Niezapominajki
To błękitne bajki
A szepczą Ci skromnie
Nie zapomnij o mnie

PROGNOZA

Przyjaciele

 
 Dzień Niezapominajki
 
 
 
 
 
 Pogoda ducha
 
 
 Nasza Ojczyzna
 
Polskie krajobrazy
w naszej tradycji
 
 
Tunele reklam
przydrożnych
 Nie zapomnij o mnie
 
Niezapominajki
zimują w sercach
 
 
 

"Benemerenti"

Artykuł z "Ziemi Rodzinnej"

 

Z okazji przyznania odznaczenia Benemerenti Jego Ekscelencja ks. abp. Sławoj Leszek Głódź zaprosił redaktora Andrzeja Zalewskiego do swojej niedzielnej audycji radiowej "Nie tylko z ambony". Oto zapis tej audycji:

09 lutego 2003r.

Witam serdecznie wszystkich Radiosłuchaczy!

W zimowy niedzielny poranek, będziemy mówili o przyrodzie, która jest dziełem Boga. W Starym Testamencie wiele jest obrazów, sławiących Stwórcę środowiska ludzkiego życia: "strumień Boży wodą jest wezbrany, zboże im przygotowałeś [...]. Łąki się stroją trzodami, doliny okrywają się zbożem " (por. Ps 65) - Psalm 65.

Okazją do takiej właśnie rozmowy jest wizyta entuzjasty polskiej przyrody, Pana Redaktora Andrzeja Zalewskiego, niezwykłego, nie mającego sobie równych, "przepowiadacza" pogody. Od czternastu bodaj lat, w Programie I Polskiego Radia prowadzi autorską audycję - Eko-Radio. Nie tylko przepowiada pioruny, burze, deszcze, upały, zachmurzenia, wszelkie turbulencje pogodowe, ale sprawy pogody kojarzy z rytmami przyrody, zdrowiem, szerokim kontekstem środowiska naturalnego. Zyskała ta audycja wielką popularność - słucha Pana Redaktora ponad sześciomilionowe audytorium.

Jest jeszcze szczególna okazja dziesiejszego radiowego spotkania. Dwa tygodnie temu miałem przyjemność wręczyć Panu doroczną nagrodę Benemerenti, przyznawaną przez Ordynariat Polowy WP tym, którzy "dają świadectwo najwyższym wartościom, jakim są prawa i sprawiedliwość". Drugi z dorocznych laureatów to lekarz, Pan Profesor płk Cezary Szczylik.

Gratuluję Panu raz jeszcze, wobec naszych słychaczy, tego kościelnego i zarazem wojskowego wyróżnienia. I pytam: Dlaczego powinniśmy zbliżyć się do przyrody i dbać o nią?

Pan Redaktor Zalewski

Mnie się wydaje, że w sytuacji, kiedy zniszczenie środowiska postępuje, kiedy urbanizacja przenosi ludzi coraz bardziej ze wsi, z kraju za miastem, do betonowych domów, ulic musimy przypomnieć ludziom o tym, że są zaledwie cząstką wielkiej, wspaniałej, boskiej przyrody.

Panie Redaktorze, wielu ludzi, szczególnie tych mieszkających w wielkomiejskich aglomeracjach - o czym Pan przed chwilą wspomniał - nie potrafi już odczytywać języka przyrody, a więc mowy drzew, kwiatów, łąk. Pan próbuje połączyć te zerwane więzi. Przypomina, o walorach środowiska przyrodniczego, jego pozytywnym oddziaływaniu na psychikę, na zdrowie. Daje różne i praktyczne rady swoim słuchaczom, choćby tą, że człowiek zestresowany, w depresji - a takich wokół nas coraz więcej - powinien przytulać się do brzozy, dębu, modrzewia. Skąd taka wiedza, właśnie w tej dziedzinie?

Pan Redaktor Zalewski

Wyniosłem ją ze szkoły przede wszystkim. Mianowicie miałem zaszczyt chodzić do gimnazjum warszawskiego pod wezwaniem Świętego Wojciecha. To było słynne, warszawskie gimnazjum przed wojną, fundacji Anieli i Wojciecha Górskich. Niezwykłe gimnazjum, w którym metody wychowania i nauczania były ściśle powiązane i myśmy byli wychowywani na obywateli w służbie kraju i Ojczyzny, ale również szacunku do przyrody i kraju za miastem. To może zabrzmi wręcz sensacyjnie, ale nasza szkoła, nasze gimnazjum warszawskie miało swoją szkołę pod Warszawą, gdzie myśmy każdego roku, przez kilkanaście dni wspólnie z dziećmi chłopskimi uczyliśmy się na wsi. A poza tym mieliśmy nas Jeziorem Wigry własne siedlisko, gdzie zielone dni, zielone lekcje odbywały się regularnie.

 

W pańskich audycjach znajdujemy kolejny ważny motyw - akcentowanie związków naturalnego środowiska życia człowieka z historią i kulturą ojczystą, z tym, co Polskę stanowi i tworzy naszą tożsamość. Czy u źródeł takiej postawy leżą tamte, dawne przeżycia żołnierza Polski Podziemnej - tego od Gór Świętokrzyskich, od "Ponurego" i "Nurta" i patriotyczny etos waszego pokolenia.

Pan Redaktor Zalewski

Niewątpliwie stosunek do Ojczyzny stworzyła nie tylko szkoła i wychowanie w domu, ale właśnie służba w Armii Krajowej. Góry Świętokrzyskie, moje ukochane zresztą Góry Świętokrzyskie, gdzie sięgam korzeniami moich przodków, ale gdzie zostałem przerzucony do słynnego Zgrupowania "Ponurego" i "Nurta", które uważane było za zgrupowanie trzymające w wolności zielone fortece, nigdy przez wroga niezdobyte. Myślę, że tam kształtowało się moje umiłowanie kraju i szacunku do tradycji.

W swoim wystąpieniu w Katedrze Polowej WP po otrzymaniu nagrody Benemerenti, wspomniał Pan Redaktor o dwóch filarach, które były nośnikiem tego, co polskie, mianowicie ziemiaństwie i chłopstwie. Ziemiaństwo zniszczono po II wojnie światowej, ale ulega degradacji i siła warstwy chłopskiej. Gołym okiem widać pauperyzację polskiej wsi. Naturalnie nie popieramy rozwiązań siłowych na drogach publicznych, tak z jednej, jak z drugiej strony, jednakże metoda polewania zimną wodą rolników w trzaskający mróz nie licuje z rozmiarami katastrofy społecznej na wsi. Tak mi się wydaje.

Pan Redaktor Zalewski

Ja jestem wstrząśnięty i oburzony, bo rzeczywiście przyszło mi w moim długim życiu obserwować likwidację ziemiaństwa, ze względów politycznych. Potem walkę z "kułakami", no a teraz patrzę na swoistą katastrofę społeczną, jaką przeżywa polska wieś. Dla mnie chłop polski jest fundamentem narodu polskiego i zawsze był. Ja z wielkim bólem na to wszystko patrzę, bo uważam, że nigdy nie mieliśmy, w ciągu ostatniego półwiecza racjonalnej polityki wobec chłopa polskiego. Najwyższy czas, żebyśmy tę strefę gospodarki i polityki uporządkowali.

A teraz może przejdźmy do lżejszego tematu. Pośród polskich kwiatów szczególnym sentymentem darzy Pan niezapominajkę. Napisał Pan, że to kwiat, który na ziemię przenosi barwę nieba. Od niedawna propaguje Pan ideę: aby 15 maja, dzień Świętej Zofii, stał się, również "Dniem Niezaopminajki".

Pan Redaktor Zalewski

To był właściwie pomysł radiosłuchaczy "jedynki". To było coś, co się stało niemalże obok mnie. Kiedy rok temu, przed "walentynką" wspomniałem, że "walentynka" to nowe święto, amerykańskie święto, pewnie atrakcyjne dla Polaków, ale w zimie o miłości mówić, czy nawet miłość tę deklarować, nie czas odpowiedni. Lepszy jest miesiąc maj, miesiąc maryjny, miesiąc, który ma olbrzymie tradycje historyczne - Konstytucja 3 Maja. Gdybyśmy tak na Świętą Zofię, która kłosy rozwija, zrobili święto niezapominajki polskiej. Otóż stało się coś niezwykłego. Setki, tysiące listów, kart, fotografii i pierwsza impreza, która została zorganizowana w jednej z wsi pod Górami Świętokrzyskimi. A dzisiaj już można mówić właściwie o pewnym systemie organizacyjnym, który ma swój program, ma swoją Kapitułę złożoną z fachowców wielkiej miary. Ja myślę, że w tym roku 15 maja będziemy dosyć ciekawie spędzać w Polsce.

Drodzy Radiosłuchacze!

Czekamy więc z nadzieją na kolejną polską wiosnę. Odnawiającego się, co roku cudu natury, w którym rozpoznajemy Bożą moc. A kiedy już przyjdzie ten czas, w którym będziemy "chwalić łąki umajone, góry, doliny zielone", a wraz z nimi Maryję, niechaj wśród tych bukietów ojczystych majowych kwiatów swoją modrą barwą cieszą nasze oczy niezapominajki. Niech staną się symbolem naszej przyjaźni, naszych uczuć okazywanym bliskim, a także podziwu dla Stwórcy za dzieło stworzonego świata, za "piękną naszą Polskę całą".

 

"Czyńcie sobie ziemię poddaną.
Te słowa bowiem są najpierwotniejszą i najbardziej kompletną definicją ludzkiej kultury"

(Jan Paweł II "Pamięć i tożsamość")