mičovsky. Omówiono relacje leśnictwa w gospodarce
obu krajów oraz pola ewentualnej, przyszłej
współpracy na terenie regionu Karpat. Obydwie strony
zainteresowane są poznawaniem leśnych nowości u
swych partnerów. Strona słowacka zaproponowała
wykonanie wspólnej leśnej ścieżki dydaktycznej,
mającej charakter transgraniczny, o punktach
wyjściowych na Słowacji i w Polsce. Podjęto wspólne
zobowiązanie do realizacji tego projektu. Po stronie
słowackiej będzie on urzeczywistniany w najbliższych
miesiącach. Już końcem maja przewidziano otwarcie
odcinka z Udavy , doliną rzeczki o tej samej nazwie
do granicy państwowej. Prace projektowe po stronie
polskiej rozpoczną się w najbliższych dniach a
otwarcie całej kilkunastokilometrowej trasy ścieżki
przewiduje się wiosną przyszłego roku.
Edward Marszałek Rzecznik prasowy
RDLP w Krośnie
Bezpieczeństwo
eko- bio- meteorologiczne
Hasło EkoRadia "bezpieczeństwo
eko-bio-meteorologiczne" staje się bardzo poważną
kwestią poruszaną na całym świecie. WHO - Światowa
Organizacja Zdrowia, podała komunikat o warunkach
eko-bio-meteorologicznych i zagrożeniach gatunku
Homo sapiens, czyli ludzi.
Światowa Organizacja Zdrowia
ogłosiła, iż temat Światowego Dnia Zdrowia 2008
będzie się koncentrował na ochronie zdrowia przed
szkodliwym wpływem zmian klimatycznych. W Światowy
Dzień Zdrowia 2008 społeczności i organizacje na
całym świecie będą podejmować działania zmierzające
do zwrócenia uwagi i większego zrozumienia dla
konsekwencji zdrowotnych związanych ze zmianą
klimatu, oraz pokazania wpływu rosnącej
współzależności między zdrowiem i klimatem, a
narodowymi oraz międzynarodowymi decyzjami i
politykami.
|
|
|
|