Niezapominajki
To błękitne bajki
A szepczą Ci skromnie
Nie zapomnij o mnie
|
|
Powiedzcie mi moi złoci, dlaczego przepisy knocą idioci...? Informacja własna: jak podaje policja oraz Radio Kierowców w Pr. I w dniu 20 listopada zatrzymano w centralnej Polsce samochód prowadzony przez 11-letnią dziewczynkę, która wiozła na tylnym siedzeniu kompletnie pijaną matkę i swoje rodzeństwo. Matka usiłowała wręczyć policjantom 200 zł łapówki, a badania wskazały, że miała powyżej 3 promili alkoholu we krwi. Będzie odpowiadała przed sądem nie tylko za spowodowanie zagrożenie życia własnych dzieci, ale również próbę przekupienia policji. Klęska śmieci dotarła nawet do przepięknego Roztocza Uzdrowisko i geotermia a nie brutalna katastrofa... Dewastacja drzew w Inowrocławiu Drzewa są zdrowe, tylko ludzie trochę chorzy...
Zapraszamy do dyskusji na forum EkoRadia i Polskiej Niezapominajki:
Dzień dobry, Panie
Andrzeju!
Błagam, aby poruszył
Pan w radio sprawę wycinania drzew w Mielcu!
Można zrozumieć, że potrzebna jest przestrzeń na
parkingi, bo niestety samochodów jest coraz
więcej. Kosztem terenów zielonych buduje się
nowe domy, sklepy - można to zrozumieć. Ale
dlaczego wycina się piękne, stare drzewa w
miejscach, gdzie mogą rosnąć??? W Mielcu
zapanowała mania betonowania wszystkich
modernizowanych miejsc w mieście. Władze Miasta
remontują - chwała im za to, ale dlaczego
niszczą zieleń? Koło budynku Sądu wycięto
wszystkie przedwojenne drzewa, na rynku, który
ma być całkowicie wyłożony kostką, wzdłuż
remontowanych ulic... Teraz nareszcie wycięto na
osiedlu Smoczka drzewo, żeby postawić samolot. A
przecież wokół było tyle miejsca. Naprawdę żal
każdego drzewa! Żal każdego skrawka zieleni!
Jeżeli pokryjemy ziemię betonem to gdzie będzie
wsiąkać woda po deszczu? Czy nie wyciągamy
wniosków z coraz czętszych powodzi?
Błagam o poruszenie
tej sprawy, pozdrawiam gorąco i dziękuję!
Joanna (adres e-mail
do wiadomości Pana)
Witam!Szanowny Panie Redaktorze! Mieszkamy w Falenicy , od ponad 42lat. Jest niedaleko nas zasadzony skwer,wcześniej niż tu zamieszkalismy. Wczoraj mnie aż rzuciło kiedy zobaczyłem wzdluz chodnika , wycięto(aż do podłoża) 14drzew(miedzy innymi były to lipy),jedna się niedawno złamała,ale nie znaczy to,żeby wszystkie pozostałe dać. pod piłę. Kilka dni temu , ścięto je do połowy,a wczoraj dokonano reszty. Zauwałyłem na oznaczeniu tych drzew . (kolor czerwony,chodz do nie dawna , były oznakowania-kropki zielone).Po tych nawałnicach,jakie przeszły,zdecydowano pewnie o wycięciu,ale dlaczego , nie można było przyciąć wierzchołków,tylko odrazu wycinać. Nie rozum,polityki miasta,zajmuje się tymi wycinkami i pielęgnacja roslinności ZOM (Aleje Jerozolimskie).Skąd takie (nieprzemyślane decyzje płyną). Pogłoski chodzą,że teren jest atrakcyjny,i chyba ktoś"sobie go upatrzył na jakies inwestycje'.Tak się zazwyczaj dzieje,wycinają po trochu,a pózniej w mawiają,że to pusty teren,i trzeba go zagospodarować , tym , bardziej , że Gmina-Wawer,na części odkrytej tego skweru(zainstalowała Plac Zabaw dla dzieci). Nie rozumiem tych "posunięc , inni mieszkancy równieżwszyscy jesteśmy rozżaleni. Pozdrawiamy Redakcje-Ekoradia. Mieszkańcy Warszawy-Falenicy. Serce mi się kroi jak widzę co wyprawia Wójt Gminy Radoszyce położonej w woj. Świętokrzyskim. Mianowicie chodzi o wycinkę drzew w parku - skwerku w centrum Radoszyc, Zostało wyciętych ok. 20 drzew gatunku drzew gatunku lipa wiem że Starostwo jako organ wydający zezwolenie wydał decyzję odmowną uzasadniając że planowane do wycinki drzewa są żywotne i nie kolidują z ciągami pieszymi. Jednak Wójt odwołała się od decyzji do Samorządowego Kolegium Odwoławczego w Kielcach, gdzie decyzja została uchylona. Nie wiem co skłoniło SKO do wycinki..... zapewne sfałszowana opinia leśnika który stwierdził że drzewa te są chore i należy je wyciąć, zastanawiające jest to że ów leśnik nie miał uprawnień co do wydania opinii i jest radnym właśnie w tej gminie. Pewnie dar przekonywania Wójt Matysiak. Jeszcze sprawa nie ucichła a Wójtowa wydała zgodę na wycięcie 18 kilkudziesięcioletnich modrzewi z terenu , którego własnością jest gmina a w trwałym zarządzie oświaty. Z mojego osobistego doświadczenia ( byłem kierownikiem do maja br. referatu rolnictwa i ochrony środowiska właśnie w tym urzędzie po czym zostałem wyrzucony z pracy , potraktowała mnie ja śmiecia. za odmowę wydania zezwolenia na wycinkę tych drzew. W sądzie pracy wygrałem ale już nie chcialem wracać do tego szamba) wniosek o wydanie zezwolenia kieruje się o właściwego Starostwa i czeka na wizję i decyzję zezwalającą bądź nie. Wót Matysiak jednak nic sobie z tego nie robi i sama wydała decyzję podpisaną rękoma zastępcy. Przecież w ten sposob naraża nas podatników, mieszkańców tej gminy na straty finansowe, przecież kary która jest bezsporna nie zapłaci z własnej kieszeni tylko z budżetu gminy. Sama świadomie naraża gminę na straty nic absolutnie nic z tego sobie nie robi. Wracając do wątku lip w parku to muszę wspomnieć że w realizacji jak to ujeła Wójt rewitalizacji parku jest niezbędna wycinka drzew TO MA BYĆ REWITALIZACJA Z POWAZANIEM PAWEŁ B. Witam Ekoradio i wszystkich miłujących przyrodę. Pragnę poinformować Ekoradio że Zarząd Wspólnoty Mieszkaniowej w Radomiu przy ulicy Szpitalnej 6/10 Wprowadził zakaz dokarmiania ptaków.Zabrania pod rygorem wystawiania karmników. Inicjatorką zakazu jest starsza pani której przeszkadzają ptaki,koty i inne zwierzęta. Ba nawet ludzie. Pozdrawiam Jan
Szanowny
Panie Zalewski !
Od czasu
kiedy propagował Pan sdzenie drzew biorę się do
napisania tego meila, Jak ważna jest ochrona
środowiska powinno najpierw dotrzeć do
gospodarzy terenu:starostów burmistrzów,prezesów
spółdzielni mieszkaniowych,kierowników wydziałów
ochrony środowiska ,itp.Na terenie odsiedla
Południe w Dębicy jest
zakaz
sadzenia drzew .Wydany przez Prezesa Spółdzielni
Obcięto
natomiast rzadki gatunek kasztanowca:-ponoć
zgodnie z
prawem! Jakim?
Ciekawy
Już prawie pół roku pragnę zapobiec bezdusznej wycince około 100 metrowego pasa rozśpiewanych wiosną krzewów w malborskej osadzie socjalnej (na obrzeżach miasta). Na ich miejscu stawia się wysoki płot metalowy, jak w koncentracyjnym obozie ( patrz zdjęcie). Nie pomagają żadne perswazje. Przecież można dla upartych z przodu lub z tyłu tych krzewów ten płot postawić, jeśli się już tak sarenek, czy zajączków obawiają. Nic tam więcej nikomu nie grozi. Wydział ekologiczny i miejscowa gazeta wydają się być też bezradne. Serce boli i ręce opadają. Może to wydawać się maleńkim drobiazgiem, ale przecie to z drobiazgów rosną góry śmieci. Panie Andrzeju, może jakieś słówko w sygnałach dnia. Szanowny Panie Andrzeju! Jest to mój drugi email z Kalisza.Poprzednio pisałem o naszym wspaniałym Lesie Winiarskim a dziś... No właśnie od kilku dni strugą Krępicom lewy dopływ Prosny,płynącą przez nasze osiedle Korczak płynie żółta maź! Pomimo powiadomienia wszystkich świętych Straż Miejska, SANEPID, Wydział Ochrony środowiska nikt nie raczy się zainteresować problemem mieszkańców. Syf płynie odór unosi się nad naszym osiedlem no i parkiem, gdzie dorośli z dziećmi spędzają czas wolny na łonie natury. Ale wymienieni wyżej decydenci robią wszystko aby grupa cwaniaków zanieczyszczających strugę żyła w spokoju i dostatku. RATUJ PAN, Panie Andrzeju! Drogi Panie Andrzeju! Przed chwilą wysłuchałem Pana w ekoradio w Jedynce , gdzie zachęca Pan do sadzenia jak najwięcej drzew . I SŁUSZNIE!! A ja jadąc wczoraj drogą 884 na z Przemyśla do Domaradza na Podkarpaciu zobaczyłem 880 drzew przydrożnych,w róznym wieku i w różnym stanie, z "wyrokami śmierci" w postaci namalowanych na pniach numerów. Pewnie to są sprawcy wypadków drogowych ??? W TAKIM KRAJU ŻYJEMY! Gorąco pozdrawiam i życzę dużo zdrowia. Zbyszek Witam Pana serdecznie.Chciałbym poruszyć sprawę.która od dłuższego już czasu bulwersuje i nie daje spokoju okolicznym mieszkańcom spółdzielni w której mieszkam.Prezes spółdzielni zastraszony przez jednego z mieszkańców osiedla,bo inaczej jak zastraszenie nazwać się tego nie da, likwiduje domki dla kotów usytuowane przy jednym z bloków.Sprawa jest tym bardziej skandaliczna,że robi się to tuż przed zbliżającą się zimą,kiedy na dworzu robi się naprawdę zimno a budki te są jedynym schronieniem dla kotów.Budki wykonane zostały przez mieszkańców a spółdzielnia Nad Jarem przy ul.Korczaka 29 nie kiwnęła nawet palcem,żeby z własnych środków i we własnym zakresie takie domki postawić.W innej spółdzielni mieszkaniowej w Elblągu "Zakrzewo" co roku są stawiane nowe budki dla kotów i nikomu tam nie przychodzi do głowy żeby je likwidować.Wręcz przeciwnie,robi się wszystko aby zwierzęta mogły przetrwać ten trudny okres.W spółdzielni Nad Jarem odwrotnie domki się likwiduje.Miało to już miejsce latem,kiedy zostały domki wyrzucone,a teraz sytuacja się powtarza. Prezes spółdzielni zasłania się bałaganem,który rzekomo panuje w ogródku w którym przebywają koty.To oczywista bzdura.Ogródek jest utrzymywany w czystości,koty dostają jedzenie w jednym miejscu,część z kotów jest wysterylizowana-zarzut niekontrolowanego rozrodu ,mają również w miarę możliwości zapewnioną opiekę lekarską.Największym skandalem i szczytem głupoty jest wyrzucanie wraz z budkami misek z jedzeniem dla kotów stawianych przez lokatorów!Trzeba być pozbawionym jakikolwiek uczuć,przyzwoitości a o braku serca na krzywdę słabszych nawet nie wspomnę.Oby Prezes spółdzielni sam nie potrzebował kiedyś pomocy innych.Nikomu niczego złego nie życzę,ale w życiu różnie się układa.Bardzo Pana proszę o przeczytanie mojej wiadomości.Może Pana komentarz do tego co opisałem poruszy choć trochę sumienie i serce niektórych osób.Pozdrawiam serdecznie.Krzysztof. Busko Zdrój- miejscowość uzdrowiskowa w Województwie Świętokrzyskim. Czołowy kurort w leczeniu schorzeń narządu ruchu, zwłaszcza reumatycznych, neurologicznych; jednak ogromne zanieczyszczenie powietrza przez okrągły rok, dyskwalifikuje tą miejscowość jako uzdrowisko. Myli się ten kto uważa ze spacer po parku zdrojowym i aleją prowadzącą do miasta można się dotlenić i zażyć świeżego powietrza. Przez okrągły rok spalane są trujące śmieci, podejrzewam po "zapachu" dymu: odpadki i plastiki itp, które zatruwają nie tylko cale miasto ale też część uzdrowiskową. Pobierana od kuracjuszy opłata klimatyczna, za podobno świeże uzdrowiskowe powietrze to chyba niesmaczny żart. Często również w nocy przez cały rok nie ma możliwości otworzenia okien i wywietrzenia pomieszczeń bo nigdy nie wiadomo w jakiej chwili żrący, trujący dym wedrze się do pomieszczeń. Przesyłam Panu kilka przykładowych zdjęć z dymiących kominów, a w lecie podobne dymy unoszą się z działek i ogrodów. To prawdziwy koszmar Panie Andrzeju!!! pozdrawiam udręczona dymami mieszkanka Buska
Kochany Panie Andrzeju, to zdjęcie na ktorym widać
dzikie wysypisko śmieci, napotkałem w swych
rowerowych "wędrowkach" nieopodal wsi Olszanka w
gminie Łopiennik Górny pow. Krasnystaw. Takich
miejsc, jadąc rowerem po prześlicznych krajobrazach
Wyniosłości Giełczewskiej, która jest częscią Wyżyny
Lubelskiej, napotykam dziesiątki.
Z wyrazami szacunku za to wszystko co Pan robi dla piękna przyrody Jan Henryk C.
Szanowny Panie
Zalewski.
Z wielka
przyjemnoscia slucham Panskiej prognozy pogody chociaz
odbior jedynki nie jest tutaj optymalny. Chcialabym
jeszcze zwrocic
uwage na zanieczyszczanie wspanialego powietrza
polskiego Roztocza poprzez spalanie plastikow jak
rowniez innych odpadkow cmentarnych .Na cmentarzu w
Krasnobrodzie brak jest odpowiedniej ilosci i wielkosci
kontenerow.Ludzie przyzwyczili sie do wyrzucania jak
rowniez spalania tychze odpadkow przy murze cmentarnym i
to w poblizu tak pamiatkowego miejsca jak cmentarz
polskich zolnierzy poleglych w bitwie II wojny
swiatowej.Dymy rakotworcze dochodza do domow,ktore
usytuowane sa bardzo blisko cmentarza a penetrantny
toksyczny zapach drapie w gardle. Sytuacja przy domach
nie wyglada inaczej gdyz mieszkancy rowniez spalaja
odpadki. przy swoich zabudowaniach . Wstyd !!! Od czego
jest rowniez tutejsza straz miejska.Krasnobrod nazywany
jest kurortem.Czy to prawda? Pojecie "kurort" powinno
gwarantowac rowniez czyste powietrze.
Przepraszam za
fonetyke pisowni ale mam niestety inne
czcionki.
Z powazaniem turystka z
Wiednia.
Witam serdecznie. Ja również chcę prosić o kontynuowanie apelu w obronie drzew. Szczecin, Pomorzany - kilka dorodnych topoli zniknęło, a na sporym odcinku obsadzonym drzewami stoją już tylko kikuty całkowicie pozbawione koron. Przy jesiennych porządkach zniknęło też parę innych mniejszych drzewek. Szczecin nazywany jest miastem zieleni. Czy ktoś chce to zmienić??? Trzeba mówić i mówić i mówić, że niszcząc przyrodę niszczymy siebie!!!!!
Panie Andrzeju! Poruszył Pan dzisiaj na antenie temat wycinania drzew. Serdecznie za to DZIĘKUJĘ.Od niedawna mieszkam na wsi k. OLEŚNICY woj. DOLNOŚLĄSKIE. To co dzieje się tu woła o pomstę do nieba. Podpalanie i niszczenie drzew stało się tu normą. Dotyczy to różnych drzew - od wierzb rosnących wzdłuż polnej drogi wiodącej do lasu, po stare DĘBY. Próbowaliśmy reagować na takie zachowania. Prowadziliśmy rozmowy z rolnikami, z sołtysem, nawet wzywaliśmy dwa razy straż pożarną. Mam wrażenie, że panuje tu zmowa milczenia, a nas zaczęto traktować jak zarozumiałych intruzów. W jaki sposób dotrzeć do mentalności rolników uważających się za autorytet na wsi, których negatywne zachowania przekazywane są z pokolenia na pokolenie? Sadzę, że istniejące obwarowania prawne są mało skuteczne. Myślę, że zagadnienia te powinny być często i na szeroką skalę poruszane w środkach masowego przekazu. Może tą drogą zwróci się uwagę na problem, który dla części społeczeństwa nie istnieje. Raz jeszcze DZIĘKUJĘ PANU za poruszanie tematyki ekologicznej, a przez to zaszczepianie wiedzy i kultury w społeczeństwie. ANNA Klęska śmieci dotarła nawet do przepięknego Roztocza!?? Dzień dobry Panie Andrzeju Tyle pan mówi o szkodliwości spalania plastików. Ale to widocznie nie dociera do rozumów naszych rodaków. Przykładem mogą być miejscowości gminy Zamość gdzie wieczorami w piecach, w soboty na podwórkach ludzie palą plastiki chociaż każdy ma podpisaną umowę na wywóz śmieci. A najbardziej bulwersuje mnie widok plastikowych śmieci - torebek, reklamówek w każde niedzielne popołudnie na lotnisku w Mokrem k/Zamościa gdzie odbywa się giełda. Organizatorzy tej giełdy pobierają opłaty za handel, za wjazd na parking samochodem a nie stać ich na legalne odstawienie śmieci tylko we własnym zakresie utylizują je skażając środowisko. Przesyłam panu zdjęcia zrobione po dzisiejszej giełdzie. Proszę o interwencję na antenie i do odpowiednich władz gdyż nie wiem gdzie się z tym problemem udać. Dziękuję za Pana wspaniałe audycje. Pozdrawiam serdecznie - mieszkanka pięknego, ale trochę brudnego Roztocza sprostowanie: Lotnisko Mokre dn. 06.10.2009r. NAUCZMY SIĘ SPRZĄTAĆ PO SOBIE Szanowny Panie Andrzeju, Po ukazaniu się na stronie "Niezapominajki" notatki wraz ze zdjęciami, dotyczących zaśmiecania naszego lotniska, pragnę wyjaśnić. Jako Aeroklub prowadzimy działalność statutową tj. szkolenie lotnicze, przeważnie młodzieży zamojszczyzny czyli Roztocza. Aby prowadzić szkolenie musimy zdobywać środki z działalności gospodarczej. Taką działalnością jest giełda � bazar odbywająca się w niedzielę na lotnisku Mokre. Na czas trwania giełdy wystawiane są śmietniki, do których należy wrzucać wszelkie odpady. O tym obowiązku informowani są wjeżdżający na giełdę kupcy, sprzedawcy samochodów oraz klienci i spacerowicze. Niestety kultura osobista odwiedzających giełdę pozostawia wiele do życzenia i po zakończonej giełdzie na lotnisku pozostają śmieci. Wyjaśniam , że zawsze ok. godz. 13:00 przystępujemy do sprzątania lotniska a zebrane nieczystości składamy do kontenerów. Kontenery opróżniane są rano w poniedziałki, przez firmę EKOMEGA � Legieć - Małek sp. Jawna 22-400 Zamość ul. Szklarniowa 1c, z którą mamy podpisaną umowę na wywóz nieczystości. Zdjęcia zamieszczone na stronie " Niezapominajki" zostały wykonane w niedzielę po południu a więc w czasie sprzątania lotniska dlatego widać te nieczystości. Często też pojawiają się tzw. " szperacze" , którzy przeszukują kontenery rozrzucając ich zawartość. Sprawę spalania kartonów postaram się wyjaśnić jak najszybciej i temu procederowi zapobiec. Giełda samochodowa mimo uciążliwości promuje region zamojski i miasto Zamość, ponieważ co niedzielę odwiedzają ją nie tylko mieszkańcy zamojszczyzny ale również goście z całej Polski a nawet z zagranicy. Na terenie lotniska organizowane są zawody modelarskie,pokazy lotnicze, festyny, rajdy rowerowe promujące ekologię i poszanowanie środowiska naturalnego( po tych imprezach Aeroklub również sprząta). Budynki Aeroklubu ogrzewane są gazem ziemnym, więc w pełni ekologicznie. Z poważaniem p.o. Dyrektora Aeroklubu Ziemi Zamojskiej Leszek Laskowski Z raportów Unii Europejskiej – dane medialne sprzed dwóch lat – wynika, że w Polsce na skutek zanieczyszczonego powietrza umiera rocznie około 28 tys. ludzi (możliwość weryfikacji dokładnych danych). Sytuacja jest więc poważna i wymaga szybkiego, zdecydowanego działania władz i instytucji odpowiedzialnych za ten stan rzeczy. Do przemysłowych zanieczyszczeń powietrza dochodzi w ostatnich latach również toksyczny, rakotwórczy dym powstający w wyniku spalania śmieci, opakowań plastikowych, opon i innych szkodliwych odpadów w gospodarstwach domowych, szczególnie na wsiach i w małych miastach. Pierwotną przyczyną tego stanu rzeczy są niejednolite procedury, opłaty i mechanizmy wywozu śmieci przez różne firmy, a szczególnie system opłat od ilości pojemników wystawianych do wywozu przez dane gospodarstwo domowe. Stwarza to okazję, by sporą część odpadów palić czy też wywozić na dzikie wysypiska, do lasów, rowów itp., a jedynie wystawiać do wywozu pojedyncze pojemniki, aby mieć formalne pokwitowanie za wywóz odpadów. Tym sposobem rzeczywista ilość odpadów jest poza kontrolą. Ten stan rzeczy można radykalnie zmienić, wprowadzając wzorem niektórych spółdzielń czy wspólnot mieszkaniowych opłaty od ilości osób zameldowanych w danym lokalu. Wtedy mieszkańcy, płacąc regularnie miesięcznie określone kwoty od osoby za wywóz odpadów, wyrzucą do swoich kontenerów rzeczywiste ich ilości ze swoich gospodarstw. Mechanizm ten wyklucza celowość nielegalnego i nieekologicznego pozbywania się odpadów, między innymi dlatego, że to się po prostu nie opłaca. Innym sposobem zahamowania patologii w mechanizmach usuwania odpadów z gospodarstw domowych jest wyliczenie w skali kraju średniego zużycia odpadów na głowę mieszkańca i wprowadzenie jednolitych opłat za wywóz śmieci na terenie całego kraju. Pozwoli to obywatelom naszego kraju oddychać czystym powietrzem, a nasze piękne lasy przestaną być zaśmiecane nielegalnie wywożonymi odpadami. Zachowana będzie również konstytucyjna równość wszystkich obywateli wobec prawa, gdyż jednolity mechanizm usuwania odpadów wyeliminuje podział obywateli na tych, którym opłaca się palić śmieci czy wywozić je do lasu i na tych, którzy płacą regularnie za usługę i przestrzegają obowiązującego w tym względzie prawa. Należałoby też wprowadzić klarowne mechanizmy prawne, za pomocą których można by skutecznie kontrolować rodzaj spalanych odpadów w domowych piecach i kotłowniach c.o. Funkcje kontrolne w tym zakresie mogłaby przejąć np. straż miejska czy też powołane w tym celu patrole ekologiczne, które w oparciu o określone podstawy prawne wymierzałyby administracyjno - -finansowe sankcje wobec osób łamiących prawo. Proszę o energiczne działania celem ochrony zdrowia i życia naszych obywateli - Lubomir Hrycyk – emerytowany nauczyciel Witam Pana, może i jesteśmy mistrzami świata w zbieraniu grzybów, ale niestety jeszcze większymi mistrzami bałaganiarstwa i zaśmiecania lasów; byliśmy w sobotę w Lipnicko-Wiśnickim Parku Krajobrazowym (woj. małopolskie) na Górze Paprotnej i włosy stanęły nam dęba jak zadeptany i zaśmiecony papierami i butelkami plastikowymi i szklanymi ( w pobliżu zajazd, który co roku się powiększa a nie ma obok ani jednego kosza na śmieci) jest ten niezwykły zakątek ze skałami Brodzińskiego (pobazgrane głupawymi napisami). Władze województwa wydały kilka lat temu duże kwoty na mapy i promocję, niestety w takim tempie za chwilę nic z tego nie zostanie. Oprócz Pana nikt w tym kraju publicznie nie walczy o przyrodę. Serdecznie pozdrawiamy Teresa S. Witam serdecznie WIELCE SZANOWANEGO Pana Andrzeja. W lipcu 2009r. skierowałem list otwarty do ludzi dobrej woli w zakresie ratowania drzew w mieście i na wsi, który przekazałem Burmistrzowi i Staroście pięknego miasta Tarnowskie Góry. W załączeniu przekazuję jego całą treść także jako praktykujący pszczelarz !!!. Jak to jest możliwe aby w lipcu obcinać "pielęgnacyjnie" zdrowe zielone drzewa i kwitnące krzewy (np.śnieguliczka)a pozostawia się nie tylko suche konary ale całe obumarłe drzewa !!!. Bronisław Kowalczyk z Tarnowskich Gór. Panie Redaktorze! Jestem mieszkanką Koszalina a dokładnie jego peryferii(ul. Paproci). Kiedyś była tu mała wioska niedaleko miasta i odkąd pamiętam co zresztą pamiętaj moi rodzice i nie tylko wzdłuż głównej ulicy po obu stronach stoją piękne na pewno już mają ze sto lub więcej lat lipy, na drodze leży zabytkowy bruk. Jednak zbliżają się okrutne czasy, ponieważ miasto a dokładnie Zarząd Dróg Miejskich w Koszalinie planuje wycinkę tych pięknych drzew tłumacząc się przebudową drogi oraz budową chodnika. Ja osobiście uważam, że chodnik mógłby biec tuż za drzewami a nie wytną lipy droga będzie może z 0,5m szersza i postawią paskudne metalowe barierki. Każdy z nas wie, że drzewa nie tylko chronią nas latem przed upałami,ale także oczyszczają powietrze i produkują tlen niezbędny do życia, ale bezduszni urzędnicy chyba o tym zapominają. Drzewa wycina się łatwo, a rosną bardzo powoli. Jak tu walczyć z bezdusznością urzędników. Ania Łapiczak Klęska rozumu! W Przemyślu wycinają wszystkie drzewa. Na osiedlach, w centrum miasta, na obrzeżach miasta, nawet nad rzeką San. Część drzew ogławiają, zostawiając kikuty. Robią to bez względu na porę roku, niszcząc ptasie gniazda z pisklętami (jak to widać w załączonej notatce prasowej). Nie liczą się z opinią mieszkańców. Co robić? Ewa z Przemyśla Szanowny Panie Redaktorze. Za Pana pośrednictwem apelujemy do wszystkich miłosników polskich debów. Patrzcie urzędnikom na rece. My niestety nie zdążylismy i w Mazowszu gmina Czernikowo woj. kujawsko - pomorskie na tutejszym cmentarzu wycięto bezmyślnie około 250 letni zdrowy, okazały dąb. Nie znamy stanowiska konserwatora przyrody. Może po Pańskich apelach wydając decyzję o wycince urzednik nie zachowa sie jak barbarzyńca. Naszego dębu niestety nie ma chociaż pamiętał pewnie przedrozbiorowa Polskę.. Podobno wycieto go zgodnie z prawem - ale jakie to prawo, aby w środku Europy zniszczyc tak piękny okaz. Z poważaniem. Mieszkańcy Świętosławiu Witam! To skandal co od trzech dni wyrabia się w centrum Jasła wzdłuż ulicy Kościuszki. Wycinane są zupełnie zdrowe i ładne drzewa nie stwarzające żadnego zagrożenia. Ulica błyskawicznie nabrała obskurnego wyglądu nie mówiąc już o ptakach, które latają zdezorientowane. Czy komuś z władz miasta brakuje drewna do kominka na zimę? Pozdrawiam. Serdecznie pozdrawiam z Zakopanego tonącego w poświąteczych śmieciach. To niewesołe fotki po zapewne wesołych świętach. Zdjęcia zrobione niemal w centrum Zakopanego w miejscu z uwagi na piękne widoki chętnie odwiedzanym przez „turystów”. Tak wygląda tam po każdym weekendzie. Włodarze Zakopanego takich spraw nie widzą i biada temu skrawkowi lasu jeżeli się nim zainteresują bo zniknie bezpowrotnie na rzecz interesów deweloperskich. Tak też apeluję do samych turystów zabierajmy nasze śmieci z lasu bo przyroda ich nie wchłonie i nie wycinajmy rosnących, żywych drzew. Mieszkaniec Zakopanego WB
Na Litwie trwa ekologiczna akcja oczyszczania rzek. Poniżej zdjecie - oczyszczanie rzeczki Muse (Muszki). Prosze zobaczyc, ile smieci wrzucono do tej ladnej rzeczki Muszki, poprostu brak slow, jaka krzywde ludzie potrafia wyrzadzic pieknej przyrodzie... Danusia z Wilna
Szanowny Panie Redaktorze! Z wielką przyjemnoscią słucham Pana audycji w Polskim Radio. Wielka przyjemność Pana słuchac. Bardzo sobie cenie Pana wypowiedzi dotyczace ochrony przyrody, lasów. Ja mieszkam w Niepołomicach pod Krakowem. Prze moim domem jest park. Burmistrz mimo sprzeciwu mieszkanców postanowił, ze przez park beda dugie drogi do posesji mieszkanców. W oficjalnych pisach zapewniał, ze nie będziez wycinki drzew. Ostatnio burmistrz Stanisław Kracik drzewa bezceremonialnie wycina. Kiedy wysłałem odpowienie pismo do Wydziału Ochrony Srodowiska Urzędu Wojewódzkiego ten odełał mhnie do.. burmistrza. Pan burmistrz jest panem i władcą na swoim terenie. Serdecznie pozdrawiam Prof. dr J.P. Szanowny Panie Andrzeju i sympatycy Eko Radio! Wiosna- przepiękna pora roku odsłania zawsze nasz polski bałagan w lasach, rowach czy na skarpach. Niedawno przestałam się dziwić ludziom,że tam właśnie wywożą śmieci. Mój mąż wysypywał kilkakrotnie przedmioty plastikowe do odpowiedniego kontenera (na plastik),ponieważ nie wyobraża sobie innej formy pozbywania się śmieci.Jest hobbistą zielarzem i przyrodę ceni sobie ponad wszystko.Został zatrzymany przez policję ,spisany jak przestępca a pan policjant był (delikatnie mówiąc )niemiły. Dla informacji dodam ,że kontenery na plastik ,szkło i makulaturę zostały w tym miejscu postawione przez Urząd Miasta Łowicza dla mieszkańców.Jeśli tak traktuje sie mieszkancow miasta to strach pomyslec co by bylo ,gdyby posegregowane smieci wrzucal tam ktos mieszkajacy w polozonej niedaleko wsi.Nic wiec dziwnego ,ze wiele osob chce uniknac takich kontaktow z bezmyslna policja i wola wywiezc smieci do lasu -tam dla policji jest juz za daleko .Panie Andrzeju jezeli istniejaca w tym zakresie sytuacja w kraju sie nie zmieni,to wkrotce utoniemy w smieciach .I nie pomoga tu ani Pana gorace apele ani praca innych ludzi rownie oddanych ekologii.A czy do sprzatania naszego polskiego swiata nie mozna zatrudnic wiezniow ,zamiast serwowac im dostatnie zycie np:tych ktorzy odsiaduja wyroki za alimenty.Bylaby to lepsza resocjalizacja niz ta za kratami. Szanowny Panie Andrzeju! i Szanowna Ekipo Ekoradia! Wiem, że wiele miejsca poświęcacie na tę sprawę - jednak muszę dorzucić swoje "trzy grosz".! Mieszkam aktualnie w Gnieźnie- które szczyci się wielowiekową kulturą i często nazywa :zielonym miastem przyjaznym i otwartym na turystów. Owszem zieleni jest dużo ale -jak co roku o tej porze zaczęło się "dbanie o drzewa"!W szczególności o stare, kilkudziesięcioletnie drzewa. Za każdym razem rozpacz mnie ogarnia! Ucina się drzewa na wysokości paru metrów nad ziemią, tnie całe konary tuż przy pniu!Takie pobojowisko kikutów okaleczonych jak żołnierze po ciężkiej batalii zostawia się na pastwę losu! Moim zdaniem to skandal!! Uważam,że lepiej by było wyciąć całkiem niechciane drzewa- bo najwyraźniej przeszkadzają dużej części mieszkańców niż zostawiać takie maszkarony! Serce mnie boli gdy na to patrzę!Niby żyjemy coraz bardziej ekologicznie tylko gdzieś niknie nasza wrażliwość na piękno! Apeluję gorąco- proszę po raz kolejny poruszyć tę sprawę! Z poważaniem Ewa Szanowny Panie Zalewski! Mam do Pana dwie sprawy dość rozrzucone w czasie. Bodajże rok temu zachęcał Pan ludzi do odwiedzania Bieszczad. Myślę ,ze prawdziwych turystów nie trzeba zachęcać ,a tzw. ,,stonka turystyczna `` nie musi tam jechać i być zachęcana. Bieszczady znam z końca lat 70-tych kiedy to było jeszcze bardzo pioniersko. Znając sytuacje wysłałem sobie prowiant na poczty na tzw. Poste Restante wzdłuż planowanej trasy. Wszystko zagrało z wyjątkiem małego incydentu bodajże w Komańczy lub Cisnej ,gdzie kierownik poczty awanturował się i nie chciał wydąć paczki .,, Panie jakaś paczka leży tu już ponad tydzień`` krzyczał. Na połoninie Carynskiej gdy wiał wiatr i naginał wysoka trawę nie było widać ścieżki.. Teraz szczyty są rozdeptane i widać skałki .Powierzchnia tego rozdeptania to ok. 40m2. Ostatnio byłem tam 4 i 3 lata temu. Połoninami wędrują dziesiątki ludzi. Na Tarnice w sierpniowe wickendy wchodzi się gęsiego. Idą panienki ubrane od stóp do głów na biało. W lokalach widać pełno tzw. łysych i nowobogackich. Widać tez trochę ćpającej młodzieży. W latach 70-tych uciekłem z Przyjaciółmi z Tatr w dzikie i bezludne Bieszczady. Teraz po sentymentalnych odwiedzinach musze uciekać dalej na wschód w ukraińskie Bieszczady, Gorgany . Z tego to powodu w 2008 roku wybraliśmy się ze Znajomymi w Rumuńskie Karpaty gdzie nie ma takiej ilości ludzi. Spotkaliśmy tam prawdziwych turystów ,wielu studentów ,także z Polski, wielu z Poznania . Druga sprawa dotyczy audycji Bezpieczna jedynka o śmieciach sprzed paru dni. Jakiś słuchacz oburzał się ze nawiedzeni urzędnicy zarządzili mycie opakowań przed ich wyrzuceniem do sortowanych boksów. Uważam to za bardzo słuszne gdyż np. niemyte tworzywa nadają się tylko do spalarni. Do przeróbki musza być czyste, to dla myślącego człowieka oczywiste. To samo dotyczy szkła, choć to łatwiej chyba jest umyć po zmiażdżeniu na stłuczkę . Jest tez inny aspekt , smrodu wokół kontenerów i szacunku wobec ludzi pracujących w sortowniach którzy musza w tych smrodach pracować. Proszę o poruszenie tego tematu możliwie wielokrotnie by wyrobić w ludziach świadomość w tym temacie. Z wyrazami szacunku Jacek Panie Andrzeju! Ciagle mówi Pan o zaśmiecaniu środowiska. Teraz kiedy stopniał śnieg oczom naszym ukazuje się strszny widok. Codziennie przemierzam drogę z Jasiennej do Nowego Sącza i odwrotnie. Widoki, które muszę ogladać napawaja ogromnym przerażeniem. Zasmiecone przystanki, psy rozwlekajace worki ze śmieciami ustawionymi przy drodze, pobocza drogi usłane butelkami, papierem, workami. Proszę Pana, Panie Andrzeju o zaapelowanie w tej sprawie do zarządzających gminą Korzenna i do jej mieszkańców, bo aż nadchodząca wiosna przestaje cieszyć kiedy się widzi coś takiego. Pozdrawiam Stały słuchacz Rogóźno to mała wieś znajdująca się w gminie Zgierz w województwie łódzkim niedaleko Piątku- geometrycznego środka Polski. Do niedawna znana była tylko nielicznym z map lecz ostatnio zaczęło się o niej głośno mówić. Stało się tak że rozpoczęto procedurę powstania kopalni odkrywkowej. O złożach węgla brunatnego i soli kamiennej, a także borowin (torf leczniczy) oraz wód geotermalnych wiadomo było już w latach pięćdziesiątych, kiedy to dokonano na naszych ziemiach pierwszych badań geologicznych w postaci licznych odwiertów. W miejscowości Rogóźno i sąsiadujących z nim wsiach stwierdzono obecność złóż węgla brunatnego o zasobach bilansowych ok. 700 mln. ton, co stanowi 4% zasobów krajowych. Znaczenie przemysłowe mają 2 pokłady: -górny o średniej grubości 18,7 m. znajduje się on od 30 - 80 m od powierzchni ziemi. -dolny o średniej grubości 19,1 m. sięgający do około 250 m. Okazało się wtedy, iż poza węglem ziemia ta wzbogacona jest również w dwa potężnych rozmiarów zbiorniki wodne, które przeszkodziły w prowadzeniu prac mających na celu wydobycie węgla. Ówczesna technologia nie poradziła sobie z problemem osuszania terenu, dlatego zaprzestano wszelkich działań zmierzających do wydobycia złóż pod Rogóźnem. Zadecydowało to o lokalizacji kopalni w Bełchatowie. Teraz zainteresowała się złożami Kopalnia Węgla Brunatnego Adamów z Konina. Prezes kopalni Dariusz Orlikowski wystąpił do Ministerstwa Środowiska o koncesję na rozpoznanie złoża, która ma być podpisana w najbliższym czasie. Wydanie takiej koncesji według prawa górniczego daje kopalni pierwszeństwo do eksploatacji złoża. Koncepcja ta spotkała się z ostrym sprzeciwem ze strony mieszkańców i władz gminy.(Dotychczas zostało zebranych ponad 5 tys. podpisów przeciwko kopalni odkrywkowej pod petycją do mnistra środowiska). Stanowcze „nie dla kopalni” wyraził wójt Gminy Zgierz pan Zdzisław Rembisz. Rada Gminy także zdecydowanie protestuje przeciwko kopalni. W działaniach tych wpierają mieszkańców gminy samorządowcy z gmin sąsiednich oraz parlamentarzyści. Do akcji protestacyjnej włączyli się czynnie min. pan poseł Marek Matuszewski, pani poseł Hanna Zdanowska oraz pan senator Przemysław Błaszczyk.
Coraz bardziej bowiem wszyscy uświadamiają sobie zagrożenia, jakie niesie ze sobą powstanie odkrywki. Oblicza się, że kopalnia swoim obszarem może zająć nawet 100 km2 , czyli około połowę powierzchni gminy Zgierz. Zasięg leja depresyjnego może wynieść nawet do 30 km, co spowoduje, że będzie on znacznie większy od bełchatowskiego. W rezultacie wiąże się to z wysiedleniem mieszkańców w liczbie około 3,5 tysiąca, zaś ci którzy pozostaną będą zmuszeni żyć z narastającym problemem zanikania wody, uciążliwym hałasem oraz widmem nasilającej się emisji zanieczyszczeń i pyłów. Wizja takiego bytowania jest nie do przyjęcia dla tutejszej ludności składającej się w przeważającej części z rolników. Cały ich dobytek składa się z kilku hektarów ziemi na których do tej pory uprawiali warzywa, siali zboże, czy zakładali sady. Niektórzy zainwestowali w hodowlę bydła lub drobiu. Pracowali na swoje małe sukcesy całe lata, a teraz kiedy udało im się je osiągnąć kopalnia chce to wszystko odebrać, obiecując bliżej nieokreślone kwoty odszkodowań. Władze kopali rozważają także budowę elektrowni o mocy 1600MW. Taka inwestycja to klęska nie tylko dla Gminy Zgierz, ale także dla całej aglomeracji łódzkiej. To katastrofa dla Polski centralnej. Szacuje się że oddziaływanie elektrowni w postaci pyłów i emisji SO2 może sięgać w promieniu do 80 km. Zasoby wód naziemnych i podziemnych w tym także ujęcia wody pitnej ze studni głębinowych dla mieszkańców Łodzi mogą zniknąć przynajmniej na czas eksploatacji złoża tj. 40 lat. W związku z tym działalność rolnicza na tych terenach będzie niemożliwa, wyschną lasy, znikną rezerwaty przyrody oraz tzw. „zielone płuca Łodzi”. W planach zagospodarowania przestrzennego Gminy Zgierz nigdy nie było mowy o inwazyjnym wykorzystaniu złóż a co za tym idzie o budowie kopalni. Od kilku lat gmina czyni starania w kierunku uzdrowiska i geotermii. Nawiązała współpracę z prezesem Centrum Zrównoważonego Rozwoju w Łodzi panem Zbigniewem Tynenskim. Sporządzone zostało opracowanie: „Geotermia wysadu solnego Rogóźno”.
Badania geologiczne potwierdzają obecność oprócz węgla brunatnego niezwykłego na skalę europejską zjawiska geologicznego w postaci wysadu solnego zalegającego od 300 m do 6 km w głąb ziemi. Ponad wysadem solnym w czapie gipsowo – anhydrytowej jak również poza nią występują na powierzchni ok. 2000 ha słodkie wody mineralne oraz solankowe, które mają często właściwości wód termalnych. Badania próbek pobranych z odwiertów w większości przypadków zakwalifikowały wody jako nie tylko wysoko zmineralizowane, ale także jako wody lecznicze. Obecność wód termalnych i mineralnych oraz borowin a także dobry klimat sprzyjają, że teren w gminie Zgierz można ustanowić strefą uzdrowiskową. W planach rozwoju jest budowa domu zdrojowego z gabinetami zabiegowymi różnego typu, baseny solankowe oraz tężnie. Także wysad solny niesie z sobą wiele zalet. Można wykorzystać go jako wielki zasobnik cieplny gdyż sól jest dobrym przewodnikiem ciepła. Stanowi on ekologicznie czyste i odnawialne źródło energii. Szacuje się, że już na głębokości 1200 m temperatura w wysadzie solnym jak również temperatura wód opływających wysad może wynieść ok. 100ºC. Zasób energii możliwej do uzyskania z wysadu solnego może wynieść 1675PJ/rok przy obecnej możliwości technicznej. Przekracza to wielokrotnie zapotrzebowanie energetyczne gminy. Nadwyżkę energetyczną można wykorzystać do zasilania energią całą aglomerację łódzką. Dla porównania energia węgla brunatnego jaką można uzyskać wynosi ok. 216PJ/rok. Energia geotermalna jest czystą i niewyczerpalną energią, która nie godzi w środowisko naturalne tak, jak kopalnia odkrywkowa, która ma być eksploatowana ok. 40 lat. Geotermia i uzdrowisko gwarantuje nam ciągły, zrównoważony rozwój. Mogą powstać liczne gospodarstwa agroturystyczne produkujące zdrową, ekologiczną żywność. Powstaną nowe miejsca pracy. Wszystkie czynniki wskazują, że tylko uzdrowisko wniesie wiele korzyści nie tylko mieszkańcom gminy, ale także społeczności całej aglomeracji łódzkiej jak i przybywających tu gości. Jako mieszkańcy gminy zrobimy wszystko co w naszej mocy by nie dopuścić do klęski ekologicznej w postaci kopalni odkrywkowej i dołożymy wszelkich starań by powstało upragnione uzdrowisko. Tekst i foto Piotr K.
Mieszkam we Wrocławiu przy dość ruchliwej ulicy Popowickiej. Wydawałoby się iż zieleń w miastach jest nadzwyczaj ważna i powinno się dbać o każde drzewo które jest przecież źródłem tlenu tak ważnego przy wszystkich spalinach i zanieczyszczeniach. Chroni także nas, mieszkańców przed hałasem, kurzem i spalinami. Piszę tego maila gdyż od jakiegoś czasu wraz z innymi mieszkańcami osiedla Popowice jesteśmy świadkiem, świadomego wycinania drzew. W zeszłym roku wycięto nam 5 topoli rosnących przy ulicy tłumacząc że są one niebezpieczne gdyż mogą się załamać w czasie wichury. W zamian za nie obiecano posadzić nowe. Posadzono, jednak przyjęły się może dwa drzewka. Tak więc drzew nie ma. Ku naszemu przerażeniu jednak na tym się nie skończyło. Zaczęto wycinać kolejne, zdrowe drzewa ( 7 ) rosnące po drugiej stronie ulicy, tłumacząc iż w tym miejscu "coś będą budować". Po wyciętych drzewach nie ma już śladu a słyszeliśmy także o tym iż wycięte mają zostać drzewa z pobliskiego nam parku będącego takimi "zielonymi płucami" naszego osiedla. Z zaniepokojeniem patrzę na wycinkę zdrowych dorodnych drzew nie wiedząc co zrobić by temu jakoś zapobiec. Pozdrawiam Dzień dobry. Melduję, że prowadzę całoroczną ptasią stołówkę w Gdyni, funkcjonującą obok powstałej Trasy Kwiatkowskiego. Na dołączonym zdjęciu widać fragment wiaduktu tej trasy usytuowanego nad ul. Morską i stołowników. Wcześniejsza moja informacja z przed trzech lub czterech lat zawierała informację o wysadzeniu przed budynkiem, w którym mieszkam drzewka, jest nim świerk także prezentujacy się na zdjeciu. Prezentuję także działania wandala łachudry, który wyładował swe zboczone emocje na później wysadzonych świerkach. Powstrzymuję się od dalszego komentarza, siłą rzeczy musiałby być ogromnie ordynarny! RCW
Proszę o interwencję w sprawie dewastacji zdrowych drzew na osiedlu Rąbin przy ulicy Kiełbasiewicza 10 w Inowrocławiu. Drzewa zostały ogołocone z gałęzi przez ekipę Zieleni Miejskiej. Drzewa były siedliskiem ptaków ,dawały cień i ten kawałek przyrody nam odebrano. Blizny nie zostały zabezpieczone żadnym środkiem grzybobójczym. Być może Pańska interwencja ochroni pozostałe jeszcze drzewa przed oszpeceniem. Załączam dwa zdjęcia i pozdrawiam. M.
Dramat w Tomaszowie PROSIMY O POMOC WRĘCZ BŁAGAMY Jesteśmy mieszkańcami ulicy Granicznej 49/51 w Tomaszowie Maz - jednej z głównych ulic miasta. Na terenie sąsiedniej posesji tj Graniczna 53 znajdowało się 20 zdrowych topoli (Topola Euroamerykańska i Topola Włoska) drzewa które były nasza radością (zdrowiem i nie zastąpioną jedyna w sobie przyrodą w najbliższym rejonie). Urząd Miasta w Tomaszowie Maz bez żadnych skrupułów wydał zezwolenie na likwidacje - scięcie drzew gdzyż obecny nowy, wpływowo właściciel chce zagospodarowac teren - wybudować pawilon handlowy. Drzewa te były zdrowe, piękne (po ścięciu były wykorzystane na deski), nie zgadzamy sie z opinią Urzędu Miasta "Drzewa były mocno zaniedbane, wiekszość posiadała ubytki z w pniach, posusz w koronach lub oznaki zgnilizny u podstawy", "Przeprowadzenie zabiegów pielęgnacyjnych - zdaniem urzędników - wiązały by sie z wysokimi kosztami, nie adektawnymi do efektu ekologicznego. JEST TO KŁAMSTWO, wiemy to od osób zajmujących sie ścianiem drzew - i jaka jest postawa władz miasta która wydaje zezwolenie na swiadomą likwidacje zdrowych drzew i takiej ilości drzew (posiadamy zdjęcia które sa najlepszym dowodem na to co piszemy i mówimy). Jeśli były zagrożeniem ze względu na wysokość to można było drzewa te przyciąć. Na terenie miasta np. ul. Nowowiejska, Stolarska, Centrum Miasta czy Park 20sto Lecia są słabe i zagrażajace bezpieczeństwu topole i te drzewa zostały tylko przycięte. Natomiast te zdrowe i piękne zostały tak brutalnie pozbawione życia. Nie zgadzamy się, wrecz potępiamy postawę - wydanie decyzji przez UIrząd Miasta w Tomaszowie Maz. Tak pięknie prosi Pan na antenie radia o ochronę środowiska, o ochronę każdego drzewa - przyrody w naszym kraju a i instytucje państwowe bez zadnej skrupuły wydają zezwolenia na likwidacje takiej przyrody - wręcz morderstwo tego co daję nam radość dla oczu i chroni nasze zdrowie przed spalinami i innymi szkodliwymi czynnikami. PROSIMY - BŁAGAMY O POMOC!. Potrzebujemy aby osoba kompetentna, osoba z poza terenu sprawdziła czy drzewa te były pod ochrona, czy Urzad Miasta w Tomaszowie słusznie wydał decyzje na usunięcie tylu i takich drzew. Do dnia dzisiejszego sa jeszcze pnie, które sa dowodem na to co pisze urzad "Zgnilizna u podstawy". Nalezy jeszcze nadmienic iż zdajemy sobie sprawe z tego i wiemy jak w innych krajach europejskich władze szanuja każde drzewo, jakie jest podejscie władz do podobnych problemów, jak mimo dużej ilośći zalesnienia każde drzewo jest chronine. prosimy o szybka pomoc. -- Z wyrazami szacunku mieszkańcy ul. Granicznej 49/51 w Tomaszowie Maz Drogie EkoRadio. Przesyłam zdjęcia dębu, który rośnie w Pawonkowie, około 200m od urzędu gminy, a pod nim mnóstwo smieci. Dab ma obwód ok.6m, w latach '70 była na nim tabliczka "Pomnik przyrody" a dziś nikogo to juz nie interesuje. Pozdrawia sluchacz Ekoradia
List od czytelników: >>>Nie pal
śmieci-szanuj powietrze<<<
Szanowni. Wszelkiego typu akcje ekologiczne mają swój wielki wkład w przyjazne środowisko i sprzyjają zachowaniu zdrowego układu człowiek-przyroda, jednakże same uswiadamianie nie przynosi dogłebnego skutku jesli w parze z tym nie idą restrykcje i reżym prawny. Co z owego iż są jakieś, tam kary i straszenie sadowymi procesami jeżeli jest ogólnonarodowe przyzwolenie i przymrózanie oka na niedbałość o Nasze Srodowisko. Nie zauważamy jak sąsiedzi zamiast wykonać typowy kompostownik spalają smieci tuz przy naszej posesji, nie zwracamy uwagi jak gospodarze wypalają łąki a dymy wręcz zasłaniają nam słońce a nie rzadko droge po której jedziemy "nad piękne jezioro", nie zwracamy uwagi jak ktoś po zgrabieniu lisci po prostu je spala na poboczu drogi, a nia rzadko i nad owym "pięknym jeziorem", a przecież i pod okiem nauczycieli / osobiscie znam wiele takich przypadów / uczniowie spalaja zagrabione liście i śmieci na boisku szkolnym w centrum mista, miejscowości... Jak wiele jeszcze trzeba tłumaczyć posiadaczom kawałka łąki iz spalenie poplonu, suchej trawy wcale nie użyźnia gleby, nie sprawia jej szybszego wzrostu, a wręcz przeciwnie, degraduje jej naturalne podłoże i nasze Narodowe Środowisko a nie rzadko i Nasz Park Krajobrazowy czy Narodowy. Tylko wysoka edykacja i respektowanie przepisów prawnych, nasze wspólne dobro jakim jest Ziemia będzie służyło nam każdego dnia i pozostanie na następne pokolenia. Poniżej obrazki "dbałości" o środowisko z dnia dzisiejszego. Adresat do wiadomości redakcji.
*** Czytam ostrzeżenie o spalaniu odpadów w gospodarstwach domowych, które póki co niczego nie zmieni :(
Kilka dni temu przejeżdżałam koło
budynku stolarni w Krakowie, z której komina, z dużą
prędkością wydobywały się kłęby czarnego dymu.Smród był
nie do opisania. Zadzwoniłam na 112, by poprosić o
interwencję. Łączono mnie od Annasza do Kajfasza, by w
końcu trafić do Straży Miejskiej. Opisałam po raz
kolejny z czym dzwonię, by usłyszeć, że przepisy im nie
pozwalają na ukaranie sprawcy!!! Jedyne co SM
może zrobić, to sprawdzić czy stolarz ma podpisaną umowę
na wywóz śmieci! I jeszcze rada, bym zgłosiła sprawcę do
Wydziału Ochrony Środowiska.
I na tym koniec.
Nie znam się na przepisach, ale jeśli
strażnik miejski mówił prawdę, należałoby natychmiast
rozpocząć jakąś akcję w celu zmiany tych przepisów.
Podobnych stolarzy, którzy spalają super toksyczne
odpady we własnych piecach są tysiące!
Należałoby również zakazać gremialnego
palenia opon w Zielone Świątki. Podobno to taka tradycja
i gdy patrzę w tym dniu na odległe, dymiące wszędzie
wzgórza, ogarnia mnie bezsilna złość na nasze, polskie
tumaństwo, bo inaczej tego nazwać nie można.
Pozdrawiam najserdeczniej
Nazwisko do wiadomości redakcji
*** Witam, serdecznie dziękuję za podjęcie na antenie tematu spalania w domowych piecach i kuchniach plastikowych przedmiotów, co zatruwa niesamowicie powietrze. Jeszcze za mało Pan zaakcentował, że ten dym jest prawdopodobnie rakotwórczy. Wiem, że w "Pogodynce" nie ma Pan czasy rozwodzić się na inne tematy niż prognozy pogody, ale dzięki choć za to. Może inni dziennikarze z redakcji zechcą rozwinąć ten temat. Dlaczego nasze państwo czy Unia Europejska ,która daje nam limity emisji CO nie wspomoże dotacjami, czy ulgami podatkowymi obywateli, którzy zainwestują w ekologiczne pompy ciepła. Owszem firmy wspomaga się, ale indywidualnych użytkowników - nie. Jednorazowo jest to duży wydatek ale potem naprawdę rewelacja: zimą grzeje a latem działa jak klimatyzacja. I zdecydowanie najtaniej. Warto rozpropagować. Pozdrawiam Halina W. *** Szanowny Panie Redaktorze! Proszę o pomoc w sprawie dymu, którą Pan poruszył dzisiaj. Mój sąsiad od kilku lat ma wadliwy komin, którego nie chce naprawić pomimo moich wielokrotnych próśb. Gdyby komin był 1-2 metry wyżej mógłbym wyjść spokojnie na własne podwórko, a tak jest pełne gryzącego dymu. Dym jest z pewnością szkodliwy, bo pochodzi ze starych mebli i innych śmieci, które są przywożone przez firmę zięcia mojego sąsiada, a przywozi je z Warszawy- pewnie by nie płacić za utylizację na wysypisku. Gryzący dym z klejów i lakierów wciska się do domu przy każdym otwarciu drzwi, nie mówiąc o otwieraniu okien. Gdzie można uzyskać pomoc, bo wielokrotne rozmowy z sąsiadem nie odnoszą najmniejszego skutku. Jeśli zgłoszę np. do sanepidu, to przyjadą po kilku dniach, kiedy akurat dymu nie będzie. Wiadomo,że sąsiedzi nie będą chętni świadczyć, bo nie chcą psuć swoich stosunków z moim sąsiadem, a układ dachu sprawia,że dym gromadzi się przede wszystkim na moim podwórku. Już nie wiem czy nie wezwać Policji. Bardzo proszę o poradę i serdecznie pozdrawiam całą Redakcję Ekoradia! Nazwisko do wiadomości redakcji EkoRadio postanowiło interweniować w sprawie zagrożonego zbiornika retencyjnego, który 30 lat temu powstał w Puszczy Kozienickiej, niedaleko elektrowni w Kozienicach. Zbiornik ten jest prywatną własnością Pana Łukasza Kasperka i stworzył dogodne warunki utrzymania poziomu wód gruntowych w okolicznych lasach, a także gospodarstwach rolnych, i łąkach sprzyjających produkcji mleka. Od pewnego czasu i tutaj na skraju puszczy, pojawiły się bobry, które spiętrzając wodę w swoich żeremiach, uniemożliwiają zasilanie zbiornika w wodę, natomiast podtapiają równocześnie łąki produkcyjne. Decyzją Głównego Konserwatora Przyrody w Ministerstwie Środowiska, sprawa została przekazana do Krajowego Zarządu Gospodarki Wodnej w Warszawie. Będziemy oczekiwali teraz na ekspertyzę władz odpowiedzialnych za gospodarkę wodną w Polsce. Słuchacze EkoRadia i czytelników naszej strony będziemy informować o rezultatach.
Szanowny Panie Redaktorze!
Wracam do tematu dymiącego komina w
Sarnakach. Już odetchnęliśmy z ulgą sądząc, że wyszło na
dobre i zwyciężył rozsądek. Niestety po wakacjach znowu
zaczął się ten sam proceder palenia. Czarny dym unosi
się jak smok, z komina lecą kawałki sadzy i nie da się
oddychać. Przesyłam tradycyjną pocztą informacje, które
są w moim posiadaniu w tej sprawie, więcej można znależć
w Prokuraturze Rejonowej w Siedlcach (tam są materiały
zgromadzone przez Urząd Gminy) lub uzyskać w rozmowie z
wójtem oraz niektórymi mieszkańcami Sarnak. Wiem, że
tematem interesuje się Policja (często widzę radiowóz
policyjny przed bramą tego zakładu). Proszę o
interwencję lub podpowiedź gdzie my jeszcze możemy się
zwracać o skuteczne rozwiązanie tego problemu, gdyż ani
sąd, ani policja, ani ochrona środowiska, ani Urząd
Gminy nie są w stanie skutecznie temu zaradzić.
Pozdrawiam, oczekując odpowiedzi.
-- H. Od Redakcji: Powyższy list umieszczamy na początku długiego, jak się wydaje zimowego sezonu grzewczego! Czekamy na dalsze informacje i podobne sygnały, ponieważ spalanie plastików, tkanin, koloryzowanych papierów, wyzwala dymy, które zagrażają naszym płucom. Komunikat prasowy PlasticsEurope
Recykling i odzysk – lepszy sposób na plastikowe odpady Odpady z tworzyw sztucznych, w tym zużyte torby jednorazowe czy butelki nie powinny trafiać na wysypisko. W procesie recyklingu można z nich wyprodukować np. bluzę z polaru czy odzyskać energię potrzebną do oświetlania mieszkań – mówią producenci tworzyw sztucznych zrzeszeni w Fundacji PlasticsEurope Polska. Każdy z nas może zadbać o to, aby tworzywa sztuczne były ponownie używane. Wystarczy segregować odpady, umieszczać plastik w odpowiednich kontenerach. Dlaczego to takie ważne? Bo wszystkie tworzywa sztuczne można poddać recyklingowi i dzięki temu wyprodukować z nich nowy produkt lub odzyskać energię. Dla przykładu z 35 zużytych butelek PET można wyprodukować jedną bluzę z polaru, a z 450 plastikowych pudełek po proszku do prania – trzyosobową parkową ławkę. Tymczasem energia odzyskana z przetworzenia jednej torby plastikowej pozwala np. przez 10 minut oświetlać pokój 60-watową żarówką. Dzięki tej energii można również podgrzewać wodę czy ogrzewać mieszkanie. „Segregując odpady, troszczymy się o środowisko – mówi dr Grzegorz Rytko, dyrektor PlasticsEurope Polska. Przede wszystkim zmniejszamy liczbę odpadów trafiających na wysypiska. Ponadto traktując odpady z tworzyw sztucznych jako wartościowy materiał do dalszego wykorzystania – dodatkowo oszczędzamy ograniczone zasoby ropy naftowej lub gazu, z których produkuje się tworzywo pierwotne. Wykorzystując odpady z tworzyw sztucznych jako źródło energii (np. jako paliwo alternatywne) również oszczędzamy zasoby naturalne. W Polsce roczne zużycie tworzyw sztucznych we wszystkich zastosowaniach wynosi ok. 60 kg na 1 mieszkańca, z czego według danych szacunkowych odzyskuje się jedynie ok. 10 proc. Producenci tworzyw sztucznych z PlasticsEurope Polska przekonują, jak ważna jest powszechna wiedza o tym, że wszystkie odpady z tworzyw sztucznych nadają się do recyklingu lub odzyskania zmagazynowanej w nich energii i że m.in. dlatego nie powinny trafiać na wysypiska. Informują o tym na seminariach dla nauczycieli i zarządców nieruchomości, na imprezach masowych w ramach Dni Recyklingu 2008 w różnych miastach Polski oraz poprzez inne działania związane z edukacją ekologiczną, w które angażuje się Fundacja PlasticsEurope Polska, m.in.: „Parlament Młodzieży”, „Sprzątanie Świata”, Konkurs o Puchar Recyklingu, fundusz grantowy dla młodzieży za projekty w dziedzinie odzysku tworzyw sztucznych i ochrony środowiska. PlasticsEurope Polska, fundacja reprezentująca producentów tworzyw sztucznych w Polsce, jest częścią europejskiego stowarzyszenia PlasticsEurope działającego na terenie Europy Centralnej z siedzibą główną we Frankfurcie nad Menem, do którego poza Polską, Niemcami, Austrią i Szwajcarią, należą również Węgry, Słowenia, Słowacja oraz Republika Czeska. PlasticsEurope jest jednym z czołowych europejskich stowarzyszeń branżowych, którego centra zlokalizowane są w Brukseli, Frankfurcie, Londynie, Madrycie, Mediolanie i Paryżu. Stowarzyszanie utrzymuje kontakty z europejskimi i krajowymi stowarzyszeniami branżowymi i skupia ponad 100 firm członkowskich, których łączny udział w produkcji wszystkich polimerów wytwarzanych w krajach Unii Europejskiej (EU27), a także w Norwegii, Szwajcarii, Chorwacji i Turcji, wynosi powyżej 90%. Europejski przemysł tworzyw sztucznych w znacznym stopniu przyczynia się do zwiększenia zasobności w Europie poprzez upowszechnianie innowacyjnych rozwiązań i podwyższenie standardu życia obywateli oraz umożliwia efektywne wykorzystanie zasobów naturalnych, a także ochronę klimatu. Ponad 1,6 miliona ludzi pracujących w około 50 000 firm (głównie w sektorze średnich i małych przedsiębiorstw, które zajmują się przetwórstwem) generuje obroty o wartości powyżej 280 mld euro rocznie. Przemysł tworzyw sztucznych obejmuje producentów polimerów – reprezentowanych przez PlasticsEurope, przetwórców – reprezentowanych przez EuPC oraz producentów maszyn – reprezentowanych przez EUROMAP. Więcej informacji na stronach internetowych: www.plasticseurope.org www.plasticsconverters.eu www.euromap.org *** My jednak w myśl zasady Lepiej zapobiegać niż leczyć, zamieszczamy apel Fundacji Nasza Ziemia: czytajcie i powtarzajcie znajomym! W roku 2008 powstanie w Polsce około 5 milionów ton odpadów opakowaniowych, a kolejne lata zapowiadają wzrost tej liczby z dynamiką pół miliona ton rocznie! Alarmowo zatem narasta problem takiej ilości odpadów! Źle zagospodarowywane jednorazowe torby z tworzyw tylko ten problem pogłębiają. Niestety zastąpienie ich torbami z papieru lub torbami biodegradowalnymi nie przyczyni się do rozwiązania problemu odpadów w naszym kraju. Z punktu widzenia wymagań ochrony środowiska najkorzystniejszym rozwiązaniem jest stosowanie toreb wielokrotnego użycia.
10 prawd o jednorazowych torebkach foliowych Warto pamiętać, iż:
1. Do produkcji 1 jednorazowej torby plastikowej wystarczy 1 sekunda. 2. Średnia żywotność jednorazowej torby plastikowej to 20 minut ( droga od sklepu do domu). 3. Rozkład jednorazowej torby plastikowej trwać może nawet 1000 lat. 4. Rocznie na świecie produkuje się i wprowadza w obieg prawie 1 bilion plastikowych torebek – jednorazówek i reklamówek. 5. Bilion torebek na zakupy to około 10 milionów ton plastiku. 6. 4% wydobytej ropy naftowej jest transformowane na produkcję tworzyw sztucznych. 7. Ilość rozdanych lub sprzedanych jednorazowych torebek plastikowych w marketach czy sklepach można oszacować nawet na ok. 10 miliardów sztuk rocznie. 8. 10 miliardów torebek tworzy po wykorzystaniu ok. 55 tysięcy ton surowców wtórnych lub odpadów (decyzja należy do konsumenta, co zrobi z torebką po wykorzystaniu). 9. 10 miliardów torebek jest równoznaczne z zapotrzebowaniem na ok. 75 tysięcy ton polimeru syntetycznego (tworzyw sztucznych), a więc i na ropę naftową. 10. Tylko sami warszawiacy zużywają dziennie ok. 1.8 mln toreb plastikowych.
W czasie wakacji jesteśmy w drodze, biwakujemy, mieszkamy na "wczasach pod gruszą", mamy dużo wolnego czasu i odwiedzamy często sklepy... Polecamy wszystkim naszą prośbę, która jest prosta, jasna. Rzecz w tym, aby była również akceptowana powszechnie. W żadnym sklepie nie sięgaj po torby foliowe i szukaj takiej jaką pokazujemy! Naszą prośbę przekaż innym!
Informuję uprzejmie, że każdej nocy dzisiatki tirów ze śmieciami i odpadami z Niemiec przejeżdżają przez naszą granicę i wyrzucają tony śmieci w lasach. Kontroli nie ma żadnej. Mieszkańcy wiosek za drobna opłatą pokazują miejsca, gdzie można śmieci wyrzucać. To granda. *** W Wiadomościach /3.04.2008/ pokazano materiał o przywożonych do Polski niemieckich śmieciach. Sprawcy tego procederu zapuszczają się coraz dalej na wschód naszego kraju, bo graniczące z Niemcami tereny, głównie lasy, są już śmieciami made in Germany zasypane. Podobno nasza straż graniczna i policją są bezsilne i udaje im się wyłapać ledwie promile wjeżdżających do Polski ciężarówek z takim ładunkiem. Sądzę, że do walki z takim zagranicznym draństwem, ale niestety naszym też, konieczna jest powszechna mobilizacja całego społeczeństwa. Ludzie, którym nie jest obojętny stan naszego środowiska powinni zgłaszać do służb porządkowych wszelkie fakty związane z wywożeniem śmieci do lasów i inne nieprzeznaczone do tego miejsca. Aby ich do tego zachęcić samorządy powinny wypłacać za każdą potwierdzoną informację stosowne premie pieniężne. I tak będzie taniej, bo oczyszczenie terenu i utylizacja są o wiele droższe. Do wyłapywania śmieciarzy proponuję zachęcić także organizacje ekologiczne, np." Zielonych", Harcerstwo Polskie , a na terenach szczególnie odwiedzanych przez niemieckie ciężarówki wzmocnić straż leśną itp. instytucje. Z apelem o czujność wobec zagranicznych śmieciarzy /naszych też/ mógłby Pan zaapelować w swoim Eko Radio, do czego gorąco zachęcam. I na koniec, uważam że jedynym sposobem na podniesienie poziomu wiedzy ekologicznej w naszym kraju są wysokie kary finansowe. Przynajmniej na razie. Pozdrawiam. Mieszkaniec Mazur. Fot. W. Kołodziej, Śniadka koło Bodzentyna na skraju wspaniałej Lasów Suchedniowskich (świętokrzyskie)
Fot. Ł.B. - Majków koło Skarżyska Serdecznie pozdrawiam i proszę o napiętnowanie działkowców z Kraśnika. Ogródki działkowe Słoneczne leżą obok pięknego lasu. Są wypielęgnowane, wszędzie alejki, kwiatki, czyściutko ! Pięć metrów obok, za ogrodzeniem właściciele ( mam nadzieję nie wszyscy) wyrzucają śmieci. Ostatnio pan działkowicz wyniósł cały foliowy tunel i zostawił go na wieki. Ponieważ większość działkowców to ludzie starsi i słuchają radia mam nadzieję, że pan Andrzej wspomni na antenie o tym barbarzyństwie i ktoś się zawstydzi. W załączeniu na dowód wysłam zdjęcia. Serdecznie pozdrawiam Beata z Kraśnika.
Drogi Panie Andrzeju, Przesyłam Panu zdjęcie drzew po przejściu przez nie "zabiegów pielegnacyjnych", a w rzeczywistosci prawie eutanazji. Drzewa te rosły sobie spokojnie wśród bloków zasiedlonych, niestety, przez pustoglowych matolków, którzy w czasach, kieddy trwa walka o drzewa i tlen zeń plynący, to walczą z drzewami. Podobno im ciemno w mieszkaniach. A wiem, że ciemno, to mają w swych pustych glowach. Sytuacja, jaką opisuję, jest na osiedlu Stadion w Kielcach. Jest tu jeszcze dużo zieleni, ale matolów, którzy chcieliby ją zniszczyć jest też sporo. Czy można tym ludziom, biednym intelektualnie, przemówić do rozumu na antenie radia. Pozdrawiam Wierny sluchacz z rodziną - Kielce ***
"Drzewa moje ojczyste! jeśli Niebo zdarzy, Bym wrócił was oglądać, przyjaciele starzy, Czyli was znajdę jeszcze? czy dotąd żyjecie?"
"Należy bezwzględnie podkreślić, że żadne drzewa nie wymagają cięć z punktu widzenia ich zdrowotności.(...) Mówienie o cięciach pielęgnacyjnych, szczególnie starych drzew, jest nieporozumieniem. Cięcia takie należy ograniczyć do wycinania gałęzi suchych i chorych." dr inż. Jacek Borowski, wykładowca drzewoznawstwa na Wydziale Ogrodnictwa i Architektury Krajobrazu, SGGW *** Panie Andrzeju, niech Pan zapyta Pana Burmistrza i Starostę Gminy Toszek: dlaczego wycięto drzewa przydrożne w drodze dojazdowej do wsi Pisarzowice (39 zdrowych drzew)? Ja tego nie umiem zrozumiec! Nazwałbym to : barbarzyństwem. Pozdrawiam Henryk Krupa *** Szanowny Panie Andrzeju, W zał. przesyłam zdjęcia okaleczonych drzew z miejscowości Lipiany i Mielęcinek ( Zachodniopomorskie) . Co tu dużo mówić - żadna rewelacja - takich widoków jest ostatnio w całej Polsce - po prostu mnóstwo. Nie chciałbym jednak użalać się tylko nad tą głupotą ( a raczej chyba celowymi działaniami) osób za to odpowiedzialnych. Chciałbym przede wszystkim, żeby Pan - jako kompetentna, znana osoba publiczna - skierował do odp. osób w rządzie konkretne zapytanie - co odpowiednie służby robią w tej sprawie. Jestem uczciwym podatnikiem i m.in z moich pieniędzy utrzymywani są odp. służby, instytucje i urzędnicy ochrony przyrody (czy w ogóle porządku publicznego), domagam sie więc - jeśłi Pan pozwoli - za Pana pośrednictwem - odp., szczegółowych wyjaśnień w tym względzie. Pozdrawiam B.R. Szczecin *** W nawiązaniu do aktualnego tematu tzw. "cięcia pielęgnacyjnego drzew" my mieszkańcy Tolkmicka-miasteczka nad Zalewem Wiślanym mamy podobny problem. W załączeniu przesyłamy trochę fotografii z barbarzyńskiej akcji. Prosimy o napiętnowanie tego na antenie Ekoradio!
*** Witam Panie Andrzeju Pragnę poinformować Pana, że Kolno ( myślę, że o tej miejscowości ostatnio Pan wspominał na Antenie Ekoradia) nie jest miastem odosobninym w sprawie niszczenia naturalnego pokroju drzew. Mieszkam w Lubawie, od pewnego czsu zaczęło się tu postępujące oszpecanie miasta i niszczenie przyrody. Drzewom ścinane są korony, skracane boczne gałęzie. Krajobraz wygląda bardzo nienaturalnie i odpychająco. Dawniej ulica Dworcowa (oryginalna nazwa to Aleje Hallera ) była piękna i naturalna, obecnie wygląda jak krajobraz popromienny, i straszy kikutami drzew. Adekwatna nazwa dla tej ulicy to Czarnobylowa lub popromienna. Tak pozatym to problem dotyczy całego miasta, włodarze pod pretekstem walki z ptasią grypą ( niszczone są gniazda kruków, a ptaki nie mają gdzie zakładać nowych ) niszczą krajobraz i szkodzą przyrodzie. Pozdrawiam *** Szanowny Panie Andrzeju. Mieszkamy w pięknej miejscowości na Jurze Częstochowsko/Krakowskiej w Żarkach Letnisku. Przed wojna właścicielem gruntów była hrabina Raczyńska, która sprowadzała zza granicy kraju różne gatunki drzew. Wiele okazów jest do dziś i zdobi naszą miejscowość. Ale gospodarz naszego letniska wójt gminy Poraj Marian Szczerbak, wraz z radnymi postanowili zrobić chodnik, i wyciąć 24 wiekowe klony. Decyzja wójta jest jednoznaczna "będzie chodnik, ale drzewa muszą być wycięte" w przeciwnym razie finanse przekaże na inna wieś, a my niczego w zamian nie dostaniemy. Żadne argumenty nie trafiają do władz gminnych. Chodnik można wykonać po drugiej stronie ulicy ,gdzie jest kilka małych drzewek. Wycinka tylu okazów, to barbarzyństwo. Jak powstrzymać absurdalny projekt wójta? Jest to walka z wiatrakami. W ub.r na wiosnę usunięto po cichu, ukradkiem kilkanaście akacji. Proszę zaapelować w EkoRadiu o ROZSADEK WOJTA jedyna nadzieja w panu. Pozdrawiamy mieszkańcy Żarek Letnisko
*** Szanowny Panie Redaktorze Podziwiamy Pańskie zaangażowanie w edukację społeczeństwa w zakresie ekologii. Niestety, efekty Pańskich starań nie zawsze trafiają na podatny grunt. Jesteśmy mieszkańcami Kolna położonego na terenie „ Zielonych płuc Polski”, w którym to mieście w sposób bezkompromisowy niszczy się zieleń miejską a w szczególności drzewa i krzewy. Corocznie na przełomie zimy i wiosny od paru lat przeprowadza się tzw. Zabiegi pielęgnacyjne. Jak się je przeprowadza ? Najlepszą odpowiedzią niech będą zdjęcia jakie przesyłamy. Prosimy nie ustawać w pracy nad zmianą mentalności tych osób, od których w zdecydowanej mierze zależy stan zieleni naszych miast. Łączymy pozdrowienia-mieszkańcy Kolna, woj. podlaskie. Od Red.: Nasze rozpoznanie wskazuje, iż w miastach poniżej 50 tys. mieszkańców gospodarzami ulic i dróg są aż 3 instytucje: wojewódzkie i powiatowe zarządy dróg oraz burmistrzowie miasta. Mamy więc przekonanie iż wina za okaleczone drzewa w Kolnie spoczywa na zarządach dróg. Okazuje się, że takich miast mamy w Polsce wiele... Pora najwyższa wymusić na rządzie i sejmie odpowiednie zmiany ustaw w imię bezpieczeństwa przyrody w miastach. *** Witam. Nie trzeba jechać do Kolna aby zobaczyć taki widok. Wrocław duże, uniwersyteckie miasto, mnóstwo mądrych ludzi, a taką "pielęgnację" wykonuje się na każdej ulicy i nikomu to nie przeszkadza. Wiem, że był wyrok sądowy za coś takiego, niestety nic to nie zmieniło. Czy nic nie można z tym zrobić? Kto firmom zajmującym się zielenią daje zezwolenia? Z poważaniem Renata S. Piękne aleje były kiedyś ozdobą Najjaśniejszej Rzeczypospolitej. Szanowny Panie Redaktorze. Jestem ogromnie wdzięczny Panu za cały trud poświęcony kształtowaniu świadomości ekologicznej. żarliwemu propagowaniu kultury przyrodniczej i kultury polskiej w ogóle, dumnie prezentowanej w nawiązaniu do wielkich wydarzeń i postaci historycznych. Ogromnie byłem rad z podjęcia niegdyś przez Pana , ciągle aktualnej sprawy, ochrony przed wycinaniem przydrożnych alei. Jeszcze jak aktualnej! Przyszła oto kolej na dorodne drzewa Saskiej Kępy. Kilka uliczek straciło już tę piękną ozdobę a obecnie ważą się losy wspaniałych, 80-cio letnich jesionów wyniosłych na ulicy Dąbrowieckiej, w samym sercu tej szczególnej, zielonej części Warszawy. Nie chodzi tu o drzewa stare czy chore, stwarzające jakieś szczególne zagrożenie dla ludzi czy budynków( o zagrożeniu związanym z ruchem w ogóle nie ma co mówić bo i tak, z innych powodów, predkość ograniczona jest do 30 km/h!) ale drzewa, które zdaje się, zagrażają głównie interesom urzędników oraz projektantów i wykonawców remontów ulic wybranych w/g kryterium najniższej ceny. Dziwna, przynajmniej dla mnie, jest postawa Miejskiego Konserwatora Zieleni uzależniającego zgodę na wycinkę drzew od głosowania mieszkańców ulicy! Jest nas co prawda garstka niezłomnych, broniących drzew i ich darów: ciszy, cienia, powietrza, estetyki, kosztem pewnych niedogodności ale trzeba mieć wyrozumiałość dla reszty mieszkańców poddanych urzędniczemu szantażowi: albo zgodzicie się na wycinkę w/g sporządzonego projektu albo remont sprowadzi się do naprawy chodników i załatania dziur w jezdni. Przy takiej alternatywie ludzie w większości godzą się na wycinkę bojąc się zalewania piwnic i garaży. Można temu zaradzić, ratując drzewa, przez dokonanie niedużych zmian w projekcie lub postawienie pewnych warunków przetargowych przyszłemu wykonawcy ale jest to zdaniem urzędników Dzielnicy Praga- Południe niezgodne z ustawą o zamówieniach publicznych. Temat zamówień nie jest mi obcy i twierdzę, że nie jest to do końca prawda a jeśli nawet nie mam racji to stawiam pytanie: dlaczego tzw. konsultacje społeczne (ważne bo determinujące ponoć zgodę Miejskiego Konserwatora Zieleni) przeprowadzane są dopiero po wykonaniu projektu?! Jestem przekonany, że trochę wysiłku dla opracowania tzw. Istotnych Warunków Zamówienia przed ogłoszeniem przetargu na prace projektowe, mogłoby doprowadzić do powstania opracowania umożliwiającego wykonania pełnego remontu zgodnego z wymaganiami nowoczesności a przy tym a nawet przede wszystkim chroniącego drzewa, gdyż najwyższy już czas aby właśnie to stało się najważniejszym kryterium nowoczesności. Jest mi niezmiernie przykro dokładając Panu pracy ale mam nadzieję, że autorytet Pana pozwoli na uratowanie pięknych drzew nie tylko na ulicy Dąbrowieckiej ale na całej Saskiej Kępie co wyzwoli ogromną wdzięczność wielu, a nawet myślę, że znakomitej większości naszej dzielnicy. Życzę Panu dużo zdrowia, sukcesów i satysfakcji w przedmiocie ekobezpieczeństwa, a ponieważ dzisiaj jest Wielka Sobota, także radosnych Świąt Wielkiej Nocy. z poważaniem wierny Pana słuchacz Michał W. Dolaczam się do glosu słuchacza z Saskiej Kepy. Tez tutaj mieszkam i kocham te drzewa. W zeszłym roku dzieki protestowi mieszkańców uratowano przed wycinka drzewa na ul. Katowickiej, wiec może tutaj tez można cos zrobic. Wtedy burmistrz dal sie przekonac. Czy protestujący przeciwko wycince sa jakos zorganizowani? Czy można się do nich przyłączyć? Pozdrawiam Kasia - mieszkanka Saskiej Kepy Fot. Leszek Wyrzykowski aleja drzew przy drodze na Kosiny około 10 km przed Mławą jadąc od strony Warszawy
Fot. Leszek Wyrzykowski Malownicza aleja znajduje się na Mazowszu, jest to boczna droga na trasie Serock Wyszków, do Somianki. Otrzymujemy ciągle listy i sygnały o wyrębie drzew w zabudowie miejskiej oraz wzdłuż dróg. Zjawisko ma charakter ogólnopolski i nikt nie próbuje zatrzymać rąk wandali. Tłumaczenie, iż drzewa są groźne dla kierowców i dla nowych apartamentowców, świadczą chyba tylko o jednym: drzewa są zdrowi, a tylko ludzie są chorzy... "W Poznaniu droga ma przeciąć miejski kompleks leśny - Lasek Marceliński - a kiedyś Poznań był miastem zieleni. Odnośnie wycinania drzew przy drogach to tragedia - według mnie [przejeżdżam rocznie prawie 40.000 km choć nie jestem kierowcą, ani akwizytorem] drzewa zwiększają bezpieczeństwo tych co jeżdżą normalnie - po linii drzew wiadomo jak biegnie droga. A nocą lepiej widać drogę - jak nie ma drzew światła giną w przestrzeni. A tu i w tym przypadku wygrywają wariaci za kierownicą i pijani kierowcy - wycinka drzew ocala ich życie, a nie normalnych użytkowników dróg oni i tak są narażeni na niebezpieczeństwo "tych użytkowników". Im na ogół drzewa nie przeszkadzają." A.T. Komu przeszkadzają aleje?? "Pomniki przyrody należą do najstarszych i najlepiej nam znanych prawnych form ochrony przyrody. Ich liczba zwiększa się z roku na rok. Wśród nich ważne miejsce zajmują zabytkowe aleje drzew." "[...]Według wyników badań ankietowych, przeprowadzonych na Wydziale Leśnym SGGW, w chronionych alejach rośnie prawie 60 tys. drzew! Znajdują się one w parkach, przy drogach, kościołach, cmentarzach lub w inny7ch miejscach. Zdarzają się również piękne szpalery starych drzew wewnątrz obszarów leśnych. [...]" źródło: Echa Leśne, nr 12, 2007 Od kilku lat z rosnącym niepokojem obserwujemy masowe karczowanie zabytkowych alei. Często zniszczeniu ulegają również aleje przy mało uczęszczanych drogach. Nam się wydaje, że wycinanie tych drzew leży przede wszystkim w interesie pijanych kierowców lub też zaprzyjaźnionych urzędników handlujących drzewem opałowym. W Niemczech aleje przydrożne ocalały i znaleziono tam bardzo prosty sposób ochrony tych pomników przyrody. Wzdłuż rosnących drzew umieszczane są ograniczenia prędkości do 40 km/h. Rozwiązanie proste i w interesie zarówno przyrody, jak i ludzi. Fot. Wojciech Gil
Zabytkowych alei najwięcej znajdziemy na Mazowszu i w Wielkopolsce. Poniżej szczegółowa mapa autorstwa Roberta Hildebranda (Echa Leśne, nr 12,2007):
|
EkoRadio - audycje red. Andrzeja Zalewskiego
EkoRadia można słuchać w:
zobacz z |
|||||||||||||
![]() |
|
![]() |