Niezapominajki
To błękitne bajki
A szepczą Ci skromnie
Nie zapomnij o mnie

PROGNOZA

Przyjaciele

 
 Dzień Niezapominajki
 
 
 
 
 
 Pogoda ducha
 
 
 Nasza Ojczyzna
 
 
 
 Nie zapomnij o mnie
 
 
 
 
  wyślij pocztówkę
wirtualną

 

Pszczelarze biją na alarm!

 

Pszczelarze zgromadzeni na Festynie „Przeciw Niepamięci” , który miał miejsce w Jedlni w dniu 21 czerwca stwierdzają, że w czasie zimy 2007/2008 a także wiosną 2008 roku wypadło od 30 do 70% rodzin pszczelich, a niektórych pasiekach wypadły nawet wszystkie rodziny zazimowane. Najistotniejszym powodem tak wielkiego upadku pszczół jest brak skutecznych leków na chorobę pszczół – warrozę. Mało skuteczne metody walki z tym pasożytem rodzin pszczelich doprowadziły do jego masowego namnożenia a w rezultacie tej inwazji do obniżenia odporności pszczół i w efekcie do masowego upadku rodzin pszczelich.

Regionalny Związek Pszczelarzy Ziemi Radomskiej (lub wyraz PSZCZELARZE) szczególnie dotkliwie odczuwa tak duży upadek rodzin pszczelich jednak o wiele bardziej jesteśmy zaniepokojeni ubytkiem tak wielkiej ilości zapylaczy w środowisku naturalnym. Powszechnie wiadomo, że pszczoła to owad, który w 90 % zapyla uprawy rolnicze, że jako jedyny owad zimuje gromadnie i jako pierwszy zapyla większość wiosennych upraw, a całe środowisko przyrodnicze korzysta z jego pracy.

W związku z powyższym w trosce o środowisko, plonowanie upraw roślin entomofilnych  pszczelarze biją na alarm i kierują do społeczeństwa i władz apel o rozważenie możliwości wprowadzenia dopłat do utrzymywanych w Polsce rodzin pszczelich.

Docenienie w ten sposób roli pszczół jako najważniejszych zapylaczy, jest jedną z możliwości utrzymania populacji tych owadów na poziomie gwarantującym skuteczne zapylenia upraw i prawidłowy rozwój roślinności w środowisku naturalnym.

Informujemy, że obecnie na całym świecie drastycznie spadła ilość rodzin pszczelich. W Stanach Zjednoczonych w latach 2003-2007 ilość rodzin pszczelich zmniejszyła się o 60%, a w regionach północnych nawet o 80%.

W krajach Unii Europejskiej obecnie ubytek pszczół sięga 50%. W efekcie takiej sytuacji tereny północnej i zachodniej Polski zaczęli penetrować kontrahenci z Niemiec, którzy podpisują umowy z polskimi pszczelarzami na wywóz i zapylanie plantacji rzepaków, warzyw, sadów na ich terenie.

Udowodniono, że przy odpowiednim napszczeleniu wzrost plonów sięga od 40 do 60%. Według wyliczeń naukowców korzyść, jaką uzyskuje rolnik z pracy pszczół jest 30 razy większa niż zysk pszczelarza z sprzedaży produktów pszczelich.

Dlatego doceniając rolę pszczoły w środowisku powinniśmy dofinansować pszczelarza gdyż to on musi nam zagwarantować utrzymywanie pszczół dla potrzeb zapylania, w sytuacji gdy uzyskiwany od pszczół miód nie jest wstanie zrekompensować ponoszonych nakładów i kosztów.

Musimy jednak pamiętać, że miód można importować nawet z odległych kontynentów jednak zapylanie mogą nam jedynie zagwarantować rodzime pszczoły, których nie da się zaimportować.

Poprzez pomoc pszczelarstwu możemy zadbać o równowagę w środowisku naturalnym. W środowisku, którego częścią sami jesteśmy a często o tym zapominamy.

 

Pszczelarze mają nadzieję, że Polska jako kraj z ogromnymi tradycjami pszczelarskimi, stanie się krajem wiodącym w odbudowie stanu ilościowego pszczół w Europie.

Poruszając kwestię znaczenia zapylania przez pszczołę miodną nie sposób zacytować słów, których autorstwo przypisuje się Albertowi Einsteinowi:

gdy zginie ostatnia pszczoła na kuli ziemskiej, ludzkości pozostaną tylko 4 lata życia

Dołóżmy wszelkich starań, aby ta przepowiednia się nie sprawdziła.

Lech Sęczyk

Wiceprezes Regionalnego Związku Pszczelarzy Ziemi Radomskiej

lseczyk@wp.pl

EkoRadio - audycje red. Andrzeja Zalewskiego

 


Drodzy Państwo czy nasze strony są u Państwa na liście ulubionych?

"Czyńcie sobie ziemię poddaną.
Te słowa bowiem są najpierwotniejszą i najbardziej kompletną definicją ludzkiej kultury"

(Jan Paweł II "Pamięć i tożsamość")